Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy konkret

Zielona herbata - lepiej nie przesadź!

Zielona herbata - lepiej nie przesadź!
Zdjęcie: shutterstock

Antyoksydanty, działanie przeciwnowotworowe, odchudzanie – takie szybkie skojarzenia mamy z zieloną herbatą. Jednak każdy kij ma dwa końce. Nie powinniśmy przesadzać z jej ilością. Skutki mogą być groźne nie tylko dla nas.

Takie odkrycia zawsze przykuwają moją uwagę. Potwierdzają one starą prawdę, że to dawka decyduje o tym, czy dany lek będzie faktycznie lekiem czy może jednak trucizną. Zieloną herbatę można nazwać trucizną? Okazuje się, że tak. Profesor Mahtab Jafari dowiodła właśnie, że jej nadmiar pogarsza płodność i niekorzystnie wpływa na rozwój potomstwa.

Wprawdzie nie dowiedziono tego (jeszcze) w badaniu na ludziach, a na muszkach owocowych, jednak autorzy jednoznacznie przyznają, że podobny efekt może pojawiać się również u homo sapiens. Muszki owocowe bardzo często są wykorzystywane w badaniach – są łatwe w hodowli, szybko się rozmnażają i mają 75 proc. genów związanych z rozwojem chorób zbliżonych do ludzkich. 

Jaką ilość herbaty dziennie możemy pić bez obaw? Choć nie poznajemy w badaniu precyzyjnych dawek, można wywnioskować, że 2-3 filiżanki dziennie nie powinny nam szkodzić. Eksperci zalecają „umiarkowane” picie zielonej herbaty. Embriony i larwy muszek Drosophila melanogaster były poddane działaniu różnych dawek polifenoli z zielonej herbaty (ang. skrót: GTP - green tea polyphenols). Szkodliwy wpływ miało już 10 mg/ml GTP – ta ilość nie tylko spowalniała rozwój, ale też powodowała, że potomstwo było stosunkowo mniejsze i mniej liczne niż bez zielonej herbaty. Poza tym odkryto zmniejszenie szans na potomstwo oraz zmiany w budowie narządów rozrodczych (niezależnie od płci).

Według autorów badania nadmiar zielonej herbaty powodował u muszek zwiększenie podatności na stres cieplny. Krótko mówiąc, organizm gorzej radził sobie z wyższą temperaturą. Taka reakcja w badaniach na innych zwierzętach bardzo silnie wiąże się z osłabieniem płodności. Autorzy uważają też, że nadmiar zielonej herbaty może powodować obumieranie zdrowych komórek i w efekcie spowalniać rozwój czy zaburzać reprodukcję.

Absolutnie nie chciałabym sugerować zrezygnowania z picia zielonej herbaty. Mamy wiele dowodów naukowych, że korzystnie wpływa na zdrowie. Dobrze jednak wiedzieć, że i w tym przypadku dobrze zachować umiar.



Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
natalia.kraus zapytał(a) 18 grudnia 2015
Pytanie dotyczy artykułu Zielona herbata - lepiej nie przesadź!
Ja piję od lat mnóstwo zielonej herbaty. Minimum 4-5 szklanek dziennie. I nie miałam jakichkolwiek problemów z zajściem w ciążę. Wręcz przeciwnie. Generalnie, jeśli wierzyć wszystkim artykułom z cyklu "tego nie jedz" to właściwie powinniśmy odżywiać się powietrzem. Czyż nie?

Polecane wpisy

Dieta na płodność

Monika Maciejewska

Najpopularniejsze wpisy