Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Zrób sobie kawę w podróży!

Zrób sobie kawę w podróży!
500L to pierwsza osobówka z seryjnym ekspresem do kawy. Zdjęcie Fiat.

Mam nadwagę i za wysokie ciśnienie. Lekarz każe się oszczędzać, więc grzecznie odstawiłem co tłuste, alkoholu używam od święta (niekoniecznie narodowego) i trochę zacząłem się ruszać. Też tak macie? A lubicie kawę chociaż podobno niezbyt zdrowa? No, właśnie – głupio pytam. Bez względu na wiek dobra kawa to przecież podstawa. Zwłaszcza w dalekiej podróży, gdy człowiekowi kilometry i czas dłużą się jak kiepskiej jakości makaron nitki. Popadłem trochę w mentorski ton, ale przecież sami sporo jeździcie i wiecie, że co jakiś czas nawet samochodowe nawigacje zalecają „zatrzymaj się, zrób przerwę, wypij kawę”. Piętnaście minut was nie zbawi, a tyle dokładnie wystarczy, żeby dotlenić mózg oraz trochę podwyższyć ciśnienie. Jak? Można oczywiście zjechać na stację benzynową czy wpaść do przydrożnej restauracji  na małą (lub całkiem dużą) czarną, ale to po pierwsze kosztuje, a po drugie czasami człowiekowi po prostu czasem nie chce się wychodzić z samochodu. I co wtedy? Wtedy… Fiat 500L.

Kawa zawsze pod ręką? Takie coś można było mieć w turystycznych kamperach czy ciężarówkach, ale nie w autach osobowych. Zdjęcie Fiat.

Trochę tu zapachniało reklamą, ale na razie tylko w tym osobowym samochodzie montują – niestety za dodatkową dopłatą – pierwszy na świecie seryjny ekspres do kawy. Urządzenie jest ciśnieniowe, a w dodatku znanej "kawowej" marki Lavazza. Wniosek? Kawa będzie jak we Włoszech, czarna i mocna. Jak to działa? Powiem wprost: ekspres jest „fool proof”, czyli – najdelikatniej mówiąc – nie potrzeba do niego instrukcji. Ot, odkręcić pokrywę, wlać wodę z butelki czy termosu, umieścić na wierzchu kapsułkę z kawą, całość szczelnie zakręcić, umieścić w odpowiednim "doku", chwilę poczekać i… gotowe. 

Ekspres umieszczono bezpiecznie - między przednimi siedzeniami w specjalnym gnieździe na centralnym tunelu. Zdjęcie Fiat.

Wadą tego gadżetu jest niewielka ilość kawy, którą można uzyskać z jednego nalania. Ale spójrzcie na to z innej strony! To my mamy nieco zaburzone gusta. Pijemy kawę hektolitrami w wielkich kubkach, gdy Włosi zdecydowanie wolą aromatyczne espresso. Mały naparstek dobrze skoncentrowanej kofeiny, trochę cukru – nie ma niczego smaczniejszego, nie tylko w trasie. Ile to kosztuje? Cena w Polsce nie jest jeszcze sprecyzowana (choć Fiat 500L niedawno zawitał do salonów). Na Zachodzie każą płacić za ekspres około 250 euro, czyli nieco ponad tysiąc złotych. Jak ktoś dużo jeździ i lubi kawę, zwróci się błyskawicznie.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Espresso bez granic

Rafał Jemielita

Biuro na manowcach

Rafał Jemielita

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita