Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Zupełnie nowy Michał Żebrowski

Zupełnie nowy Michał Żebrowski
Michał Żebrowski -10 kilogramów. Zdjęcie: materiały prasowe
Traćmy, wypacajmy, nie jedzmy.

Katarzyna Żak, specjalnie dla sesji w Twoim Stylu, chciała się pozbyć wałków po bokach. Pomyślała więc o szybkiej diecie białkowej. Niezdrowa, zakwasza organizm, ale co tam. Liczy się efekt. No niestety, nie wyszło. Trafiła się delegacja do bogatego Dusseldorfu, a tam golonki, piwka, pyszności. Dieta się nie udała, sesję trzeba było robić w wannie i w pianie. Ale co tam. Katarzyna wspomina jeszcze dietę kopenhaską, potworne 13 dni na jajku, szpinaku bez soli, kawie i od czasu do czasu grzance. Dobra dieta dobrze działa, ale krótko. Da sie po niej wbić w dawno nie noszone ciuchy, ale na dwa tygodnie? Trzy?

Michał Żebrowski do roli w "Sępie" schudł 10 kilo. I ojejku jejku, aj waj, masakra. Cztery miesiące się męczył. Nie chciał sobie zrobić krzywdy jak przed filmem "Kto nigdy nie żył", kiedy drastyczna dieta osłabiła mu organizm i tym razem walczył też ćwiczeniami. Biegał, wypacał. Jaka dieta? Owocowo-warzywna. Pierwszy tydzień - je na full, kiedy chce i ile chce. Ale zero mąki, węglowodanów, cukru. Drugi tydzień - też owoce i warzywa, ale już bardziej regularnie. Michał twierdzi, że po dwóch tygodniach organizm przyjemnie się oczyszcza, a po trzech człowiek jest tak zadowolony z wyników, że już go do tej pysznej czekolady i kluseczek wcale nie ciągnie. Żebrowski chwali się, że schudł w bardzo przyjemny sposób. Nie był ani głodny, ani nie nienawidził świata. A właściwie dlaczego musiał chudnąć? Bo, jak każdy porządny mąż polski, nabrał masy po ślubie. I ta masa, która odłożyła się nad paskiem, niekorzystnie wyglądałaby na ciele asa wydziału wewnętrznego, którego gra w "Sępie". 

I wreszcie Hanna, kobieta niewiarygodna. Zbyt piękna, zbyt szczupła, zbyt zadbana jak na kogoś, kto lubi się krzątać po kuchni i gotować rodzinie pyszności na kolację po dyżurze w  telewizji, z którego wraca o 20.30. Ale Hanna tak się teraz sprzedaje. Poza tym, potrzebny był ktoś, kto by jakoś umilił ten jakże wyposzczony numer. 

Pozdrawiam tych na diecie.

Zazdroszczę samozaparcia.

Ja wolę iść wypocić.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy