Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Uprawa balkonowa

Uprawa balkonowa
Akcja sadownicza pod egidą Kwiatków Bratków, zdjęcie: G. Młynarski

Uprawianie własnych roślin: ziół, ale i kwiatów, a przede wszystkim warzyw, które zajmują na tyle mało miejsca, że mieszczą się na parapecie albo balkonie, zaspokaja pojawiające się coraz intensywniej u zmęczonych konsumowaniem mieszczuchów potrzeby podstawowego kontaktu z naturą. Daje też małą dumę, właściwie dumkę, która wyrasta na gruncie dobrze spełnionego obowiązku uwzględniającego poczucie odpowiedzialności za inną żywą istotę. No i pozwala omijać system, czyli w tym wypadku wielkie sieci handlowe, które w środku zimy dostarczą nam pomidory i truskawki prosto z Almerii. Wiecie już, o czym mówię?

Najwyraźniej nie tylko mnie i kilkorgu znajomych uprawianie zaświtało w głowie – w maju w Wielkiej Brytanii ruszył lokalny oddział irlandzkiej organizacji Grow It Yourself, która w ojczyźnie liczy sobie już 12000 członków. Żwawi wyspiarze nawołują do zmiany światowego systemu dystrybucji jedzenia własnymi rękoma, przez zasianie pierwszego ziarna, z którego ostatecznie wyrośnie nasze własne jedzenie. Strona GIY pełna jest porad, jak i co uprawiać, a w sklepie online można kupić zestaw 75 młodych warzyw (m.in. buraki, szpinak, rukola, groszek czy mizuna) i sześciu ziół do uprawiania nawet przez najmniej doświadczonych (http://www.giyireland.com/shop/product/beginner). Jeśli nie macie głowy do sprowadzania sadzonek i nasion z zagranicy, już niedługo te ostatnie – w zestawach z nawozami – będzie można kupić za pośrednictwem sklepu internetowego KwiatkówBratków, grupy działającej na rzecz upowszechnienia się miejskiego ogrodnictwa. Póki co na Kwiatkibratki.pl (http://kwiatkibratki.pl/category/infografika) znajdziecie niezwykle estetyczne opisy kilku roślinek, np. rzeżuchy, wraz z adnotacją, jak je uprawiać i co dobrego z tego wynika.

 Źródło:  Kwiatkibratki.pl

Jeśli zaś macie ochotę na to, by wasze uprawy były nie tylko estetyczne i zdrowe, ale i ekologiczne pod względem użytych materiałów, zainwestujcie w Grow Bottles do uprawy ziół. To prostej konstrukcji wysiewniki zrobione ze zrecyklowanych butelek po winie. Po zakończeniu cyklu swoją Grow Bottle można umyć i wykorzystać ponownie, bo sklep Potting Shed Creations sprzedaje też nasiona do kolejnych upraw - szczypiorku, bazylii, pietruszki, oregano albo mięty. Dostępne na http://store01.prostores.com/servlet/pottingshedcreations/the-Growbottles/Categories

Zdjęcie za pośrednictwem bloga Deb Halsey, Debhalsey.blogspot.com

Jeśli wciąż jesteście nieprzekonani, wiedzcie, że nawet hipsterzy z Atlanty babrzą się w ziemi: http://hipstergardener.wordpress.com/

Czuję, że do tego tematu jeszcze wrócimy. A jak prezentuje się wasza uprawa?

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
klaudia.fabian.7 zapytał(a) 7 stycznia 2013
Pytanie dotyczy artykułu Uprawa balkonowa
Na razie mam bazylię i miętę, ale odchowane z małych doniczek, zakupionych w sklepie samoobsługowym. Co prawda narzeczony już kilka razy je przesadzał, więc przynajmniej wiemy, że w glebie nie ma chemii, ale i tak planujemy niedługo wyhodować własne, w pełni ekologiczne roślinki z nasion.
Ewelindos odpowiedział(a) 10 stycznia 2013
W IKEA też można nabyć takie nasionka wraz z doniczką: http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/10212346/ :-) Moja sąsiadka uprawiała kiedyś na balkonie marchewkę, pietruszkę i koperek :-). Ja ograniczyłam się do bazyli, mięty i orygano... :)
katarzyna.nowak.965580 odpowiedział(a) 7 stycznia 2013
najepsza jest własna uprawa, bez chemii , oprysków. Niestety to co spotykamy w sklepie,nie raz przypomina smak owocu, warzywa, przyprawy, lecz jest w tym więcej chemii która uczula nic pożytku.

Polecane wpisy

Wegetariański tuning dnia

Aleksandra Domańska

Miejskie ogrodnictwo

Anna Niesterowicz

Najpopularniejsze wpisy

Drugie śniadanie

Agata Michalak