Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Lista Zwycięzców

 

Lista Zwycięzców

z dnia 10 stycznia 2013r.

Candyf25 Udało się. Zamiast paczki ciasteczek, kupiłam sobie paczkę prazonego słonecznika. Zamiast porcji cukru, zapewniłam sobie solidną dawkę minerałów, witamin i białka. Jak na początek - nieźle, jestem z siebie bardzo zadowolona. Tylko, co będzie z tym słodzeniem herbaty... Nie lubię gorzkiej, może więc przerzucę się na jakieś soki albo wodę... 

 

Robaczek Udało się ! Leżę na podłodze z nogami do góry, patrze jak mi łydki rosną ;/ nie mam siły podnieść głowy do góry i spojrzeć na brzuch , ręce rozłożony leżą spokojnie czuję jakbym przed chwilą słonia podniosła a to tylko powietrze 
Damaris75 Takie lubię mieć wyzwania jest też mniej do narzekania, to zadanie zaliczone wszystkie słówka wyuczone. Wybór padł na język włoski bo uważam, że jest boski. Fiszek mnóstwo mam w swym swetrze by powtarzać ciągle w metrze. Czytam, słucham, śpiewam, piszę i tak szczerze - ledwo dyszę. Tak polecam przy okazji Trochę ruchu i fantazji :) 

 

una_fresa_verde Nie musiałam odwiedzać księgarni, biblioteki ani nawet kiosku za rogiem. Wystarczyło odwiedzić własny regał, który wprost ugina się od książek podarowanych na rozmaite okazje albo zakupionych pod wpływem impulsu/czytelniczej mody/zachęcającej okładki/faktu figurowania na liście bestsellerów* (niepotrzebne skreślić) i odkładanych na półkę, bo nie było czasu, by je przeczytać. Na "cegły" przyjdzie czas potem, na początek zaprawienia się w czytelniczych bojach intuicyjnie wybrałam coś lekkiego i o małej objętości - a mianowicie "Zapachy miast" Dawida Rosenbauma. Jestem pewna, że łatwiej mi będzie wypełnić założony cel, zamiast 500-set czy choćby 350 stron tekstu, mając przed sobą zaledwie 216... a teraz już właściwie 178! :-)  
monika.bugajska.5 Kontrola nad sytuacją - czasem jest to dla mnie abstrakcyjne pojęcie. Nie dlatego, że zadań jest zbyt wiele, ale dlatego, że te naprawdę ważne przesłaniane są przez całe mrowie tych drobnych, dziwnych rzeczy, które ktoś chce "na wczoraj". Wysłać faks, sprawdzić raport, przeczytać maila o zmianach w prawie. Okazuje się, że zanim "dokopię się" do tych ważnych, 3 czy 4 priorytetów, mija pół dnia. Wczoraj skupiłam się jednak na najważniejszych kamieniach milowych. Od rana nie pozwoliłam, żeby mi przeszkadzano, byłam asertywna. A efekt? Do południa wszystko było załatwione, więc po południu znalazł się czas na relaks przy filiżance kawy :)  
Kamila.haratyk Dzisiaj nie zabrałam pracy do domu (Świat się nie zawalił) mogłam spokojnie odpocząć w domu zrelaksować się. Komórkę wyłączyłam- wreście słyszałam swoje myśli a nie tylko głos drugiej osoby w słuchawce.Chcę aby tak było codziennie dlatego się nie podam !!!: ) 
Maffi Dzisiaj kulinarnie robię spaghetti, a może pardziej makaron z sosem bolońskim, wszystko mam w domu, łącznie z ugotowanym juz makaronem- z któregoś poprzedniego obiadu. A na jutro zupka warzywna, ale mały garnek, żeby nie wylewać :) Czyli dokupić trzeba tylko jakiś brokuł, ziemniaki, i chleb. Wczoraj za to mój men wysłał mi wiadomość jak byłam w mieście kup: ser, szynke, schab, mielonke i małe piwko--- nie kupiłam nic z poza jego listy ;) cały sklep przeszłam i nic a nic więcej nie wsadziłam do koszyka ;) Ale i tak wylałam troche rosołku, nie zjedzonego wczoraj przez małego i już widzę nadżartą parówke:/ i co z tym zrobić? 

 

Maria.poloch Bieg w miejscu zaczęty, podnoszę powoli palce i pięty, leniwie kolana w ruchu unoszę, by zaraz szybciej podnieść je trochę. Dodaję ręce, podnoszę w górę, z odbiciem w lustrze sobie flirtuję, zadziornie mrugam okiem do siebie, biegnę, więc szybciej, jest mi jak w niebie. Troszkę zmęczenie dopada nogi, zajmuję przez kolkę kawałek podłogi, nie leżę jak kłodę, lecz ćwiczę dalej, zaraz się brzuszkom kilku oddaję. Na trzy, na cztery zginam się dobrze, jest mi w tym zgięciem całkiem wygodnie. Nic mnie nie boli, z czoła nie kapie, zaraz do skoku sobie poczłapię. Skakanka zawsze wyzwanie dla mnie, zahaczy o lustro, żyrandol i lampkę. Zatem skakanka w kącie ląduje robię pajacyk, pompki pompuję;)) kurz z podłóg ścieram ot przy okazji. Uda mnie bolą, ręce opieram, lecz ćwiczę uparcie, mimo zmęczenia. Cel dla mnie ważny, wyzwanie także, nawet, gdy moc czasem ze mnie opadnie. Jutro dzień drugi, zakwasem zaczęty, będą mnie boleć włosy lub zęby :P każda wymówka by się wymigać, ale dam radę ze sobą się ścigać! 
Krzychodzej Aby wykonać ten krok musiałem zafundować sobie parowar. Okazało się, że jest to wybitnie potrzebny i praktyczny w kuchni sprzęt. Poza tym można na parze przyrządzać niemal wszystko, nie tylko rybkę. Stwierdziłem, że nie tylko na parze ale też w parze;) Po wczorajszym sushi jedna z moich koleżanek stwierdziła, że chętnie mi pomoże w kuchni, że może częściej przychodzić a że nadajemy na jednej fali nie mam nic przeciwko. Tak więc dzisiejsza rybka na parze będzie skonsumowana w parze:) 

 

Jagodajanik (paradoksalnie) Śpiesząc się robimy wszystko 2 razy dłuzej, chcąc złapać kilka srok za ogon. W efekcie jesteśmy spóźnieni. Zawsze wieczorem wszystke potrzebne rzeczy sobie przygotowuję. 
1 2345678910111213141516171819202122