Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Lista Zwycięzców

 

Lista Zwycięzców

z dnia 11 stycznia 2013r.

milkamw 4 dzień bez papierosa - pierwsze dwa dni to koszmar, zarówno dla mnie jak i otoczenia - nerwowość i brak koncentracji dał się we znaki. Ale od wczoraj już lepiej, dziś też lepiej.. Po drodze malutkie, łechcące moją próżność zwycięstwo na stacji benzynowej - "paliwko i" ...zaskoczenie - wszak nie potrzebuję was, fajki :-) Cóż.. uparta jestem.. a mój upór wzmaga dodatkowo brak wiary moich bliskich w sukces - aż się ciśnie na usta: Zając! Ja ci jeszcze pokażę!! ;-)

 

ewa.lukasiewicz.2 2 w cenie 1 kupuję często, wszak to czysta oszczędność. No chyba, ze jest to produkt, którego zupełnie nie używam, nie jemy, to się mija z celem. Wędlina, sery i tego typu produkty kupuję dosłownie po 20-30 dag, wolę kupować co drugi dzień, niż wyrzucać. A jeżeli już się zdarzy, że kupię i ja i mąż, to od razu mrożę. Podobnie z pieczywem - póki świeże, a zdarzy się nadmiar - ląduje w zamrażarce. Nawet nie wiadomo kiedy przychodzi ta czarna godzina!
internautka Lubię robić zakupy w mniejszych sklepach, zajmują dużo mniej czasu, nie trzeba błądzić między półkami, które nas nie interesują, tylko po to, żeby znaleźć kilka rzeczy z listy. Dodatkowo do najbliższego sklepiku można się przespacerować na pieszo. Jadąc do hipermarketu niejednokrotnie wracamy ze sporą ilością pełnych siatek, a ich zawartość zawsze wykraczała poza sporządzoną listę, bo na mniej lub bardziej atrakcyjne promocje zawsze znajdzie tam się miejsce, a wtedy włącza się myślenie, że skoro już tam jesteśmy, trzeba skorzystać. Hipermarketowe wycieczki wyeliminowaliśmy do minimum :).
Alka Już wczoraj nie wytrzymałam i napęczniałe nasionko spróbowałam. Zrozumiałam, że jest pyszniejsze aniżeli te sklepowe. Przecież sama je wyhodowałam :-))))). Dzisiaj pierwsze zbiory i sałatka zaprawiona kiełkami sojowymi. Mniam mniam
p.patkey napełniłam, napełniam i będę napełniać! kiedyś nie lubiana, teraz najlepsza woda odstana. nie zimna, w temperaturze pokojowej +/-. taka jest najlepsza!
bella.abramowicz Pewnie minie sporo czasu zanim zobaczę efekty, ale wiem, że warto czekać :) a potem zaczną się komentarze znajomych, rodziny, koleżanek z pracy...o! chyba schudłaś! a ja będę skromnie uśmiechała się pod nosem :)
barbarelka Pamiętam jak czytałam "Heban" Kapuścińskiego i była taka scena, gdy bohaterowie musieli przejechać samochodem przez stado, bodajże, Gnu. Najpierw autor opisywał jakie to jest niebezpieczne, ponieważ antylopy może spłoszyć byle hałas czy cień, a gdy ruszą to jest śmiertelna masa, która nie zważa na nic na swojej drodze i taranuje wszystko. A potem ruszyli tym samochodem, powolutku, czekając aż zwierzęta spokojnie ustąpią im z drogi. Już nie pamiętam ile stron zajęła scena, ale gdy skończyłam ją czytać to uświadomiłam sobie, że cały czas wstrzymywałam oddech :) i widziałam wszystko tak, jakby była w tym samochodzie. Druga taka sytuacja miała miejsce przy tej samej książce, w scenie gdy w opuszczonym domu, w którym bohaterowie mają nocować znajduje się kobra, i muszą ją zabić, bo inaczej ona zabije ich. O matko, jak mi serce waliło jak przypuszczali atak na zwierzę. I jak autor opisywał, że czuł przez blachę (bo o ile dobrze pamiętam to przygnietli żmiję kanistrem albo czymś takim) zamierające bicie serca węża. Emocje były takie, że po skończeniu sceny musiałam na chwilę odłożyć książkę, że odetchnąć i wrócić do rzeczywistości :) Uwielbiam, gdy książka wywiera na mnie taki wpływ. To jest niesamowite doświadczenie

 

kolodziejczak.kasia Oj jest ciężko ! Nie wiedziałam, że mam taką słabą silną wolę! Dobrze że zajrzałam do listy moich profitów ;) od razu zmotywowałam się do działania. Stwierdzam, żę warto wszystko zapisywać, wtedy jest duża szansa, na to że wytrwam w swoim postanowieniu :-)
olga.szponar No to zaplanowane: jutro spaghetti a pojutrze kurczątko i surówki. Lista potrzebnych rzeczy już wisi na lodówce. W markecie znowu odbędzie się ciężka batalia z pokusami i własnymi słabościami. Ciekawe kto wygra ;-)

 

Pmika83 Do tej pory nie zastanawiałem się nad żadnymi nagrodami, za "wysiłek". Najlepszą nagrodą jest dla mnie to, że po kilku dniach czuję się lepiej, ani ja ani moje mieszkanie nie cuchnie już papierosami. Pierwsza skojarzenie na myśl o nagrodzie, to wyskoczenie ze znajomymi na pizzę i piwko w weekend, ale taki jeden wypad mógłby zniweczyć moje dotychczasowe starania, więc... zaproszę znajomych do siebie! Na wspólne gotowanie, czegoś pysznego i zdrowego, a nie będącego zarazem bombą kaloryczną :)
1 234567891011121314151617