Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Lista Zwycięzców

 

Lista Zwycięzców

z dnia 12 stycznia 2013r.

wojtek_pies Czytanie nie jest dla punktów Wojtek - tłumaczyła mi dziś Pani na spacerze. - Czytasz dla siebie, to znaczy czytałbyś gdybyś nie był psem. Pani czyta dla siebie "Mądrość piasków"i do pracy "Wojujący marketing". Ale widzę, że z "Piasków" ma prawdziwą przyjemność. Gdy wreszcie znajduje czas kokosi się na sofie, ze mną przy lewym boku i kotem patrzącym na nas z góry i czyta. Wtedy od ciała Pańci zaczyna się rozchodzić ciepło. I spokój. Zawijam się jak precel i zasypiam. I śni mi się wielka pustynia, pełna piasku, tak jakby słowa które Pańcia pochłania oczami i nosem, kiedy wącha kartki zeskakiwały na mnie i wchodziły do mojej głowy przez oklapnięte uszy. I biegam po tej pustyni, wącham i oglądam... to taka wielka piaskownica, tylko niikt nie krzyczy, że nie wolno... A potem Pańcia zamyka książkę i znowu jesteśmy w domu. Na łapce mam odrobinkę piasku... Strzepuję go i tacy zmęczeni podróżą udajemy się każdy do swojego łóżka.

 

bernadka Cóż, ruch nigdy nie był moją domeną. Właściwie jedyną jego formą był bieg do i z pracy. Zawsze wmawiałam sobie, że to mi wystarcza, że nie potrzebują jakiegoś wysiłku aby dobrze się czuć. Mam nawet w domu mini zestaw do ćwiczeń, ale stoi on sobie ładnie w kąciku i czeka, aż dam mu szansę. Właściwie czekał, bo dziś nastąpiła ta wielkopomna chwila. Przełamałam się! Ubrałam po pracy dresik i mimo niesprzyjającej pogody wyszłam na mały marszobieg. Na początku nie forsowałam tempa, troszkę pospacerowałam, troszkę potruchtałam...Jutro powtórka ale już w szybszym tempie. Po powrocie do domu poćwiczyłam jeszcze troszkę na moim steperze, kilka brzuszków zrobiłam i od razu poczułam się lepiej. Może nie fizycznie, bo jestem na początku drogi ale psychicznie-na pewno! Coś we mnie pękło, ta bariera niemożności została złamana! Jutro kontynuacja!
martyna.skiba.16 Ja się angażuję codziennie w pomoc innym choć nie jestem wolontariuszką. Nie trzeba być w wolontariacie, aby pomagać innym. Wystarczy tylko mały gest, dobre słowo, albo pomoc przechodniowi.
Natalia Lubię sport, staram się być aktywna i spędzać jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu. Uwielbiam jeździć na rowerze i rolkach w lecie. Dość często późnym letnim wieczorem zdarza mi się biegać i nawet udało mi się zarazić tym koleżankę :) Problem jednak pojawia się zimą. Nie znoszę mrozu i najchętniej spędziłabym wtedy cały dzień siedząc pod ciepłym kocem z kubkiem kakao. Zawsze, gdy jest zimno i deszczowo mam zły humor. Nie było łatwo z tym zadaniem, ale jestem dumna z siebie, że nie poddałam się i udało mi się zmobilizować by jemu sprostać. Wczoraj wieczorem postanowiłam sobie, że skoro jest wolne, to wstanę wcześnie i zrobię krótki jogging na rozbudzenie. Rano zobaczyłam, że za oknem jest biało. Wszystko było zasypane śniegiem. Początkowo się zniechęciłam i miałam ochotę wrócić do ciepłego łóżka. Jednak ja się nie poddaję! Jak coś sobie postanowię to robię wszystko by to wykonać. Ubrałam się i wyszłam na zewnątrz. Okazało się, że wcale nie było tak zimno. Biegłam dość szybkim truchtem przez dwadzieścia minut i nie mogłam przestać! Czułam, że rozpiera mnie energia. Wróciłam do domu po 40 min. Byłam rozgrzana, krew w moich żyłach szybko krążyła, ale w ogóle nie byłam zmęczona. Nie spodziewałam się, że bieganie zimą może mi sprawić tyle radości i naładować na resztę dnia. Trzeba przełamywać w sobie bariery, dlatego chcę zrobić coś więcej. Postanowiłam, że polubię zimę przynajmniej od tej sportowej strony i będę biegać przynajmniej dwa razy w tygodniu przez 20 min. Wszystkich, którzy się jeszcze wahają naprawdę zachęcam by nie zwlekali, ale zebrali się w sobie i spróbowali! To kto wybiera się ze mną na łyżwy?! :)
Chimeryczna Liczy się sudoku? To chyba bardziej na logiczne myślenie... Jestem studentką, Przede mną sesja. Na kierunku medycznym ciągle muszę pochłaniać nowe skomplikowane nazwy chorób, związków chemicznych i ich receptorów... pomijając już ich angielskie odpowiedniki. Pamieć muszę mieć nadprzeciętną, jeżeli chcę się dalej tam utrzymać. Czy zadanie jakie stawia przede mną "He!!o zdrowie" coś może mi dać? Taka głupia krzyżówka? Luuuuudzie ta krzyżówka była dla mnie takim wywianiem! Burza mózgu i trzeba przyznać niemała frustracja kiedy nie potrafiłam wpisać więcej niż kilku słów... Ale spoko, będę nad sobą pracować ;)
rzodkiewka Krok 1, czyli jak zostać farmerem. Czy każdy tak jak ja, chciał kiedyś poczuć się jak farmer? Mieć piękny słomiany kapelusz i stylowe ogrodniczki? Ja chciałam! Zatem poszłam do sklepu, dokupiłam kilka torebek z cudownymi nasionkami oraz watę! Jak się domyślacie, niezbędną rzeczą są oczywiście ogrodniczki i kapelusz! Ba! bez tych rzeczy nie ma zabawy i wszystko na nic! Trzeba nabyć to koniecznie! Następnie, zorganizować talerzyk i odrobinę wolnego czasu (lecz czy trzeba kogoś namawiać do znalezienia wolnego czasu gdy jest szansa na zostanie farmerem?!) Siałam, siałam i siaaaałam te moje kiełeczki aż ... posiałam. A potem? Potem było już tylko lepiej, zostałam przecież farmerem! P.S. W liku zostawiam krótkie przedstawienie jak się sprawy miały :) http://img829.imageshack.us/img829/6650/dsc00123vs.jpg
Straszydło Poradzenie sobie z częścią odzieżową nie było najtrudniejszym zadaniem, bo też nie mam klasycznej kobiecej szafy czy szaf, ale poukładałam swoją małą kupkę ciuchów porządnie, poskaładałam i porozwieszałam na wieszakach. Parę znalezionych przypadkiem, dawno nieużywanych ubrań rozdałam ciotkom. Także pierwszy krok odgruzowywania wykonałam i moge spokojnie pójść spać.

 

Nusia To bardzo ciekawe. O ile o poprzednich zasadach co nie co słyszałam, to akurat o tej pierwszy raz słyszę. Dziś rano zjadła pyszne, pożywne śniadanko w spokoju, w ciszy i powiem szczerze, że przez dłuższy okres niż zazwyczaj nie odczuwałam głodu. Rewelacja!
Zdrowy Felek Szeregowy Zdrowy Felek melduje wykonanie zadania! Wypełniono 272 okienka na krzyżówkowe hasła! Partia w scrabble niestety zakończyła się nie powodzeniem, ale wrogowi zapowiedziany został rewanż! Za pomocą fiszek nauczono się 10 nowych słówek w języku wroga tj. angielski! Podsumowując, misja wykonana! Melduje gotowość do następnych wyzwań i misji niemożliwych!

 

aneta.nizińska.37 W zumbie zakochałam się ponad rok temu. Można powiedzieć, że się od niej uzależniłam. Żeby nie biegać codziennie do klubu fitness, kupiłam xBox z kinnectem i płytę "zumba rush". Teraz brakowało mi czasu na wszystko. Tylko bym tańczyła. Dlatego po wakacjach rozpoczęłąm "odwyk" tak skutecznie, że zapomniałam o niej na długie 3 miesiące. Jak miło było wrócić do klubu, spotkać się z innymi zumbowiczkami, poszaleć to utraty tchu,,, Może kilka h zumby dziennie to za dużo, ale na godzinkę na pewno skuszę się każdego dnia!
1 2345678910111213141516171819202122