Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Lista Zwycięzców

 

Lista Zwycięzców

z dnia 17 stycznia 2013r.

krulewna Wyzwać siebie?! To chyba jedna z najtrudniejszych rzeczy na świecie dla kogoś takiego jak ja. Pomyślałam o swojej słabej woli, która zawsze racjonalnie uzasadni swoją nieudolność i spróbowałam sobie wyobrazić najsłabszą rzecz jaką wykonuję z wysoką częstotliwością.. no i, znalazłam swoją dziką słabość. Codzienny potworek słodkiej przekąski po obiedzie. Musi być. Musiał być, warto by dodać. Niesamowita jest moc przyzwyczajenia i uzależnienia organizmu od dostawy cukru po zjedzeniu obiadku. Jeżeli nie ma się go w torebce albo gdzieś ukrytego w zakamarkach biurka, to człowiek jest zdolny pytać mniej lub bardziej znajomych ze wspólnego biura czy nie mają przypadkiem czegoś słodkiego do oddania, odkupienia. A nawet dalej, przeszukuje się kuchnie służbową, sale konferencyjne w poszukiwaniu ciasteczka, czekoladki, byle wyrównać poziom cukru we krwi. I za cel stawiam sobie opanowanie tego potworka, co pozwoli na wiosnę ubrać mniejsze cytrynowe rurki :) It's time for sugar free life! [żółta karteczka na tablicy korkowej]
EmEmKa Wczorajszy wieczór był kompromisem między "powinnam (się odstresować)" a "nie dam rady (tak od razu!)". Laptop karnie posłuchał komendy "zostań" i noc spędził w biurze - to pierwszy (mały) sukces. Pilot został użyty, bo córka bardzo chciała obejrzeć ze mną "Mroczne cienie" - ale zaraz po filmie powędrował pod telewizor, gdzie spędził resztę wieczoru w całkowitym zapomnieniu. Telefon kusił dostępem do sieci, ale nie skusił - drugi sukces! Wybrałam "Lód", epicką opowieść Jacka Dukaja. Wygodny fotel, ciepły koc, z jednej strony przytulony psiak, z drugiej mruczący kot - unplugged and happy! :-)
magda.bairstow Udalo sie juz zeszly tydzien bez cukru, tylko bez logowania krokow :( Zaczne jeszcze raz... bo zrezygnowac z cukru i slodzikow chcialabym zrezygnowac permanentnie. W tygodniu pierwszym udalo mi sie nie jesc cukru, oprocz... raz obilzalam lyzke robiac ciasto bananowe dla rodziny, no i do kawy uzywam stewii. Jutro ide na zakupy i sprobije nabyc zdrowa zielona herbatke. Bardzo pomogly mi orzechy jako przekaska, tylko trzeba wczesniej odliczyc ilosc, bo jak nie to jeden za drugim tak latwo wchodza :)
igl2o należało do tych prostych - zawsze jem śniadanie bez względu na to czy jestem w trakcie odchudzania czy też nie. Podobnie rzecz się ma z krokiem 2. Każdy kto choć raz był na diecie wie, że zmniejszenie liczby kalorii powoduje zmniejszenie ilości jedzenia. Także chcąc nie chcąc trzeba jeść częściej. Także tego się będę trzymać :)
spider pig Po monumentalnych porządkach dnia wczorajszego w kuchni zastałam niespodziewany minimalizm... Mimo tego udało się wpaść na trop kilku przeterminowanych ziółek (sic!!). To nie zaspokoiło rozbudzonej żądzy sprzątania, więc za ciosem uderzyłam do piwnicy. No i posypało się.... soki od dawna będące niepijalnym winem i dżemy sprzed poprzedniej ery. Cała piwnica skarbów. Po paru godzinach pracy w pocie czoła rozpiera mnie duma i sfermentowany sok winogronowy!
justysia0712 Od momentu gdy zaczęłam się przyglądać temu co mam na talerzu. Wymyślam coraz to nowe rzeczy. Kursy kulinarne niestety są dość drogie ale w dobie internetu wystarczy 5 minut żeby znaleźć inspirujący przepis. Nawet mąż zaczyna doceniać moją lekką i smaczną kuchnię.
lwiś Mała Iwiś melduje wykonanie kroku drugiego! Wciąż nie mogę się nadziwić efektowi, i wciąż zastanawiam się dlaczego tak długo zwlekałam z wypróbowaniem tego peelingu, skoro wszyscy go polecali? Odpowiedź jest banalna: chyba z lenistwa.. :/ Oprócz awokado dodałam łyżkę oliwy - po peelingu balsam był niemal zbędny.. Plan na najbliższe sześć miesięcy: peeling 1-2 razy w tygodniu, szczypta odpowiedniej diety i trzy łyżki ruchu - aby podczas wakacji móc założyć szorty bez obaw!

 

martamafarta  Krok pierwszy: skakanka, brzuszki, burpees. Ok, to jedziemy: skakanka, brzuszki, beepas... Beepas? Burpees! Do licha, co to jest BURPEES?! Szybki internetowy instruktaż: krótki opis, jakiś filmik. Ok, oookeeej... Phiii, takie wyskoki to bułka z masłem :) Da się zrobić. Skakanka - podstawówkowy standard sprzed bloku. Brzuszki - nawet się nie spociłam. GADDAMIJU burpees. Dziś mnie wykończyłeś :)
Jakubek Korki były dla mnie świetnym wytłumaczeniem w momencie spóźnienia. Nie dodawałem tylko, że zazwyczaj chodziło o korki w mojej głowie ;), tzn. spowolnienie mojego myślenia, które powodowało, że nie planowałem swojego dnia. Teraz postaram się nie tylko dobrze wszystko rozplanować ale także wezmę pod uwagę "sytuacje wyjątkowe", np. korek, który na 95% jest na drodze do mojej pracy :)

 

Klusek Jestem w 26 tygodniu ciazy, od4 miesiecy na zwolnienu lekarskim. Dotychczas byłam bardzo aktywna i zajeta osoba, a jednak w domu udało mi sie ta aktywnosc podtrzymać. Na poczatku byłam rozbita, potrafilam gapic sie w tv przez 3 godziny, bezsensu, ale zaczelam dzialac...zapisalam sie na joge dla ciezarnych jak juz mogłam, kupilam ksiazki do nauki angielskiego i duzo czytam nawet to, na co wczesniej nie mialam czasu. moj głod wiedzy i poznawania swiata stal sie jeszcze wiekszy niz przed ciaza. Tak sobie mysle ze moze moje malenstwo jest takie ciekawskie, hehehe. Traz doszly jeszcze zajecia ze szkoly rodzenia, no i od czasu kiedy jestem w domu zrealizowalam juz wiele przepisow z dotychczas zakurzonych ksiazek kucharskich, chce wiecej...!,!!!a tv, komorka i komput odstawilam juz dawno na boczny tor, mam zamiar wytrwac w tym postanowieniu!
1 2345678910111213141516171819202122