Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Lista Zwycięzców

 

Lista Zwycięzców

z dnia 18 stycznia 2013r.

myrtij Udawałam tylko, że trzymam skakankę w rekach ( z powodu braku miejsca) i w ten sposób skakałam (a może wszyscy tak robią?). Burpees to ostatnio moje codziennie ćwiczenie, także nie ma problemu z niczym, chyba bardziej mnie męczyło aktywne odpoczywanie ;)
katarzyna.babicz Udało! Pięciogodzinna podróż autobusem doskonale nadaje się do tego typu ćwiczeń, tylko należy pamiętać o słuchawkach :) Na pierwszy ogień poszło angielskie słownictwo anatomiczne. Na początku entuzjazm jest zawsze większy, więc postanowiłam to wykorzystać i wysoko postawić poprzeczkę. I nawet na krzyżówkę w Internecie starczyło czasu, choć tylko jedną, bo złośliwe rzeczy martwe zerwały połączenie. Pierwszy krok za mną, dziś lekcja geografii - trzymajcie kciuki!
ewelina.stenka.1 Tak, tak, bardzo śmieszne, na prawdę. W czasie przeglądu i segregacji, jako, że chwilowo nie pracuję, siostra widząc moje poczynania zapytała się mnie czy zmieniam fach gastronoma i otwieram lumpeks, a sąsiadka, jako, że dzisiaj jeździło PCK po osiedlu, widząc wystawiane przeze mnie kartony zapytała, gdzie się wyprowadzam? Mój mężczyzna również nie omieszkał dorzucić swoich "paru groszy" pytając czy to już dla jego rzeczy robię miejsce w szafkach. No cóż, po prostu wesoły dzień. Jako, iż jestem typem sportwomen, uwielbiam naturę, biwaki itp. itd., nie mogłam się sama sobie nadziwić ile to mam dresów i takich tam zostawionych na końcowe wyniszczenie podczas jakiś szalonych wypraw na łono przyrody. Yhy, tyle, że za każdym razem i tak je prałam i wkładałam spowrotem do moich pięknych, przestronnych szafeczek. Ogólnie to za dużo nie wyrzuciłam, ponieważ z zasady dbam o rzeczy, więc jak już wspomniałam, oddałam, skorzystają z nich jeszcze potrzebujący. I przyznaję, zostawiłam sobie dwa "wycieruchy" do wykończenia z których na pewno skorzystam i stety-niestety trzy sweterki, które muszą! zostać, ponieważ zrobione są na drutach przez moją babcię i nie mogę jej zrobić przykrości wyrzucając ich i choć ich nie ubiorę, bo wiecie jak babcie robiły sweterki :/ to liczy się tylko to, że są :)
Marteczka87 Tak jest...Stare powiedzenie mówi:"Pamiętaj,abyś bez śniadania nie ruszał swych czterech liter z domu swego". Tak na poważnie to dziś na śniadanko były 4 łyżki otrębów żytnich w doborowym towarzystwie 4 łyżek płatków fitnes, zalane 0,5% mlekiem.No i oczywiście owoc,tj: pomarańcz!!!
Slowianka Sok był z działeczki rodziców w postaci przetartych pomidorów rarytasik,)) który trochę dziwił współpracowników w pracy tym bardziej, ze trzymany był przez dłuższą chwilę na biurku w słoiku po dżemie)) Sok nr dwa to sok z grapefruita ( pozostałość płynna z przyrządzanej sałatki). Największa motywacja to to, ze zauważam więcej energy w sobie czego efaktem było wczorajsze posprzątanie mieszkanka na cacy))
karo86k Postanowiłam ustawić budzik 15 minut wcześniej niż zwykle. Próbowałam tego już przedtem , ale nigdy nie robiło to na mnie większego wrażenia i po wyłączeniu alarmu zapadałam w drzemkę. Postanowiłam więc dodać do tego dodatkowy myk -wyniosłam budzik do drugiego pokoju, przez co aby go wyłączyć musiałam rano wygramolić się z łóżka. . Tym pięknym sposobem udało mi się pierwszy raz od wielu tygodni być na czas w pracy:-))) Zobaczymy co będzie dalej.
venzon No to start! Koniec pracy, komputer wyłączony, dokumenty spakowane. Koleżanka, z którą zawsze wracam Jej samochodem, zagląda do mojego pokoju – „za 5 min na dole?” . „Dzięki” – odpowiadam – „Ale dzisiaj wracam na nogach!”. Mina koleżanki bezcenna! Szkoda, że nie można tu umieszczać zdjęć, bo wtedy spróbowałbym uwiecznić Jej „karpia”. „Karzesz się za coś czy mózg Ci się spalił przez przepracowanie?!” – zapytała, gdy już powróciła do siebie. Po krótkiej rozmowie rozstaliśmy się przy samochodzie, a ja wyruszyłem pieszo do domu. Szczerze mówiąc gdy podjąłem tą decyzję stwierdziłem, że się wygłupiam – z pracy do domu dzieli mnie ok. 4 km. To na bank więcej niż 6000 kroków, może 12 000? Może 20 000? Aby nie liczyć kroków ściągnąłem sobie aplikację na komórkę (uff… znalazłem darmową) i ruszyłem w drogę. Dziwnie było. Po raz pierwszy od 2 lat pokonywałem tą trasę pieszo. Pierwsze wrażenie – mogliby odśnieżyć chodniki! Drugie wrażenie – biorąc pod uwagę liczbę samochodów – zdrowym spacerem bym to nie nazwał. Trzecie – zaraz zamarznę! Pomyślałem wtedy, że zwariowałem – nie dość, że zrobię znacznie więcej kroków niż zadanie przewiduje, to jeszcze się przeziębię! Na działający krokomierz w mojej kieszeni nie patrzyłem, aby nie zaburzyć wyników, więc wyciągnąłem komórkę dopiero gdy doszedłem do domu. Ile kroków? Gdy spojrzałem na ekran musiałem wyglądać jak moja koleżanka z pracy z karpią mordką – 6751! Tylko?! W wyzwaniu była wzmianka, że „siedzący tryb życia to poniżej 5000 kroków dziennie.” To chyba ja do tej pory prowadziłem „leżący tryb życia”! Muszę to zmienić!

 

friki.piki Nie kupuję zbyt wielu książek - wolę ebooki. Ale moja biblioteka pęka w szwach. 47 tomowa Saga o ludziach lodu to pamiątka po byłej. Była się zbyła, a książki zostały. I gnieżdżą się na półce. Bo nie ma komu oddać, a wyrzucić szkoda. Zresztą gdybyśmy kiedyś do siebie wrócili... Rany, co za bzdura... Jeśli nawet kiedyś wpadniemy na siebie i uznamy, że musimy spędzić ze sobą życie kupię jej całą sagę. Albo czytnik i ebooka. Póki co muszę się pozbyć tej kobyły. Ile to stoi na allegro? Koło piątki za tom. Jeśli mam ich 47 to... ciężko to będzie donieść na pocztę, ale będę bogatszy o 2 stówy. Wchodzę w to!
katarzyna.jankowska.794 Nicholas Carr ostrzega, że treści czytane w Internecie nie poprawiają umiejętności zapamiętywania i rozumienia. Ale dzięki Internetowi mamy szybki dostęp księgarni internetowych. Teraz nie musimy biegać po księgarniach i szukać wypatrzonej książki. Wystarczy kilka kliknięć i chwila cierpliwości aż kurier dostarczy nam książkę do domu. A później już zostaje zatracenie się w nowej książkowej rzeczywistości:) Dlatego też już szukam nowych książek aby nie było tak, że siadając wieczorem okaże się, że wszystkie książki które mam są już przeczytane.

 

Karola Zawsze lubiłam czytać, tylko nie zawsze miałam na to czas. Kiedy zaczęłam studia, czasu na czytanie dla przyjemności było jeszcze mniej, a niestety w wolnej chwili nad książką zwyciężał film lub internet. Obecnie jestem na 5roku studiów i nagle pojawiło się duuużo wolnego czasu. Wróciłam do książek. Pod koniec roku sięgnęłam po "Pięćdziesiąt twarzy Greya" z ciekawości. Przeczytałam ją w kilka dni, czytałam w każdej wolnej chwili, tak bardzo mnie wciągnęła;) Niedługo po tym dostałam książkę "Trafny wybór". Byłam bardzo ciekawa nowej powieści autorki Harrego Pottera, o którym serię książek uwielbiam i na każdą następną czekałam z niecierpliwością. Także zaczęłam czytać nową powieść i niestety mój zapał osłabł szybko. Częstotliwość czytania spadła (znów!). Wychodzi na to, że mój zryw dotyczył tylko Greya;) Dzisiaj postanowiłam podjąć wyzwanie czytania książek. Dlatego też mając wolne popołudnie od razu sięgnęłam z powrotem po powieść J.K. Rowling i czytałam...jeszcze nie skończyłam, ale na pewno to zrobię w niedługim czasie i muszę przyznać, że książka zaczęła mnie wciągać. Dzięki temu wyzwaniu miło spędziłam popołudnie, odpoczęłam i znów czytałam książkę! Bardzo się z tego cieszę! :).
1 2345678910111213141516171819202122