Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Lista Zwycięzców

 

Lista Zwycięzców

z dnia 20 stycznia 2013r.

monika.lemko Zawsze coś tam sobie malowałam, lepiłam, tworzyłam świąteczne kartki, ale odkąd moje dzieci odkryły farby i kredki, to moje plastyczne talenty szlifuję kilka razy w tygodni. Wspólnie rozwijamy swoje umiejętności i tworzymy własne dzieła sztuki. Nie mamy wystaw w muzeach, ale we własnym domu. Nasz kreatywność nie ma granic. Powstają zarówno obrazy malowane farbą, kredkami, postacie lepione z ciastoliny, a nawet zabawki z materiałów przeznaczonych do recyklingu. Łączymy przyjemne z pożytecznym.
genowefa.szaleniec OK, przyznam, że kiedy wczoraj przeczytałam ten krok trochę się przeraziłam. Bo niby JA planująca posiłki do przodu i gotująca? No ale postanowiłam sprostać wyzwaniu i dla zachęty i pomocy założyłam sobie zeszyt z tabelką z godzinami i miejscem na zaplanowanie dania na tą godzinę. No teraz zmykam, muszę ugotować warzywa na 12 :)
Martushka Dzisiaj dowiedziałam się czy "Zwycięzca zostaje sam". I faktycznie tak jest. Zagłębiłam się w lekturze, którą jakiś czas temu odłożyłam, ale dzięki wyzwaniu powróciłam i ponad 100stron umiliło mi dzisiejszy dzień. Swoją drogą zaskakująca książka jak na Paolo Coelho. Mogę ją śmiało polecić wszystkim antyfanom. Typowy kryminał. Trochę smutna, dająca do myślenia.
Osia Dziś niedziela i kolejny dzień, kiedy mogę się nie spieszyć. Postanawiam tym razem zamiast jogurtu zjeść płatki na ciepło z mlekiem. Czekając aż zagotuje się mleko, parzę nieszczęsną yerbę. O dziwo, już jakoś mniej mi to pachnie popielniczką, dzisiaj bardziej sianem;). Niestety przez moją nieuwagę mleko ląduje na kuchence. Po prostu wyszło sobie z garnka. Ścieram kuchenkę, parząc sobie przy tej okazji palec wskazujący. Czy ja naprawdę muszę się tak narażać w związku ze śniadaniem? Gotuję jeszcze raz mleko z płatkami(tym razem stoję przy kuchence i pilnuję żeby nie uciekło). Nie dodaję rodzynek, mam rodzynkofobię. Zamiast tego wybieram suszoną żurawinę i jest o niebo lepiej. Tak się podekscytowałam tą żurawiną, że banana, który miał wylądować w owsiance zjadam po śniadaniu. Kto by pomyślał, że śniadanie jest takie wyczerpujące?
Xavier1989 Drugi etap mojego wyzwania trwa. Nie jest łatwo. Można powiedzieć, że chwilami bywa naprawdę ciężko. Prawdę mówiąc, nie myślałem, że tęsknota będzie aż tak wielka. Coraz częściej pojawa się tęsknota za przyjacielem. Pomaga mi moja miłość. Dzieki niej trwam przy wyzwaniu. Moja miłość...tak dużo dla mnie znaczy w tych momentach, wspiera. Ta przeszywajaca tęsknota a zarazem rozpacz i zaciekły upór, chęć wali tocza węwnętrzny spór. Jest ciężko. Na chwilę pomagają cukierki miętowe i gumy dla palaczy. Podgryzam też imbir w kostkach. Czuję już wstręt do zapachu dymu tytoniowego, drażni mnie gdy go czuję. Przez to okropne uczucie jem coraz więcej, by zagłuszyć pragnienie zapalenia. Od jutra postanawiam biegać, by stłumić myśli. Na dzis zadanie wykonane.
pauinaslk Czy się udało? Ledwo:) Nie myślałam, że kupno kiełków ORGANIC będzie takie trudne! Ale w końcu je mam:) Wypłukane, wymoczone i zasiane na ligninie czekają w ciemności na kolejne kroki:) A tym, którzy dopiero zaczynają przygodę z kiełkami polecam odwiedzić sklepy ze zdrową żywnością:))
Sammyk Czy ktoś z Was zna ksiazki J. Picoult? Jeżeli tak to na pewno nie trzeba zachęcać do czytania.. Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji - zachęcam- wręcz namawiam! Ostatnio można było kupić coś z jej tworczosci w marketach z czerwonym owadem.. Nie zastanawiajcie sie tylko odrazu hop do koszyka , a kartki same bedą leciały.. Mam wrażenie, ze nawet prowadząc auto w głowie jestem cały czas w książce..
sun_shine7 6000 kroków? Bułka z masłem:) Porządny niedzielny spacer to idealna okazja na wykonanie tylu kroków:) Polecam wszystkim, bo po dotlenieniu człowiek od razu lepiej się czuje! :)))
xxxx Dzień zaczęłam w parku. Kilka rundek truchcikiem między drzewami i zabrałam się za ćwiczenia. Czułam się prawie jak w wojsku – to tarzanie się w błocie… Nie zraził mnie nawet próbujący padać śnieg i dumna z siebie wróciłam cała do domu. Na wszelki wypadek się nie ważę - lepiej ćwiczyć aż do widocznych skutków!
hydrodamalis
Dzień zaczęłam w parku. Kilka rundek truchcikiem między drzewami i zabrałam się za ćwiczenia. Czułam się prawie jak w wojsku – to tarzanie się w błocie… Nie zraził mnie nawet próbujący padać śnieg i dumna z siebie wróciłam cała do domu. Na wszelki wypadek się nie ważę - lepiej ćwiczyć aż do widocznych skutków!
 
1 2345678910111213141516171819202122