Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Lista Zwycięzców

 

Lista Zwycięzców

z dnia 08 stycznia 2013r.

Jacek.kapcica Zgodnie z obietnica daną sobie i Wam moi przyjaciele (tak Was traktuję) dziś kupiłem sobie ...krokomierz. Wydałem tylko 30 złotych, ale traktuję to jako inwestycję długoterminową! Gdy piszę te słowa mam na liczniku 567 kroków, muszę zatem jeszcze wybrać się na marszobieg aby dobić do magicznych 6000;) Chyba się zaraziłem tą formą ruchu, dziś korzystałem częściej z nóg niż innych form komunikacji i dzięki temu mogę pochwalić się tak ładnym wynikiem. Jutro powinno być jeszcze lepiej, będę się chwalił, zrobiłem sobie nawet folder w kompie gdzie zapisuję postępy. Mam lekkie zakwasy ale tego można się było spodziewać:) 

 

Anka-chan Z tym zadaniem nie miałam dużych kłopotów. Spytacie dlaczego? To proste. Połączyłam je z zadaniem pt. Zrezygnuj z cukru. Dzięki temu było prościej. Oczywiście warzyw i owoce takze funkcjonowało w moim jadłospisie + dobra pasta do zębów :) 
Ewelindos Hello wtorek! To już ostatni dzień mojego wyzwania. Bawiłam się świetnie, zrobiłam ponad 24000 kroków w ciągu 4 dni :-). Zrezygnowałam z samochodu na rzecz adidasów. Odwiedziłam miejsca w których na co dzień ciężko zaparkować. Zachęciłam rodzinę do większej aktywności fizycznej. Dużym ułatwieniem okazała się aplikacja StepTrackLite, która bardzo rzetelnie pomagała mi w liczeniu kroków :-). Nie wiem czy na codzień będę miała możliwość zrobienia 6 tysięcy kroków, wiem jednak że weekendy będą bardzo sportowe. W najbliższy wybieram się z rodziną na lodowisko... 

 

kamila.kuplowska Na jednej półce - scrabble, gdzieś głęboko zakopane w szufladzie - krzyżówki z 2010 roku, na regałach poupychane słowniki i inne książki językowe... Jak ja mogłam ich tak długo nie używać?! Trening pamięci rozpoczęłam od sprzątania grubej warstwy kurzy z kilku niezbędnych do mojego treningu rzeczy. Już od dawna podobał mi się język Hiszpański. Oczywiście byłam na kilku lekcjach, ale mój słomiany zapał dawał mi się we znaki. Tak więc stwierdziłam, że może teraz jest szansa i mi się uda! Żeby się nie zniechęcić zaczęłam od słówek opisujących pokój. Na większości meblach widzę teraz karteczki "łóżko - cama", "krzesło - silla" itp.. Po południu zafundowałam sobie powrót do podstawówki i zaczęłam układać znalezione w szafie puzzle 1000 (jeszcze tylko śnieżne szczyty i będę miała Tatry na własność ). W ramach odpoczynku od pląsawicy oczu spowodowanej przez puzzle, udało odciągnąć mi się brata od komputera i zagrać w scrabble. Najpierw z niechęcią, a potem z niezwykłym (jak na mojego brata) zaangażowaniem szukaliśmy słów żeby jakoś urozmaicić naszą grę. Ostatnim elementem były i w sumie nadal są krzyżówki. Niesamowite że leżały tyle w szufladzie i okazały się łatwiejsze niż jak po raz pierwszy po nie sięgnęłam. Właśnie wciąż jestem w trakcie ich rozwiązywania i myślę że jutro idąc do sklepu po zakupy (bez listy... zobaczymy czy się uda) wrzucę do koszyka jakieś nowe krzyżówki. To jest super motywacja i mam nadzieję, że po zakończeniu zadania dalej będę stosowała tych kilka zasad i będę PAMIĘTAĆ, jak tego dokonałam! 
Beatam Niezła zabawa, trochę miałam problemów z koordynacją rąk i nóg, bo w tańcach nie jestem dobra,ale ta muzyka! Świetna sprawa. 
klaudia.surxx Przesympatycznie dzisiaj komponuje się moje pudełko z małym co nieco, zakupione rano świeże marcheweczki i wybrany jogurt. Wybierając jogurt zadałam sobie nieco trudu i wybrałam naturalny bez dodatku cukru. Cieszcie się ząbki to dla was ten "wysiłek". 
Acronym Suszone mango, ananas i papaja wypełniają kolorem słoiczek z napisem "candy" - done! ;) 

 

Nat18korne Właśnie nadszedł czas na II śniadanie więc już zabieram się za pyszną i na sam widok orzeźwiającą sałatkę (na wykonanie wystarczą 3 minuty) - po sycącej owsiance przynosi to mega orzeźwienie - dałam pół grejpfruta, średnią pomarańcz i duże kiwi i być może dlatego,że trafiłam na pyszną Jaffę (odmiana pomarańczy) wszystko wydaje się być słodkie i bardzo,bardzo odżywcze ! 
cu Wiadomo, że warto czytać. Wiadomo, że ciężko znaleźć na to czas. Podobno do niektórych książek warto wracać. Podobno Pilch co roku odświeża sobie "Czarodziejską górę" Manna. W tym roku i ja odświeżę tę lekturę, która (jak piszą we wstępie) na długie lata urzeka wyobraźnię czytelnika. Jestem już za linią startu i jeszcze "tylko" jakieś 1000 stron przede mną! 

 

Katjusza Ufff...udało się..ale nie było łatwo...dookoła każdy coś wcina słodkiego, a to syn żelka...a to mąż przychodzi z pracy i się pyta czy coś słodkiego jest w domu, wszędzie pokusy... Za to jak wyjęłam suszone śliwki i morele to od razu znaleźli się amatorzy mąż już zapomniał o poszukiwaniach słodkości. Było pyszne!!! I na trawienie dobre ;) 
1 2345678910111213141516171819202122