Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Indeks diet

Dieta rozdzielna dr. Haya

Inne nazwy: dieta rozłączna, niełączenia

Zasady: dieta oparta na zasadzie rozdziału produktów białkowych od węglowodanowych, stworzona ponad 100 lat temu przez nowojorskiego lekarza Williama Haya jako ratunek na własne choroby i nadwagę; poświęcone jej książki wydał przez II wojną światową. Jego teoria zakłada, że stan zdrowia zależy od sprawnego trawienia, a jest ono zakłócane przez łączenie produktów wymagających w tym celu innego środowiska – kwaśnego dla białek i kwaśnych owoców, a zasadowego dla węglowodanów. Złe zestawienia miały zakwaszać organizm, powodować zatrzymywanie wody i liczne choroby. Dr Hay nakazuje, by nie łączyć w jednym posiłku produktów białkowych (mięso, ryby, jaja, nasiona roślin strączkowych) – i większości owoców – z produktami węglowodanowymi (nasiona roślin zbożowych, ziemniaki, warzywa takie jak dynia, kukurydza). Można je zestawiać jedynie z produktami z grupy neutralnej, do której należą warzywa, orzechy (oprócz tych ziemnych), oleje, masło, śmietana i żółtka. Zależnie od wersji, w diecie rozłącznej wyklucza się m.in. alkohol, cukier, mąkę. Dieta bazuje na produktach roślinnych i przewiduje spożywanie trzech posiłków dziennie (śniadanie złożone ze zbóż, obiad białkowo-warzywny i kolacja zbożowo-warzywna) w odstępach 4–4,5 godzin. Choć nie określono wielkości porcji, z powodu licznych ograniczeń dieta jest niskokaloryczna i pozwala chudnąć w tempie 0,5–1 kg tygodniowo.

Dla kogo: dieta może przypaść do gustu osobom, które preferują menu roślinne jedynie z małą ilością mięsa czy ryb, dla których jedzenie podstawowych produktów oddzielnie okaże się wygodne i satysfakcjonujące smakowo. Metoda będzie raczej kłopotliwa dla osób preferujących tradycyjne posiłki oraz dania kuchni polskiej czy też włoskiej lub też jadających codziennie kanapki czy musli z mlekiem. Dieta nie może być traktowana jako lek na choroby, o których pisze autor. Jest niezalecana osobom chorym, z niedoborami pokarmowymi, dzieciom, kobietom w ciąży i karmiącym piersią.

Plusy: dieta jest skuteczna, bo dzięki ścisłym regułom zapewnia obniżoną liczbę kalorii. Pomaga przeciwdziałać zaparciom i niestrawności, a dzięki dużemu udziałowi produktów bogatych w przeciwutleniacze może łagodzić objawy chorób zapalnych takich jak alergie czy dolegliwości reumatyczne. Przygotowanie posiłków może być łatwiejsze niż przy diecie innego typu, bo liczba ich podstawowych składników jest ograniczona do zaledwie dwóch. Dieta nie wymaga specjalnych nakładów finansowych. Jej autor zalecał aktywność fizyczną, m.in. ruch na świeżym powietrzu.

Minusy: nie istnieją uzasadnione naukowo powody, by rozdzielać produkty spożywcze zawierające białka i węglowodany. Jesteśmy stworzeni do radzenia sobie z mieszankami tych składników – enzymy trawienne są wydzielane niezależnie od siebie, a ponadto jesteśmy wyposażeni w czuły system regulacji równowagi kwasowo-zasadowej. Jedzenie kluczowych produktów rozłącznie jest ponadto praktycznie niemożliwe – poza nielicznymi wyjątkami (cukier, olej, smalec, białko jaja) żywność zawiera zarówno białka, jak i węglowodany i tłuszcze.

Teoria diety opiera się na anachronicznych badaniach, m.in. trawienia u psów Pawłowa oraz niepełnej wiedzy teoretycznej. Metoda nie została przebadana długoterminowo na odpowiednio dużej grupie osób. Jedyne badanie poświęcone działaniu diety rozłącznej przeprowadzone w 2000 r. dowiodło, że daje ona podobny spadek wagi jak prawidłowo zbilansowana dieta o tak samo niskiej kaloryczności, ale mniejszy ubytek tkanki tłuszczowej.

Z powodu licznych restrykcji stosowanie tego typu diety stwarza ryzyko powstawania niedoborów pokarmowych – m.in. wapnia, żelaza, wit. B12. Zalecenia diety, by skrócić czas trawienia posiłków, mają tak naprawdę niekorzystne skutki dla odchudzania. Dziś wiadomo, że dodatek białka do węglowodanów obniża indeks glikemiczny posiłku i pozwala wydłużyć proces trawienia, a dzięki temu unormować apetyt i sprawniej wykorzystać dostarczone w diecie składniki.

Dieta eliminuje wiele popularnych, tradycyjnych produktów i posiłków, jest uciążliwa w stosowaniu i może nie smakować. Została uznana przez lekarzy za dietę niezdrową, która nie powinna być zalecana.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij