Przejdź do treści

10 podstępnych zjadaczy czasu

10 podstępnych zjadaczy czasu
Jeśli ciągle brakuje ci czasu, sprawdź, czy go po prostu nie marnujesz! Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Amy Schumer
Amy Schumer jest w ciąży. Zdradziła to w niecodzienny sposób
Marta Lech-Maciejewska: kto rozsiewa mit o tym, że macierzyństwo to bułka z masłem?
Krwawią, pocą się i mają próchnicę. Fantomy pacjentów pomagają w nauce medycyny
kobieta myjąca zęby
Dbaj o zęby! Higiena jamy ustnej wpływa też na ciśnienie krwi
Tabletki
Dobre wiadomości dla chorych na szpiczaka, nadciśnienie płucne i łuszczycę

Plotkowanie, czytanie o samym sobie w internecie, robienie dziesiątek check-list rzeczy do zrobienia czy proszenie innych o radę już po podjęciu decyzji. Namierzyliśmy 10 bezproduktywnych pożeraczy czasu. Akcja eliminacja!

1. Tłumaczenie się

Tłumaczymy się szefowi, nauczycielom, partnerowi, dzieciom i jesteśmy w tym bardzo kreatywni. – Polega to na tym, że kreatywnie znajdujemy powody, by wytłumaczyć się, dlaczego czegoś nie zrobiliśmy, zamiast znalezienia rozwiązania i zrobienia tego, co należy – mówi psycholog Mateusz Grzesiak. – Każdy powód jest dobry, a ponieważ nikt nie jest lepszy w przekonywaniu nas samych niż właśnie my sami, więc jak będziemy chcieć, to zawsze znajdziemy dowolną przyczynę braku działania – dodaje. Problem w tym, że znajdowanie kolejnych argumentów pochłania mnóstwo energii i sporo czasu. Można go przeznaczyć na coś innego, choćby… na zrobienie tego, z czego niezrobienia się tłumaczymy.

2. Check-listy na każdą okazję

Robimy listy zakupów, listy książek, do których chcemy zajrzeć, listy stron internetowych, listy adresów e-mailowych osób, do których chcemy się odezwać, listy słówek z języka angielskiego do powtórzenia. Problem polega na tym, że mimo wypisania wszystkich rzeczy, które chcemy zrobić, i tak skupiamy się na bieżących sprawach. Powiększający się stos kartek i karteczek z wypisanymi listami słówek/telefonów/książek do zapamiętania/wykonania/przeczytania w pewnym momencie może zacząć frustrować i odebrać energię, którą można spożytkować dużo efektywniej. Poza tym samo pokonywanie drogi prowadzącej od punktu A do punktu B zwykle jest przyjemniejsze niż planowanie tej drogi.

3. Opowiadanie innym o swoich planach

Często ulegamy pokusie relacjonowania swoich planów innym z wielkimi detalami. W styczniu opowiadamy w szczegółach kolegom z pracy, jak będziemy opalać się w lipcu nad basenem wśród palm, a we wrześniu bawimy znajomych historiami o wypożyczalni nart, z której korzystamy co roku na początku lutego. Mało tego, opowiadamy innym o tym, jak będziemy starać się o pracę w firmie X, na stanowisku Y, chociaż… w tym czasie moglibyśmy poprawić nasze CV. Poprawić i wizerunkowo, i… odbywając kurs, który przybliżyłby nas do zdobycia wymarzonej posady.

4. Ciągłe sprawdzanie telefonu

Wydaje ci się czasami, że twój telefon dzwoni albo że dostałeś SMS-a, sprawdzasz i… okazuje się, że nikt nie telefonował i nikt nie przysłał wiadomości? To zjawisko ma już swoją nazwę ‒ to syndrom fantomowych wibracji. I jednocześnie potężny impuls, który zachęca do zerkania co kilka chwil do telefonu i sprawdzania, czy nie ma nowych wiadomości: SMS-owych, telefonicznych lub coraz częściej e-mailowych czy tych, które pojawiają się na Facebooku. – Statystyki brytyjskie wskazują na 110-krotne sprawdzanie telefonu w ciągu dnia, z czego w godzinach szczytu, między 17 a 20, nawet co kilka chwil – mówi Mateusz Grzesiak. – Rekordziści robią to 900 razy dziennie. O ile używanie smartfona jest dziś koniecznością, a bez sprawdzania poczty prawdopodobnie się nie obędziemy, o tyle obsesyjne uciekanie od rzeczywistości w najlepszym wypadku prowadzi do napięcia, a w długoterminowym do uzależnienia od zajętości. Jeśli nie jesteśmy przedstawicielami handlowymi albo traderami, to wystarczy nam sprawdzanie poczty pięć razy dziennie – dodaje psycholog.

5. Ciągłe „googlanie” swojego nazwiska

Czego najczęściej szukamy w internecie? Nie przepisów kulinarnych. Nie informacji o pogodzie. Nie ulubionej muzyki. Najczęściej sprawdzamy informacje o samych sobie. – Stephen Covey w książce „7 nawyków skutecznego działania” zdefiniował pojęcie proaktywności jako świadome podejmowanie działań służących osiągnięciu określonych celów. W przeciwieństwie do ludzi reaktywnych, odpowiadających na bodźce, które dopiero wystąpią, ludzie proaktywni są odpowiedzialni za tworzenie własnej rzeczywistości i mają inne podejście do problemów – mówi Mateusz Grzesiak. Czytanie o sobie w internecie daje krótkotrwałą przyjemność, ale stawia nas w roli ludzi biernych. – Gdy sprawdzamy, co piszą o nas inni, sprawdzamy to, na co nie mamy wpływu. Ale mamy za to wpływ na to, co my napiszemy w internecie. Warto więc tworzyć wartościowe treści – zachęca Grzesiak. Kto wie, może to, co będzie efektem naszej pracy, a nie efektem tego, jak skomentują nas inni, będzie miało potem lepsze pozycjonowanie w sieci?

6. Wyolbrzymianie drobnych rzeczy

10 podstępnych zjadaczy czasu

Richard Carlson w swojej książce „Nie zadręczaj się drobiazgami” pisze o tak zwanym prawie skupienia. Im dłużej skupiamy się na myśleniu o czymś, tym sprawa, o której myślimy, wydaje nam się ważniejsza i większa. Prosty przykład: im intensywniej myślimy o rozmowie, która czeka nas z szefem, tym większe prawdopodobieństwo, że rozmowa ta urośnie w naszych myślach do bardzo ważnego spotkania. Choć w praktyce może kryć się za nią rytualne, krótkie spotkanie, o którym szybko zapomnimy. Jeśli będziemy wciąż myśleć o tym, że mamy zbyt okrągłą twarz, zacznie wydawać nam się to problemem, o którego skali będziemy wiedzieć tylko my. Efekt jest poważny i procesy myślowe idące za tym też są poważne. A co najważniejsze, koszt tych procesów to dużo czasu i energii.

7. Plotkowanie

– Pod złudną etykietą towarzyskich rozmów ukrywa się psychologiczny mechanizm identyfikacji: przeżywania cudzego życia tak, jakby było naszym własnym. Jeśli złapiesz się na tym, że więcej czasu zabiera ci myślenie lub mówienie o kimś innym niż o sobie, to jest to sygnał ostrzegawczy – podpowiada Mateusz Grzesiak. Podobnie jak wyolbrzymianie w myślach drobnych rzeczy plotkowanie nie ułatwia nam życia, nie daje wartości dodanej, nie doskonali nas. Wręcz przeciwnie. Czasem warto sobie uświadomić, że przeżywanie rzeczy takich jak to, że „Kaśka ostatnio zbrzydła” czy „do kogo uśmiechnęła się celebrytka, o której pisze kolorowa prasa”, to życie życiem innych. Życie życiem, które nas nie powinno obchodzić. Co więcej, życie, które nam nie daje żadnej dodatkowej jakości. Zysk, jaki może tutaj się pojawić, to ulga emocjonalna. – Badania pokazują, że ci, którzy plotkują najwięcej, mają podwyższony poziom napięcia i nie wzbudzają zaufania wśród innych – dodaje Grzesiak.

8. Zabawy we wspominki

            „Pamiętasz, jak dwa lata temu powiedziałaś mi, że za bardzo skupiam się na sobie?”, „O co ci chodziło, gdy mówiłeś mi miesiąc temu, że za wolno jeżdżę samochodem? Przeszkadza ci mój styl jazdy?”, „Przypomnij sobie, jak dwa tygodnie temu czekałam na ciebie, a ty się spóźniałeś. Przez ciebie znowu wtedy straciłam czas!”. Wspominanie błahych, drobnych i dawno minionych sytuacji i zdarzeń, nawet jeśli były dla nas ważne, nie prowadzi nas do przodu. Wręcz przeciwnie, czas mija, wszystko dookoła idzie naprzód, a my tkwimy myślami w przeszłości i przeżywamy tę przeszłość wciąż na nowo. Warto skupić się na chwili obecnej, tym bardziej że nie jest to łatwe. – W zależności od źródła szacuje się, że od 70 do 90 proc. dziennej aktywności spędzamy na wspominaniu tego, co było, lub planowaniu tego, co będzie – mówi Mateusz Grzesiak. Oddala nas to znacznie od „tu i teraz”.

9. Obiecywanie czegoś, czego nie możemy zrobić

Wbrew pozorom niesie to za sobą bardzo angażujące konsekwencje. I są to konsekwencje bardzo czasochłonne. Gdy zobowiążemy się do zrobienia czegoś, co nam się nie uda, zaczynamy to mimowolnie przeżywać. Myślimy i kombinujemy: jak się wytłumaczymy, gdy zadzwoni do nas osoba, której złożyliśmy obietnicę. W jaki sposób to odkręcimy. Jakie nowe zagrożenia będą konsekwencją tej obietnicy. Wyobraźnia działa i stres rośnie. Lepiej być uważnym w zobowiązaniach i obietnicach, ograniczyć je, a zaoszczędzony czas przeznaczyć na przyjemności albo na spełnienie tych (naprawdę ważnych) obietnic, które zadeklarowaliśmy.

10. Pytanie innych o opinię już po podjęciu decyzji

Oto typowa strata czasu. Kto pamięta taką złotą radę „Nie żałuj decyzji już podjętych!”? Po co to robimy? – Często po to, żeby dać poczucie innym osobom, że biorą one udział w procesie decyzyjnym. Zwykle prowadzi to do kolejnych wątpliwości, następnych wyznaczonych terminów i frustracji związanej z niezałatwieniem sprawy – komentuje psycholog. Istotne jest to, żeby mieć poczucie sprawczości. Podjęliśmy decyzję, zamykamy etap. Bierzemy odpowiedzialność i pamiętamy o tym, że życie jest ciągiem decyzji do podjęcia, w którym podjęcie jednej decyzji warunkuje pojawienie się kolejnych. Warto zachować się jak za kierownicą: patrzeć w przód i koncentrować się na tych przeszkodach, które dopiero mają się pojawić.

A teraz możecie się zastanowić, na co przeznaczycie czas, który zaoszczędzicie, eliminując 10 pożeraczy ze swojego życia. A będzie tego czasu pewnie całkiem sporo.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Amy Schumer

Amy Schumer jest w ciąży. Zdradziła to w niecodzienny sposób

Krwawią, pocą się i mają próchnicę. Fantomy pacjentów pomagają w nauce medycyny

Polskie nastolatki uważają się za grube. Badania pokazują co innego

michał domaszewski

Dr Michał Domaszewski: nie bójmy się odpoczywać, kiedy chorujemy

„Dzień dobry, chciałabym zgłosić gwałt”. Ewa opowiada nam o najtrudniejszym momencie jej życia

surfująca dziewczyna

Szykuje się wielka zmiana w sporcie? Równa płaca dla kobiet i mężczyzn

Hello My Hero. Jessica Misztal – bije w niej męskie serce, a ciało pokryte jest bliznami

Kampania Fundacji Arena i Świat

Pomalowały swoje piersi, aby przypomnieć kobietom o badaniach

Mama i stetoskop

Mama i stetoskop: Nie wierzcie we wszystko co znajdziecie w internecie. Jeśli jest coś, co was nurtuje, to pytajcie lekarzy

Rachel Weisz i Daniel Craig

Daniel Craig uważany za niemęskiego za noszenie dziecka w nosidełku. W Internecie rozszalała burza

Joanna Horodyńska

Karolina Gilon i Joanna Horodyńska zachęcają do badań piersi

Keira Knightley

Keira Knightley zakazała swojej córce oglądania filmów Disneya