Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

4 pytania, na które lepiej nie odpowiadać szczerze

4 pytania, na które lepiej nie odpowiadać szczerze
Ilustracja: shutterstock

Oto pytania, które w prywatnych i towarzyskich rozmowach słyszeliście pewnie niejeden raz. Zwykle jest tak, że ci, którzy je zadają, wbrew pozorom wcale nie oczekują szczerej odpowiedzi. Bywa, że zadawanie tych pytań ma zupełnie inny cel niż dowiedzenie się, jak to naprawdę jest.

Od razu ustalmy jedno ‒ absolutnie nie namawiamy do kłamania. Chodzi tylko o to, żeby być czujnym na pojawienie się sytuacji, w której pytanie pada nie po to, żeby sprawdzić, jaki jest stan rzeczywisty. – Wiele pytań pełni funkcję fatyczną – mówi językoznawca Zdzisław Adamczyk. – Polega ona na nawiązaniu i podtrzymywaniu kontaktu między rozmawiającymi ze sobą ludźmi. Gdy jedno z takich pytań padnie, możemy iść krok dalej. Najbardziej typowe pytanie z tego katalogu brzmi: „Co u ciebie?” – wyjaśnia. Jak wszyscy wiemy, wiele osób po usłyszeniu tego pytania zamiast krótko i zwięźle odpowiedzieć, że „jest w porządku, a jak tam u ciebie?”, zaczyna długo opowiadać o swoich aktualnych troskach. Może warto inaczej? Oto krótki przewodnik po pytaniach z tej półki! Gdy je słyszysz, choć na chwilę zostań dyplomatą!

1. Nie nudzisz się ze mną?

Pewnie znasz tę scenę: spotykacie się przypadkowo w komunikacji miejskiej albo na parkingu samochodowym. Twój rozmówca mówi, mówi i mówi… Ty starasz się słuchać, reagować, przytakiwać, ale nagle twoje myśli same zaczynają odlatywać. I właśnie wtedy pada TO pytanie: „Chyba cię trochę nudzę?”. Oczywiście, można odpowiedzieć: „Faktycznie, historia mamy twojego byłego chłopaka nie porwała mnie, mam zupełnie co innego na głowie”, albo: „Ząbkowanie dziecka twojej siostry nie jest tematem, który wciąga niczym najlepszy kryminał, sorry!”. Niby szczerze, uczciwie, asertywnie, ale… czy warto przeznaczać czas i energię na tego typu tłumaczenia i uściślania? Może lepiej odpowiedzieć delikatnie wymijająco: „Przepraszam, chyba po prostu się zamyśliłam, twoja historia coś mi przypomniała...”. Tym bardziej że (hura!) zbliża się przystanek, na którym wysiadasz. Albo skończyła się ważność twojego biletu parkingowego. I tak zaraz wracasz do swoich spraw! Co innego, jeśli takie pytanie pada z ust koleżanki, z którą pracujesz biurko w biurko, a sytuacja ma miejsce dzień w dzień – tak, wtedy stanowczo warto zaryzykować szczerość.

2. Czy na mojej twarzy widzisz, że ten peeling działa?

Inne podobne pytania mogą brzmieć: „Czy zauważyłaś już mięśnie po mojej ostatniej wizycie na siłowni?” albo: „Czy relaksujący masaż faktycznie poprawił jędrność mojej skóry?”. Oczywiście, odpowiedzi mogą brzmieć: „Słuchaj, jeśli myślisz, że półtorej godziny na siłowni po dwumiesięcznej przerwie od razu wyrzeźbi ci kaloryfer na brzuchu, to chyba się trochę mylisz” albo: „Jędrność skóry? Nic nie zauważyłem. Ważne, żebyś po masażu była wypoczęta”, ale… stop! Pewien chirurg opowiadał o pacjentce, która miała wielki kompleks na punkcie krzywego, w jej ocenie, nosa. Chodziło o krzywą przegrodę, utrudniającą także oddychanie. Doszło do tego, że poszła na zabieg, który miał ten defekt zlikwidować. Lekarz skoncentrował się na zatokach, zabieg rzeczywiście poprawił jej oddychanie. W wyglądzie nosa nie zmienił jednak praktycznie nic. Potwierdzali to zarówno lekarz pacjentki, jak i jej mąż, bliskie koleżanki i szef w pracy. Ona jednak z radością zachwycała się, stojąc przed lustrem ze swoim, jak go nazywała, „nowym nosem”. – Zabiegi upiększające i kosmetyki często w większym stopniu działają nie na naszą skórę, tylko na psychikę. Używamy nowego peelingu i wydaje nam się, że nasza skóra się zmieniła. I dobrze, że tak jest, bo w korzystaniu z tego typu rzeczy chodzi o to, żeby lepiej się poczuć – sugeruje psycholog Dariusz Pacyna. Dobre samopoczucie znów może być ważniejsze od pełnej szczerości.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane Kroki do zdrowia

Przeżyj zdrowy tydzień

Długość trwania: 1 tydzień

najpopularniejsze artykuły

Powiązane artykuły

Kłamczuchy na FB

Dwie trzecie z nas kłamie albo chociaż koloryzuje swoje życie w mediach społecznościowych – twierdzą...
Dwie trzecie z nas kłamie albo chociaż koloryzuje swoje życie w mediach społecznościowych – twierdzą naukowcy. Udajemy na przykład, że mamy lepszy nastrój niż w rzeczywistości. Czy w pętli kłamstw i półprawd możemy w końcu zapomnieć, jaka jest rzeczywistość?

Zazdrość to stan umysłu

Dodaje pikanterii albo totalnie niszczy całe danie. Zazdrość ‒ szekspirowski zielonooki potwór, który...
Dodaje pikanterii albo totalnie niszczy całe danie. Zazdrość ‒ szekspirowski zielonooki potwór, który harcuje w naszym mózgu. Czasem ma oczy otwarte, czasem zamknięte. A bywa, że chce nas pożreć żywcem. Sprawdź, co na niego działa.

3 kroki w kierunku odpowiedzialności

„Bo ja nigdy nie mam szczęścia”, „Gdyby on był inny, to nasz związek by przetrwał”. Co łączy te zdania?...
„Bo ja nigdy nie mam szczęścia”, „Gdyby on był inny, to nasz związek by przetrwał”. Co łączy te zdania? We wszystkich kryje się ucieczka przed odpowiedzialnością. Tak jakby wszystko, co dzieje się w naszym życiu, zależało od tajemniczych czynników zewnętrznych.

Nie przygotujesz się na wszystko

Wieczorem planujesz drobiazgowo kolejny dzień? Jest plan A, alternatywny plan B, kolejna możliwość, czyli...
Wieczorem planujesz drobiazgowo kolejny dzień? Jest plan A, alternatywny plan B, kolejna możliwość, czyli plan C… Życie często nic sobie nie robi z tych planów i lubi zaskakiwać. Bo wszystkiego zaplanować się nie da. Całe szczęście!