Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

7 sposobów, żeby przestać marnować jedzenie

7 sposobów, żeby przestać marnować jedzenie
Zdjęcie: shutterstock
Tam, gdzie już nie dochodzi światło lodówki, leżakuje skwaśniały ser. BACH do kosza! Na samym końcu szafki kuchennej zieloniutki chleb. BACH! Nad niejedzonymi owocami żerują muszki owocówki. BACH! W ten sposób wyrzucamy jedną trzecią kupowanego jedzenia.

Polska jest w czołówce krajów marnujących jedzenie. Wyrzucamy niemal wszystko – co roku sumuje się to do 2 mln ton produktów spożywczych w koszu. Po przeliczeniu statystyczny Polak wyrzuca 52 kilogramy żywności. Do tego dochodzi 6,5 ton jedzenia marnowanego przez przemysł*. To nie ma nic wspólnego ani z ekologią, ani ze zrównoważonym rozwojem.

Najczęściej wyrzucamy wędliny, pieczywo, warzywa i owoce, jogurty, ziemniaki i mięso. Dlaczego? Bo termin spożycia uległ przedawnieniu, bo za dużo kupiłeś, a potem za dużo ugotowałeś, bo coś nie posmakowało lub popsuło się ze względu na złe przechowywanie. To jest wynik zwykłych zaniedbań pomieszanych z odrobiną lenistwa. Taka przyprawa nie pasuje do żadnej potrawy. No więc czas się przyłożyć i zacząć prowadzić zrównoważoną kuchnię. Jak się do tego zabrać?

1. Regularnie porządkuj lodówkę

Wracasz z większych zakupów i po prostu pakujesz lodówkę. Wszystko, co przebywało w niej przedtem, wędruje na szary koniec. W tym już otwarte produkty, a także te, których termin przydatności do spożycia się kończy. Większość z nas tak robi. A kiedy wreszcie zdecydujesz się na porządki, znajdujesz dwa otwarte sery, trzy dżemy i obślizgłą szynkę. A do tego kilka przeterminowanych jogurtów. I to wszystko ląduje w koszu. Jest jeden prosty trik, który rozwiąże problem. Układaj produkty według daty ważności. Te, które popsują się najwcześniej, powinny leżeć na samym przodzie, w widocznym miejscu. Tak, to zajmuje czas, jakieś… 15 minut tygodniowo

2. Planuj i realizuj

Zdecydowałaś się zrobić przetwory. W kuchni wylądowały więc kilogramy ogórków na kiszone i owoce na dżemy. Wracasz z tych zakupów i okazuje się, że nie masz już siły na gotowanie. Kolejnego dnia wracasz z pracy i... też jakoś ci się nie chce. Ogórki żółkną, a owoce zaczynają gnić. W końcu się zabierasz, ale i tak dużą część musisz wyrzucić. Jeżeli planujesz wielkie pichcenie, upewnij się, że będziesz mieć siłę, żeby je rzeczywiście zrealizować, i nie zmieniaj kulinarnych planów tylko dlatego, że naszła cię ochota na coś innego.

3. Zadbaj o resztki

Zostało coś z obiadu? Odruch automatyczny – kosz. I tak tego jutro przecież nie zjesz, bo będzie niesmaczne i suche. Nieprawda! Zacznij od zmiany podejścia do resztek. Potraktuj je raczej jako błogosławieństwo (oszczędzasz czas i pieniądze) aniżeli niesmaczne przekleństwo. Klucz to zapakować to, co zostało, w miarę szybko do lodówki (żeby nie zdążyły się rozwinąć bakterie). Postaraj się, żeby wszystko wyglądało apetycznie. W związku z tym poszczególne elementy dania zapakuj do oddzielnych pudełek, żeby nie zrobiła się z tego jedna wielka breja. Na koniec umieść je w centralnym punkcie lodówki, tak żeby nie było wątpliwości, co należy zjeść w pierwszej kolejności.

4. Nie przesadzaj z zapasami

Polacy mają problem z dniami ustawowo wolnymi od pracy. Wizja zamkniętego sklepu nas przeraża. Rozpoczyna się narodowa pielgrzymka do dyskontów. Tworzą się kolejki, półki sklepowe pustoszeją, a lodówki zapełniają się w niekontrolowanym tempie. Kto nie wyrzuca jedzenia po świętach? Pierwszy krok do zmiany rytuału przedświątecznego chomikowania to wyciąganie wniosków, najlepiej na nośniku trwałym. Przy najbliższej okazji zapisz, co się zmarnowało i w jakich ilościach, a następnym razem dostosuj ilość jedzenia do możliwości przerobowych twojej rodziny. Znowu się nie udało? Nie wyrzucaj! Mięso można zamrozić i później zrobić z niego pasztet. Przypilnuj, żeby każdy z domowników zabrał drugie śniadanie złożone z tego, co zalega w lodówce. Zorientuj się też, czy w twoim mieście nie działają organizacje pomagające bezdomnym przyjmujące niektóre poświąteczne produkty.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Powiązane artykuły

Zdrowe chrupacze telewizyjne

Każdy lubi czasem coś pochrupać. Przed telewizorem, przy dobrym filmie lub na imprezie. Wiadomo, że...
Każdy lubi czasem coś pochrupać. Przed telewizorem, przy dobrym filmie lub na imprezie. Wiadomo, że tradycyjne chipsy to samo zło, dlatego zdrowe chrupacze najlepiej zrobić samemu. Chrupki z ciecierzycy, pieczone warzywa, frytki… Czego my tu nie mamy!

Chipsy kalafiorowe

Wszyscy kojarzymy jarmużowe chipsy, jednak nie każdy lubi smak tego warzywa, dlatego przyszedł czas na...
Wszyscy kojarzymy jarmużowe chipsy, jednak nie każdy lubi smak tego warzywa, dlatego przyszedł czas na kolejną alternatywę dla tłustej, ziemniaczanej przekąski. Co powiecie na lekkie, chrupkie, ale wyraziste w smaku chipsy z liści kalafiora?

Nie marnuj jedzenia! Błyskawiczne pesto z natki

Włoszczyzna. Już sprzedawcy na targu pytają, czy oderwać od niej liście....
Włoszczyzna. Już sprzedawcy na targu pytają, czy oderwać od niej liście. A jak nie, to piękne i zdrowe nacie selera, marchwi czy pietruszki i tak lądują w domowym koszu. To przecież niesmaczne części – usprawiedliwiacie marnotrawstwo. A my na przekór tej zmowie robimy pyszne pesto!

Nie marnuj jedzenia! Cydr ze skórek gruszek

Obrane skórki po owocach najczęściej zostają wyrzucane. Tymczasem możesz...
Obrane skórki po owocach najczęściej zostają wyrzucane. Tymczasem możesz je upiec i przygo-tować zdrowe owocowe czipsy. My proponujemy przetestować napój, który będzie przypominał cydr. Zrobimy go ze skórek gruszek, ale te z jabłek też się świetnie sprawdzą!