Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Akcja: instalacja

Akcja: instalacja
Iza Rutkowska z sumem, którego zaprojektowała na Wędkowanie, zdjęcie: Jacek Kołodziejski

Od pierwszego pomysłu na „Grzybobranie” do jego realizacji minęły trzy lata. Wróciłam do domu, walnęłam się jak trup na łóżku, zamknęłam oczy i w końcu doszło do mnie, że, o rety, udało się, jest już po. To była totalna radocha, bo kiedy jakiś pomysł wejdzie mi do głowy, prześladuje mnie, dopóki go nie zrealizuję.

Z czego Iza tak bardzo się cieszyła? Z tekturowych muchomorów i smardzów, które w powsińskim lesie zbierali „grzybiarze”. Z wielkich kropel rosy wykonanych z pleksi, zwisających z drzew, z wełnianej chmury, sztucznej psiej kupy wielkości mrowiska, którą obsiadły gigantyczne muchy, z plastikowej pajęczyny i innych leśnych obiektów wykonanych na prośbę Izy przez młodych projektantów. Akcja „Grzybobranie” przypominała grę miejską albo podchody, w których uczestnicy z mapką w rękach tropili w lesie wszystkie te zabawne instalacje.

"Kupa z muchami" Kacpra Grochowskiego, zdjęcie: Natalia Jakubowska

Iza Rutkowska, prezeska Fundacji Form i Kształtów, zajmuje się wymyślaniem i realizacją surrealistycznych projektów dla przestrzeni publicznej. Jeśli napotkacie w parku rybią ikrę wielkości plażowej piłki, pomnik robaka przynęty na złotym cokole albo fotele z rybackich sieci, możecie być pewni, że to kolejny jej zwariowany pomysł. Taki jak „Wędkowanie” na warszawskim Moczydle.

Wędkowanie: "Ikra" Matyldy Sałajewskiej, foto Jacek Kołodziejski

Akcje Form i Kształtów są inspirowane naturą i ekologią. Wszystkie mają w sobie element zabawy. Nie infantylnej, raczej abstrakcyjnej, która wymaga od uczestników wyobraźni, poczucia humoru, a czasem i dystansu do siebie. Skąd te wszystkie pomysły i po co, opowiada Iza.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Powiązane artykuły

Naturalna pasja

Deski do krojenia, misy, tabliczki z wdzięcznymi napisami, noże do smarowania. A wszystko robione ręcznie....
Deski do krojenia, misy, tabliczki z wdzięcznymi napisami, noże do smarowania. A wszystko robione ręcznie. Kto za tym stoi? I Love Nature – mała rodzinna firma, która produkuje kuchenne utensylia z drewna.

I nad czym tak medytujesz?

Dzień po mojej pierwszej zbiorowej medytacji w ośrodku znajomi w szkole zauważyli, że inaczej się zachowuję....
Dzień po mojej pierwszej zbiorowej medytacji w ośrodku znajomi w szkole zauważyli, że inaczej się zachowuję. Miałem dowód na to, że medytacja działa – mówi Bartłomiej Kociemba ,"Arobal", instruktor medytacji w warszawskim ośrodku Szambali.

Kalendarz na noce i dnie

W rzeczywistości szpitalnej czas płynie inaczej. Cykliczność zdarzeń jest za drzwiami oddziału odczuwana...
W rzeczywistości szpitalnej czas płynie inaczej. Cykliczność zdarzeń jest za drzwiami oddziału odczuwana jakby wyraźniej. 24 godziny na zewnątrz to w tym mikrokosmosie cierpiących niemal wieczność. A przetrwać trzeba.

Guerrilla Gardening – roślinną bombą w miasto

Czy można połączyć ogrodnika z komandosem, a pasję szydełkowania wpleść...
Czy można połączyć ogrodnika z komandosem, a pasję szydełkowania wpleść w miejską architekturę? Przekonam Was, że tak.