Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowa aktywność

Bieganie to mój narkotyk

Bieganie to mój narkotyk
Anita Jancia-Prokopowicz, zdjęcie: archiwum własne

Kiedy zaczynam biec, nie mogę się zatrzymać aż do mety. Biegam, odkąd pamiętam, choć nie zawsze regularnie. To emocje, które niesie ze sobą bieganie, tak mnie uzależniają – o swojej miłości do biegania opowiada nam aktorka Anita Jancia-Prokopowicz.

Podziwiam osoby, które co rano się mobilizują, bez względu na warunki. Gdy na dworze mokro, zimno, szaroburo – mnie się odechciewa. Intensywnie trenuję tylko przed maratonami. Za to regularnie gram w tenisa, chodzę na basen. Zresztą zawsze byłam wysportowana i chyba mam predyspozycje do biegania. W liceum ustanowiłam rekord szkoły w biegu na 400 m i do dzisiaj – przez 20 lat – nikt go nie pobił.

Jak to się stało, że biegam maratony? Przypadek. Ktoś namówił mnie do udziału w warszawskim biegu na 10 km organizowanym co roku przez Nike. Miałam bardzo dobry czas ‒ 54 minuty ‒ choć pobiegłam bez przygotowania. Wprawdzie potem przez tydzień ledwo chodziłam, ale już nie mogłam zapomnieć o emocjach, które bieganie ze sobą niesie. Jakie to fajne i jak otwiera głowę.

Rok później za namową kolegi, Igora Błachuta – który oprócz tego, że jest dziennikarzem sportowym, bierze udział w rajdach ekstremalnych – wystartowałam w moim pierwszym rajdzie. Z partnerką (bo biegło się w parach) byłyśmy na mecie ostatnie, ale i tak uważam za sukces to, że w ogóle dotarłyśmy. Rzeczywiście, było to ekstremalne doznanie. Ponad dobę w ruchu. Wystartowałyśmy o godzinie 18, a skończyłyśmy o 20 następnego dnia. 6 km biegu na orientację, 36 km jazdy na rowerze, 14 km kajakiem, do tego park linowy oraz na zmianę bieg i marsz. Na własnej skórze przekonałam się, że tak naprawdę niesie nas głowa, a nie siła fizyczna. Sami wyznaczamy sobie granice.

W zeszłym roku przebiegłam Chudego Wawrzyńca – 50 km po Beskidach. Też świetne przeżycie. Byłam 18. z kobiet. Bieganie miejskie, po asfalcie, już nie bardzo mnie interesuje. Ubóstwiam biegać w górach. Pewnie dlatego, że pochodzę z gór, z Bielska. Uwielbiam ten moment, kiedy wbiegam na górską polanę i mam przed sobą przestrzeń. Głowa inaczej myśli, ciało inaczej funkcjonuje. Bieganie daje mi wolność i niezależność. Poczucie nieograniczonych możliwości. I przekłada się na mój zawód. W aktorstwie, tak samo jak w biegu, są momenty zwątpienia, zatrzymania. I tak samo wiesz, że gdzieś tam jest meta. Cel, do którego zmierzasz. Aktorstwo, jak tłumaczył mi kiedyś kolega aktor, to nie jest bieg na 100 metrów, tylko maraton. Siły trzeba rozłożyć równomiernie.

Bardzo dużo dała mi książka Harukiego Murakamiego „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu”, którą dostałam od koleżanki z ekipy „Szpilek na Giewoncie”. Murakami jest zapalonym maratończykiem, z biegania uczynił swoją filozofię życia. Twierdzi, że pomaga mu w pisaniu, ucząc wytrwałości i systematyczności. Genialna książka.

Anita Jancia-Prokopowicz – aktorka, znana m.in. z filmów „Dzień kobiet” i „Ostra randka” oraz seriali „Szpilki na Giewoncie”, „M jak miłość” czy „Magda M.”


Tagi: bieganie

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane Kroki do zdrowia

Przeżyj zdrowy tydzień

Długość trwania: 1 tydzień

najpopularniejsze artykuły

Powiązane artykuły

Triatlon – nowa zajawka mieszczuchów

Ruch jest modny. Bieganie przejęło rolę dostawcy endorfin i stało się ogólnokrajową pasją. Ale od pewnego...
Ruch jest modny. Bieganie przejęło rolę dostawcy endorfin i stało się ogólnokrajową pasją. Ale od pewnego czasu warunki dyktuje triatlon ‒ miks trzech wytrzymałościowych sportów, najmodniejsza zajawka ruszających się mieszczuchów.

Ultramaraton – wyzwanie dla ciebie?

Każdy, kto myśli o ultramaratonie, powinien zadać sobie pytanie i szczerze na nie odpowiedzieć: czy i...
Każdy, kto myśli o ultramaratonie, powinien zadać sobie pytanie i szczerze na nie odpowiedzieć: czy i jak jestem przygotowany? Dystans ultra to nie bułka z masłem. Jeśli nie trenujesz regularnie albo masz kłopoty ze zdrowiem, ultrawysiłek nie jest dobrym pomysłem.

Biegam naturalnie

Właśnie mija pięć lat, odkąd zacząłem biegać. Wyszedłem z psem na spacer, a cały park był zasypany świeżym...
Właśnie mija pięć lat, odkąd zacząłem biegać. Wyszedłem z psem na spacer, a cały park był zasypany świeżym śniegiem. Pies oszalał. Patrzyłem, jak wbiega w ten puch, i rzuciłem się za nim w pogoń – mówi kontrabasista Norbullo Kontrabacz.

Bieganie to mój pancerz

Nie biegam dla przyjemności, bo to wcale nie jest fajne. Treningi strasznie mnie męczą – mówi z rozbrajającą...
Nie biegam dla przyjemności, bo to wcale nie jest fajne. Treningi strasznie mnie męczą – mówi z rozbrajającą szczerością Anna Maliszewska, reżyserka. ‒ Tylko że jak już to zrobię, mam satysfakcję, której nie da się z niczym porównać. Mogę wszystko!