Przejdź do treści

Część 5: Eksperymenty z używkami

Część 5: Eksperymenty z używkami
Ilustracja: Aleksandra Niepsuj | www.aleksandraniepsuj.blogspot.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Meghan Markle jest w ciąży. Poinformował Pałac Kensington
Marta Frej dla Hello Zdrowie!
smutna kobieta
Czy kobiecy gniew może być zdrowy?
trójka niemowlaków na łóżku
Mama trojaczek zawiedziona swoim poporodowym brzuchem
Marihuana
Medyczna marihuana zalegalizowana w Wielkiej Brytanii

Nie oszukujmy się – czas dojrzewania to czas pierwszych doświadczeń nie tylko z alkoholem, ale też wszelkimi innymi substancjami zmieniającymi świadomość. Dobrze, by dorośli, zamiast skupiać się na kontroli, potrafili o tym ze swoimi dziećmi po prostu porozmawiać.

Wielu rodziców jednak jest na to kompletnie nieprzygotowanych – reagują nieadekwatnie do zagrożenia, czasem z dziką furią z powodu wypitego piwa albo znalezienia jednego jointa. A to zwykle odnosi skutek akurat odwrotny do oczekiwanego.

Rodzice na co dzień interesujący się tym, co robi ich syn lub córka, nie powinni mieć problemów z wyłapaniem niepokojących sygnałów świadczących o tym, że pojawia się problem z używkami. I co ważne: nie chodzi tu o kontrolowanie źrenic dziecka i przeszukiwanie jego rzeczy. Chodzi o zmiany w jego zachowaniu, które dla zaangażowanego rodzica są widoczne jak na dłoni. Co wtedy zrobić? Dr Małgorzata Michel z Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Jagiellońskiego radzi, by – gdy podejrzewamy nastolatka o eksperymenty z narkotykami – od razu zdemaskować taką sytuację. Nie prowadzić śledztwa, nie starać się złapać za rękę. Powiedzieć wprost: wiem, co robisz. Absolutną podstawą jest wtedy rozmowa. Na nią po prostu nie można nie mieć czasu. Zwłaszcza że, choć ciężko w to uwierzyć, wiecznie zapracowani rodzice coraz częściej nie potrafią dostrzec, że obok nich żyje całkowicie uzależniony młody człowiek.

Od apteki do dilera

Część 5: Eksperymenty z używkami

Ilustracja: Aleksandra Niepsuj | www.aleksandraniepsuj.blogspot.com

Używki – tak jak wszystko – podlegają swoistym modom. To, co „brało się” kilka lat temu, dziś może być kompletnie passé. Niektóre zmiany są podyktowane sankcjami prawnymi – gwałtowna popularność rozmaitych dopalaczy zakończyła się równie szybko zamknięciem większości oferujących je sklepów. Ale warto być czujnym, bo młodzi ludzie potrafią znaleźć prawdziwy „odlot” tam, gdzie dorosłym nie przyszłoby do głowy go szukać…

Ostatnio wśród nastolatków dużą popularnością cieszy się… środek na kaszel. Kosztuje kilka złotych, jest dostępny bez recepty i całkowicie legalny. Szczególnie modny jest wśród gimnazjalistów. Dopuszczalna dawka dla dorosłych wynosi kilka tabletek, a młodzi ludzie połykają nawet kilka razy więcej, popijając często alkoholem. Efekt to pobudzenie, euforia, czasem lekkie halucynacje. Kłopoty mogą pojawić się przy zejściu – gdy tabletki przestają działać. Bywa, że dochodzi wtedy nawet do zapaści.

O ile stosunkowo łatwo stwierdzić, że dziecko miało kontakt z alkoholem, o tyle zdecydowanie trudniej jest w przypadku narkotyków. Generalna zasada mówi o tym, że uwagę rodziców powinno zwrócić nienaturalne zachowanie nastolatka, takie jak na przykład trudne do wytłumaczenia nagłe pobudzenie, funkcjonowanie bez snu przez dłuższy czas, brak apetytu. Może to być bowiem efekt zażywaniu ekstazy lub amfetaminy. Heroina powoduje zwykle widoczne spowolnienie ruchów, stan odurzenia bliski apatii, nadmierne pocenie. Kokaina wprowadza w krótkotrwały stan euforii, rozszerza źrenice, powoduje czasem lekkie dreszcze i obniża temperaturę ciała. Popularna marihuana oraz haszysz zwiększają apetyt, rozszerzają źrenice, ich spożycie może skutkować nieuzasadnioną wesołością, ale substancje te mogą też zadziałać w drugą stronę i wywołać stany lękowe. Na „wytropieniu” przyczyny zmiany zachowania sprawa się jednak nie kończy. Zadanie rodziców dopiero się rozpoczyna.

Obserwuj, nie śledź

Część 5: Eksperymenty z używkami

Ilustracja: Aleksandra Niepsuj | www.aleksandraniepsuj.blogspot.com

Rodzice powinni być świadomi, że niemal każdy z wymienionych objawów może być wywołany inną przyczyną niż narkotyki, dlatego tak ważne jest, by nie działać pod wpływem emocji. Gdy w grę wchodzą substancje psychoaktywne, zwykle objawom fizycznym towarzyszą inne symptomy, na przykład młody człowiek wykazuje zwiększone zainteresowanie tematem narkotyków albo wchodzi nagle w zupełnie nowy krąg znajomych i niechętnie zapatruje się na to, by rodzice ich poznali. Bywa też, że młody człowiek zaczyna coraz więcej czasu spędzać poza domem, bez uprzedzenia nie wraca na noc do domu i nie odbiera przy tym telefonu. Choć nie musi to od razu oznaczać, że dziecko w tym czasie wpada w szpony tego czy innego nałogu (czasem takie zachowanie może być efektem kłótni z rodzicami albo złamanego serca) – warto zachować czujność i obserwować.

Dr Małgorzata Michel radzi po tego rodzaju incydentach stworzyć swego rodzaju kontrakt między dorosłym a nastolatkiem. Dobrze jest ustalić zasady, na jakie godzą się obie strony – na przykład zgoda na to, by dziecko czasem zostało dłużej poza domem, ale pod warunkiem, że zawsze odbierze telefon od rodzica. Dobrze jest też uzgodnić konsekwencje złamania tych zasad, aby to było jasne dla obu stron.

Pogadajmy

Część 5: Eksperymenty z używkami

Ilustracja: Aleksandra Niepsuj | www.aleksandraniepsuj.blogspot.com

Psycholodzy podkreślają, że jeżeli stworzymy dziecku atmosferę bezpieczeństwa i akceptacji w domu, to tak jakbyśmy wysyłali młodemu człowiekowi nieustannie sygnał: „z każdym problemem możesz do mnie przyjść, również gdy chodzi o alkohol czy narkotyki”. Wielu młodych ludzi obawia się reakcji ze strony rodziców i dlatego prędzej przyzna się do eksperymentów z narkotykami rówieśnikom niż własnemu ojcu lub matce.

Może być tak, że rodzicom, pomimo prób, nie udaje się porozumieć ze swoim dojrzewającym dzieckiem, co więcej, obawiają się, że grozi mu uzależnienie od tej czy innej substancji. Wówczas dobrze zgłosić się do psychologa, terapeuty od uzależnień czy choćby pedagoga szkolnego.

Ale zanim zaczniemy szukać pomocy u specjalisty, warto jednak pamiętać, że w większości przypadków są to tylko eksperymenty i wówczas w zupełności wystarczy rozmowa, z naciskiem na uświadomienie młodemu człowiekowi, jakie mogą być konsekwencje nadużywania alkoholu czy narkotyków. Okazjonalne piwo czy nawet „ joint” nie musi być od razu powodem do wszczynania alarmu i wysyłania dziecka na terapię. Statystyki pokazują, że większość nastolatków ma lub za chwilę będzie miała tego typu doświadczenia za sobą. I zdecydowanej większości udaje się z tego powodu nie popaść w żadne uzależnienie. A najlepszymi tego przykładami są często… sami rodzice.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!

Tarta z pomidorami, ricottą i parmezanem