Przejdź do treści

Dlaczego lubimy pracować wśród ludzi?

Dlaczego lubimy pracować wśród ludzi?
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
para leżąca w łóku, on ją całuje w czoło
Innowacyjne prezerwatywy zabezpieczą przed infekcjami
Agnieszka Hyży
Agnieszka Hyży: nie oszukujmy siebie i całego świata słodkimi historyjkami jak z reklamy o pięknym bobasku
Joanna Kurowska o żałobie i wsparciu terapeutycznym. „To żaden wstyd, gdy człowiek szuka pomocy”
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle podróżuje samolotem. Nasz ekspert odpowiada, czy latanie jest bezpieczne dla ciąży?
Główny Inspektor Sanitarny: teorie przeciwników szczepień to szarlataneria

Nawet najwięksi indywidualiści mówią, że pracuje im się szybciej i efektywniej, gdy ktoś jest obok nich. Może stąd bierze się popularność biur coworkingowych i widok ludzi siedzących nad laptopami w kawiarniach? Sprawdzamy, dlaczego tak jest.

Od kilku lat czynność pracy coraz rzadziej wiążemy z konkretnym miejscem. ‒ Dzięki internetowi pracujemy poza tradycyjnym biurem: w pociągu, w samolocie, w kawiarni, w hotelowej sali konferencyjnej. Ma to na pewno związek z mobilnością, której się od nas oczekuje – zauważa socjolog pracy Artur Dembek. W większości miejsc, w których próbujemy się skupić na zawodowych zadaniach, ktoś nam fizycznie towarzyszy. Są to przede wszystkim nieznajome osoby, które spotykamy w kawiarniach czy pociągowych wagonach (o ironio, ten tekst powstaje w przedziale pociągu relacji Warszawa ‒ Kraków!). 

Efekt lustra

Zjawisko to wiąże się z tzw. telepracą i trudnościami, które często jej towarzyszą. ‒ Niektórym trudno zmobilizować się do pracy, gdy mogą usiąść za domowym biurkiem w dresie lub gdy tuż obok stoi telewizor kuszący, żeby go włączyć ‒ mówi psycholog Tomasz Wojtoń. ‒ Powód to najczęściej brak społecznej oceny w takiej sytuacji. Nikt nie ocenia naszego wyglądu, kultury, skupienia na twarzy, czyli otoczki, jaka obecna jest w pracy. Jest też coś jeszcze: w domu, gdy jesteśmy sami, trudniej buduje się rytuały takie jak określone przywitanie się z koleżanką z sąsiedniego biurka czy picie kawy w zakładowej kuchni o określonej godzinie. A nawet jeśli rytuały są, to zazwyczaj działają one mało intensywnie, bo nie mają związku z innymi ludźmi ‒ dodaje psycholog. Nazywa się to efektem lustra.

Kawiarnie górą

Z wykonywaniem obowiązków służbowych w kawiarni jest pewien problem. ‒ Zwykle kawiarnie, zwłaszcza te sieciowe, postrzega się jako miejsce, gdzie nad laptopami siedzą studenci mieszkający w obskurnych mieszkaniach lub akademikach, którzy chcą „poprzebywać sobie” w ładniejszej przestrzeni. Ale to zjawisko nie dotyczy tylko studentów ‒ przekonuje psycholog. Pisząc coś lub projektując właśnie w kawiarni, zachowujemy się trochę jak aktorzy, którzy mają przed sobą pokaźną i różnorodną publiczność: baristów, klientów, menedżerów kawiarni, ludzi, którzy idą ulicą za szybą. Jesteśmy na widoku ‒ dodaje Wojtoń.

O takiej sytuacji pisał Erving Goffman w książce „Człowiek w teatrze życia codziennego”. Socjolog opisał tam, jak budujemy swoją fasadę, gdy chcemy zrobić na innych określone wrażenie. ‒ Żeby to zrobić, możemy mieć laptop określonej firmy, możemy obłożyć się papierami albo branżową prasą w języku angielskim, żeby wywierać wrażenie profesjonalisty ‒ wymienia psycholog. Do tego uporządkowana, zadbana przestrzeń sprzyja skupieniu się na swoich obowiązkach. Czy podobnie jest z biurkami do wynajęcia?

Cowork – nowy trend

Dlaczego lubimy pracować wśród ludzi?

Zdjęcie: shutterstock

Coworking polega na wynajmowaniu biurek lub gabinetów do pracy. Zwykle dzieje się to w budynku, w którym jednocześnie pracować może kilkadziesiąt osób. ‒ I niemal zawsze są to przedstawiciele bardzo różnych branży. Łączy ich głównie to, że są to osoby pracujące na własny rachunek ‒ mówi Angelika Rusiecka wynajmująca biurka do pracy. ‒ Zdarzali się nauczyciele prowadzący w takich miejscach korepetycje, księgowe, profesjonalni testerzy gier komputerowych, a nawet informatycy i prawnicy ‒ dodaje. Ten typ pracy różni się od tego, co dzieje się w kawiarni. ‒ To rozwiązanie dla indywidualistów, którzy nie chcą grupowo, w zespole przeżywać tego, nad czym teraz pracują. Ale chcą korzystać z innymi choćby ze wspólnej kuchni, bo liczą na to, że przy ekspresie do kawy dowiedzą się czegoś ciekawego od ludzi, którzy na co dzień zajmują się czymś kompletnie innym niż oni ‒ mówi Tomasz Wojtoń.

Zachowane są podstawy codziennego, stadnego życia biurowego, znika tylko jeden element. ‒ Ten element to wspólne przeżywanie tych samych problemów. Ale tu też musimy się starać odpowiednio wyglądać, dbać o siebie, być uprzejmym i gdy jest taka potrzeba, pożyczyć koledze drobne na napój z automatu ‒ dodaje psycholog. ‒ Dobre relacje są o tyle ważne, że między coworkerami nawiązują się czasami nawet… romanse ‒ opowiada z uśmiechem Angelika Rusiecka.

Psychologowie są zgodni co do tego, że praca nie polega tylko na sprzedawaniu swojego czasu czy umiejętności. To coś więcej, bo z rolą pracownika wiąże się wiele innych ról społecznych. To coś więcej także dlatego, że oceniamy dany zawód nie tylko przez pryzmat zarobków, ale też jego prestiżu. A ten w dużej mierze zależy nie od tego, nad czym pracujemy, ale z kim i gdzie pracujemy. Okazuje się że między „wyjściem do pracy” a „wyjściem do ludzi” często można postawić znak równości.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Jak zamykać sprawy?

Ile powinien trwać urlop?

Zerwij z „Czy zasłużyłem?”

Naucz się cieszyć sukcesem

Jak odpocząć w jeden wieczór?

Udawanie kogoś jest groźne

Dlaczego nie warto narzekać

Czy mówienie do siebie jest zdrowe?

Sztuka odpuszczania w 4 krokach

Jak rozpoznać narcyza?

5 rzeczy, za które polubią cię inni

Odkryj potęgę próbowania