Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Dobre wino – drogie wino?

Dobre wino – drogie wino?
Drogie wino to dobre wino? Ilustracja: shutterstock

Jeżeli drogie wino smakuje ci bardziej niż wino tanie, niekoniecznie od razu musisz być snobem. Odpowiedzialny jest nasz mózg, dla którego dobre wino musi być… drogie. Widać to doskonale, gdy podejrzeć pracę mózgu podczas degustacji!

Zwykle myślimy, że dobre wino powinno być także drogie. Wiadomo wszak, że jakość musi kosztować! Kiedy jednak wziąć to przekonanie na naukową tapetę, to okazuje się, że między jednym i drugim wielkiej różnicy nie ma, a smakujący wino laicy nawet wolą to pochodzące z tańszej butelki. Tak długo w każdym razie, jak długo nie wiedzą, ile ona kosztowała...

Dobre wino vs. jeszcze lepsze

Steven Levitt to ekonomista, który zasłynął z zamiłowania do nietypowych eksperymentów oraz badania sfer życia uważanych przez akademików za niegodne. Badał on między innymi to, dlaczego dilerzy mieszkają z matkami (bo za mało zarabiają!), co wspólnego mają Ku Klux Klan i pośrednicy nieruchomości albo nauczyciele i zapaśnicy sumo (podobnie oszukują).

Jako bardzo znany ekonomista Levitt należał do Harvard Society of Fellows, które spotykało się raz na pewien czas i serwowało gościom bardzo drogie wina. Nasz bohater wina nie lubił w ogóle, a picie czegoś, co kosztowało 60 dolarów za butelkę, wydawało mu się wielkim marnotrawstwem, więc zaproponował, że on wolałby nie pić, a towarzystwo mogłoby mu to wynagrodzić... finansowo.

W końcu – rozumował Levitt – dobre wino jest bardzo drogie, więc mogłoby mu wpaść parę groszy. Propozycja nie spotkała się jednak z uznaniem, co sprowokowało młodego harvardczyka do przeprowadzenia jednego ze swoich słynnych eksperymentów. Podczas kolejnego spotkania akademików zaproponował przeprowadzenie ślepych testów wina, które miały dowieść, jak ważna jest jego cena.

Profesorowie i doktorzy zgodzili się ochoczo, ponieważ myśleli, że kto jak kto, ale oni wiedzą wszystko, więc i wina odróżnią bez najmniejszego kłopotu. Levitt poszedł do klubowej piwniczki, gdzie sięgnął po dwie butelki wykwintnego trunku, które rozlał do trzech lampek (w dwóch wino miało być takie samo), i pobiegł do sklepu, gdzie kupił najtańszy trunek przygotowywany z tego samego gatunku winogron co dwa pozostałe.

Każdy z profesorów testował i oceniał zatem „cztery” drogie wina. Z jakim wynikiem? Pomiędzy drogimi i tanim był remis. A największa różnica ocen dotyczyła... tego samego trunku rozlanego do dwóch kieliszków. Levitt dowiódł tego, co chciał dowieść, a profesorstwo poczuło się oszukane i obraziło na niego. Jak się okazało, smaku wina nie rozpoznało przede wszystkim dlatego, że panowała epidemia przeziębienia. Pojawiła się ona jednak dopiero po degustacji, a nie przed nią.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane Kroki do zdrowia

Przeżyj zdrowy tydzień

Długość trwania: 1 tydzień

najpopularniejsze artykuły

Powiązane artykuły

Wino – ile możesz wypić?

Słyszymy nieraz, że umiarkowane picie wina jest zdrowe. Ale co to znaczy umiarkowane? Raz na tydzień,...
Słyszymy nieraz, że umiarkowane picie wina jest zdrowe. Ale co to znaczy umiarkowane? Raz na tydzień, a może codziennie? Zbyt mało nie da korzyści, a więcej może szkodzić. Podpowiadamy, ile wina można wypić, aby było zdrowo.

Tych produktów lepiej nie łączyć

Jesz pomidora z ogórkiem? Popijasz winem zrazy wołowe? Błąd! Pewne zestawienie – nawet zdrowych – produktów...
Jesz pomidora z ogórkiem? Popijasz winem zrazy wołowe? Błąd! Pewne zestawienie – nawet zdrowych – produktów może sprawić, że posiłek w rezultacie nie jest zdrowy. Sprawdź, jakich konfiguracji lepiej unikać.

Ćwicz w myślach!

Wiesz o tym, że można ćwiczyć, nie ruszając się z wygodnego fotela? Wystarczy... myśleć o ćwiczeniu!...
Wiesz o tym, że można ćwiczyć, nie ruszając się z wygodnego fotela? Wystarczy... myśleć o ćwiczeniu! Taką metodę stosują piloci, chirurdzy i sportowcy. A może spróbować jej każdy. Tym bardziej że jest bardzo skuteczna i ma tylko jedną wadę...

Zakręcona psychologia

Jeżeli myślicie, że badania psychologów bywają dziwaczne, to macie rację. Nie brak eksperymentów zakręconych....
Jeżeli myślicie, że badania psychologów bywają dziwaczne, to macie rację. Nie brak eksperymentów zakręconych. Nie brak absurdalnych. Albo zakręconych i absurdalnych. Albo zakręconych, absurdalnych i nieco pikantnych.