Przejdź do treści

Dr Google cię nie wyleczy

Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
dziewczyna z lodami
Niepozorne nawyki, które niszczą zęby. Oto 6 rzeczy, których dla dobra zębów lepiej nie robić
Chuda niekoniecznie znaczy zdrowa
Uważaj przy odchudzaniu. „Chuda” niekoniecznie znaczy „zdrowa”
Drożdżówki z rabarbarem
Chrupiące drożdżówki z rabarbarem i budyniem
kolor oczu
Czy kolor oczu ma znaczenie dla naszego zdrowia? Odpowiada dr n. med. Andrzej Styszyński, okulista i ekspert Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej
cellulit
Cellulit – da się go pokonać?

W epoce internetu lekarzem może być każdy z nas. Wystarczy przecież wpisać do wyszukiwarki listę objawów chorobowych, by dowiedzieć się, co nam dolega. Wygodne? Pewnie. Szkoda tylko, że w ten sposób np. przejściowy spadek odporności łatwo „zdiagnozować” jako chorobę przewlekłą.

Senność, bóle głowy, osłabienie koncentracji, spadek wydolności – to dolegliwości, które mogą wskazywać na niemal dowolny problem zdrowotny: od niegroźnej infekcji po rozwijający się nowotwór. Co pewien czas doświadcza ich każdy z nas. Wielu szuka przyczyn swoich niedomagań, korzystając z zasobów „Doktora Google”. W ten sposób trudno jednak uzyskać trafną diagnozę, a znacznie łatwiej pożywkę dla obaw o swój stan zdrowia. Pod wpływem niepokoju zwykle wyolbrzymiamy swoje problemy zdrowotne, w praktyce je pogłębiając (komu jeszcze trzeba przypominać, że stres to cichy zabójca?).

Do internetu po zdrowie

Liczba osób poszukujących w internecie odpowiedzi na swoje wątpliwości zdrowotne nieustannie rośnie. Według tegorocznych badań z sieciowych zasobów korzysta w tym celu 80 proc. amerykańskich internautów. To niemal o 20 proc. więcej niż w roku 2001. 63 proc. ankietowanych próbuje zdobyć informacje na temat konkretnych chorób i przypadłości, 47 proc. – na temat terapii i procedur medycznych, a 44 proc. – na temat diety, odżywiania i witamin. Co więcej, analiza przeprowadzona przez naukowców z centrum badawczego Pew Internet & American Life Project wykazała, że poszukiwanie informacji z zakresu zdrowia i medycyny to trzecia najpopularniejsza forma aktywności, jakim oddajemy się online (po korzystaniu z e-maila i poszukiwaniu opinii na temat produktu przed jego zakupem).

Tendencja nie jest jednoznacznie zła. Według przywołanego badania większość internautów poszukujących porad zdrowotnych to osoby dobrze wyedukowane i stosunkowo zamożne. Umiejętne korzystanie z internetowej bazy danych może dla nich stanowić coś w rodzaju formy pierwszej pomocy. Kolejnym krokiem powinna być konsultacja z lekarzem i fachowa diagnostyka. Czy tak jest? Na to pytanie badania nie odpowiadają. Można się jedynie domyślać, że osoby ubezpieczone lub takie, które stać na prywatną opiekę zdrowotną, faktycznie zdecydują się na tego typu kroki. Gorzej, gdy „dr Google” pozostaje pierwszą i ostatnią instancją. A tak bywa często. Badania CBOS wskazują, że niemal 80 proc. dorosłych Polaków leczy się samodzielnie – tylko co piąty z nas szuka porady lekarza w przypadku stosowania leków dostępnych bez recepty. Problem w tym, że leki posiadają skutki uboczne i często wchodzą ze sobą w interakcje, które mogą być szkodliwe dla zdrowia. O tym poinformuje nas lekarz, wyszukiwarka internetowa – niekoniecznie.

Zdjęcie: shutterstock

Ryzykowne tematy

Samodzielna konsultacja z „dr. Google” prawdopodobnie nie umożliwi trafnego zdiagnozowania problemu. Może natomiast zaowocować zbędnym stresem, który potrwa do momentu rozwiania wątpliwości przez lekarza lub samoistnego ustąpienia problemu (bądź jego pogłębienia wskutek stresu właśnie). W gorszym scenariuszu porady znalezione w sieci skłonią „chorego” do podjęcia samodzielnego leczenia opartego na błędnym rozpoznaniu. To jednak może mieć przykre konsekwencje dla zdrowia. Oto popularne zagadnienia zdrowotne, w przypadku których warto zachować zwiększoną ostrożność, radząc się „dr. Google”.

1. Przewlekłe zmęczenie

To raczej objaw niż choroba. Może być symptomem ukrytej infekcji, stanu zapalnego lub po prostu przepracowania bądź utrzymującego się napięcia nerwowego. Jednak źródła internetowe wiążą tę dolegliwość nie tylko z drobnymi niedomaganiami, ale również z wieloma poważnymi chorobami – łatwo więc uroić sobie, że cierpimy na którąś z nich. Szczególnie gdy do pary ze zmęczeniem pobolewa nas czasem głowa, żołądek lub gardło, co w chwili słabości może podsunąć nam „mroczne” interpretacje. Tymczasem problem najczęściej można rozwiązać prostymi zmianami w stylu życia: korektami w diecie, większą dawką ruchu, ograniczeniem stresu i używek. A po dokładniejszą diagnozę najlepiej zgłosić się do lekarza.

2. Odchudzanie

Piękne ciało jest w modzie, ale jego wyrzeźbienie wymaga ciężkiej pracy. Niektórzy wybierają drogę nieco na skróty: zamiast łączyć wysiłek ze zbilansowaną dietą, wolą zaaplikować sobie terapię odchudzającą. Najczęściej wedle własnego uznania. Pomysłów na zrzucenie zbędnych kilogramów jest wiele – wystarczy zajrzeć do internetu (choć może lepiej nie?). Problem w tym, że wiele z nich działa jedynie na krótką metę, a w dodatku może przysporzyć nam kłopotów. Jakich? Poza dobrze znanym efektem jo-jo źle rozpisana dieta może doprowadzić do zaburzeń metabolizmu i rozregulowania gospodarki hormonalnej. Dlatego wszelkie poważniejsze decyzje dietetyczne lepiej skonsultować z dietetykiem – a nie z internetem.

3. Oczyszczanie organizmu

O skażeniu środowiska i „zatrutej” żywności słyszymy na każdym kroku. Pod wpływem informacji o wszechobecności toksyn łatwo popaść w paranoję i udać się na poszukiwanie radykalnych rozwiązań. Szczególnie gdy niepokoje idą w parze ze strzykaniem w kościach, katarem siennym lub uczuciem zmęczenia. W tej sytuacji „dr Google” może nam zarekomendować (z pewnością nie zrobi tego lekarz) całą listę kuracji oczyszczających: od picia soku z cytryny, przez dietę warzywną, po wielodniową głodówkę. Tego typu zabiegi mogą mieć sens w pewnych okolicznościach, ale stosowane nieroztropnie i na własną rękę raczej przysporzą nam problemów.

4. Diety eliminacyjne

Dolegliwości zdrowotne często mają związek z niewłaściwą dietą. To ogólne przeświadczenie może nas doprowadzić do wniosku, że eliminacja określonej grupy produktów pomoże pozbyć się problemu o trudnej do ustalenia etiologii. Jednak nagła zmiana w sposobie odżywiania się i odcięcie organizmu od źródeł cennych składników (np. rezygnując z nabiału, pozbywamy się najlepszego źródła wapnia) może wywołać nieprzyjemne skutki zdrowotne, zaburzyć metabolizm czy osłabić odporność organizmu. Dlatego tego typu eksperymenty lepiej przeprowadzać po konsultacjach z lekarzem. Tym prawdziwym.

5. Problemy jelitowe

Jelita – i układ trawienny w ogóle – to skomplikowany mikrokosmos. Czasem szwankuje z niejasnych powodów, ale po pewnym czasie zwykle odzyskuje sprawność. Chyba że mu w tym przeszkodzimy, np. z powodu nieuzasadnionej paniki. Przykład? Kilka lat temu w internecie pojawił się fenomen „candidy”. Określenie to zaczęło funkcjonować niemal jako jednostka chorobowa. Tymczasem Candida albicans to pospolity drożdżak zasiedlający ludzki organizm. W niektórych sytuacjach może dojść do jego rozrostu, ale zdarza się to rzadko, jeśli stosujemy prawidłową dietę, zażywamy odpowiednio dużo ruchu i nie przesadzamy z antybiotykami. Temat wywołał jednak szerokie poruszenie i wiele osób było skłonnych diagnozować u siebie zaawansowaną grzybicę. Konsekwencją było poszukiwanie – a może i stosowanie – dziwacznych, a często ryzykownych terapii, np… lewatyw z czosnku.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

lady pasztet

„Jestem w ciąży, więc dla mnie najbardziej palące jest to, żeby kobiety wyszły z domów, a żeby do tych domów przyszli faceci” – mówi Katarzyna Barczyk, autorka bloga Lady Pasztet

Judith Butler

Judith Butler: słowo „lesbijka” pojawiło się w mojej głowie w wieku 14 lat, gdy zakochałam się w dziewczynie

„Kiedy szłam z kimś do łóżka, zasłaniałam swoje rozstępy. Dopiero po długim czasie zrozumiałam, że moi partnerzy i partnerki nie zwracają na to żadnej uwagi” – mówi Katarzyna, która polubiła swoje niedoskonałości

lewandowska

„Jeżeli ktoś twierdzi, że się wyleczył z Hashimoto, bo zmienił coś w diecie, to jest to tylko dowód anegdotyczny” – mówi Agata Lewandowska, dietetyk i autorka książki „Hashimoto. Dieta i styl życia w chorobie”

Zainteresują cię również:

Dlaczego nie warto się przejadać? I nie chodzi o kilogramy!

Problem z alkoholem. Sprawdź 8 sygnałów ostrzegawczych, by wiedzieć, czy ciebie też dotyczy

Młoda dziewczyna siedzi za biurkiem. Ma okulary, trzyma się za klatkę piersiową. Prawdopodobnie boli ją serce

Odczuwasz lęk, niepokój i nierówne bicie serca? Sprawdź, jakie są tego przyczyny

Czujesz pustkę i masz wrażenie, że czegoś Ci brakuje? Przestań szukać na siłę

5 sposóbów na problemy z płodnością u mężczyn

Ciemna strona inteligencji emocjonalnej

Nie usuwaj migdałków! (Chyba że naprawdę musisz)

Tylko nie wstawaj lewą nogą

Dlaczego wciąż jestem singlem?

Piwko po treningu? Lepiej nie…

Inteligencja jako źródło cierpień

Żywność przeciwko alergii

Przepis na lidera: skromność z… narcyzmem

Dbaj o zdrowie bez przesady

Bomby pestycydowe – chemia z… warzywniaka

Zdrowie w doniczce

Perfekcjonizm chrozi chorobie

Biurowiec jako źródło chorób

Intuicjoniści: czym różnią się od innych?

Elastyczni są szczęśliwsi

Empatia zmieni twoje życie

Chorobę da się… wyczuć

Nasze mózgi są połączone

6 fatalnych konserwantów