Przejdź do treści

Ekologiczne pranie

Ekologiczne pranie
Ilustracja: Julia Szostak
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
tabletki na dłoni
Pigułka na samotność wkrótce w aptekach?
Polskie nastolatki uważają się za grube. Badania pokazują co innego
Ginekolog Michał Lipa o tym, jak i kiedy można ocenić długość i wagę dziecka
Chemioterapia: kobiety silniej odczuwają skutki niż mężczyźni
Mama Ginekolog: nie sprawdzajcie w ulotkach, czy dany lek można stosować w trakcie karmienia piersią

Czyste ubrania bez nadmiaru detergentów – to wcale nie jest mission impossible.

Pachnący świeżością proszek do prania, do tego płyn do płukania tkanin o zapachu polnej łąki i nasze wyprane podkoszulki nałożone na gołe ciało sprawiają, że… zaczynamy się drapać i boli nas głowa. Nafaszerowane rozmaitymi substancjami chemicznymi środki piorące nie są obojętne przede wszystkim dla naszej skóry. Wysypka czy swędzenie to typowe reakcje na „pachnący morską bryzą” świeżo wyprany sweterek. Sztuczne zapachy to dopiero początek.

Do niedawna proszki do prania zawierały toksyczne związki chemiczne – fosforany, używane do zmiękczania wody, które są szkodliwe nie tylko dla nas, ale też dla środowiska. Woda po praniu z użyciem fosforanów trafia do ścieków, a dalej do naturalnych zbiorników wodnych, gdzie powoduje rozprzestrzenianie się glonów. W konsekwencji organizmy wodne giną z braku tlenu. Fosforany do tego stopnia zaburzają funkcjonowanie ekosystemów wodnych, że Komisja Europejska już w 2011 r. postulowała wprowadzenie zakazu ich stosowania w proszkach do prania. Od połowy 2013 r. w Polsce obowiązuje zakaz stosowania fosforanów w preparatach do prania i do czyszczenia, przeznaczonych do sprzedaży detalicznej (30 czerwca 2013 r. weszło w życie rozporządzenie Ministra Gospodarki uchylające przepis dopuszczający zawartość 6% fosforanów w proszkach do prania). Nasz, nawet mały, ekologiczny krok ma w tej sprawie ogromne znaczenie.

Na rynku jest coraz więcej dostępnych ekologicznych płynów do prania. Jak je rozpoznać? Oczywiście czytać etykiety. Szukajmy znaczku EU Ecolabel. Oznacza on, że produkt ma zmniejszone oddziaływanie na organizmy wodne, ograniczone jest użycie niebezpiecznych substancji, a instrukcja dla użytkownika jest jasna i czytelna. Warto wybierać proszki i płyny do prania o mniej intensywnym zapachu. Nie przesadzajmy też z dozowaniem środka piorącego. Lepiej dać za mało niż za dużo. Pralka i temperatura i tak zrobią swoje.

Zastanówmy się też, czy naprawdę potrzebujemy płynu do płukania tkanin. Sama nie używam go od wielu lat i moje ubrania wcale na tym nie ucierpiały. Jeśli chcemy dodać do naszego prania jakiś zapach, lepiej wlać do pojemnika na płyn do płukania kilka kropli olejku lawendowego. Polecam szczególnie do prania pościeli, bo zapach lawendy ułatwia zasypianie. Olejek ten jest również znany ze swoich właściwości antybakteryjnych, dzięki czemu jest doskonałym dodatkiem do prania niemowlęcych ubranek. A zamiast wybielacza proponuję użyć sody oczyszczonej. Wystarczy łyżeczka na jedno pranie. To doskonały, niedrogi i całkowicie nietoksyczny wybielacz.

 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

5 naturalnych źródeł magnezu

5 naturalnych źródeł magnezu

Jak naturalnie zadbać o włosy?

Akcja regeneracja

Najważniejsze dla skóry po lecie? Nawilżanie!

Uroda w pigułce

Jak kupować mniej ubrań?

Letni demakijaż

10 ekokosmetyków idealnych na lato

Kosmetyczne nowości na rynku eko

Zestaw dla weganki

10 zastosowań wody różanej

Kosmetyczny niezbędnik narciarza