Przejdź do treści

Narzekanie rutyną dnia codziennego

Festiwal narzekania
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Dziewczyna hamak
5 patentów na wiosenne przemęczenie. Sprawdź, jak ustrzec się przed kacem po zimie
Zdrowy posiłek na stole
Odchudzanie a efekt jo-jo. O gubieniu kilogramów opowiada diabetolog prof. Leszek Czupryniak
Pomysł na małże
Masz ochotę na makaron? Spróbuj małży w towarzystwie koperku i białego wina
Kobieta siedzi na podłodze i je
Znów spóźnia ci się okres? Trenujesz? Odchudzasz się? Poznaj możliwe przyczyny zaburzonego cyklu miesiączkowego
10 sposobów na to, by nie zwariować. Radzi Kasia Bem

Dlaczego na pytanie: „Co słychać?”, z automatu wyliczamy wszystko, co nam właśnie nie wyszło albo na pewno nie wyjdzie? Bo uwielbiamy narzekać. Na wszystko – na szefa, na pryszcza na nosie, na pogodę. A narzekanie zupełnie się nie opłaca.

Znowu poniedziałek i znowu do pracy. Do tego wiatr, nie ma się w co ubrać, a bułki są wczorajsze. Koszmar? Tomek to dopiero przeżył koszmar! Pół godziny w korku, dziecko płacze, nie ma gdzie zaparkować, a już był spóźniony na biznesowe spotkanie. Majka powiedziała, że to jeszcze nic! Ona miała najgorszy poranek od kilku lat…

Scenariusz znany pewnie każdemu – licytacja: kto miał najgorzej. Marudzenie jest dla nas tak naturalne jak zrobienie herbaty. Tylko po co?

Marudzenie – element strategii

Jesteśmy istnymi pasjonatami narzekania, prawie na miarę takiego absurdu:

Skecz realnie pokazuje jednak, że kontakt między marudami zawiązuje się błyskawicznie. Bo narzeka się głównie po to, by zyskać akceptację rozmówcy. Ciągłe narzekanie szybko przyciąga innych… narzekających. Nie ma to jak wspólnie pobiadolić w autobusie, w sklepie czy u lekarza. Zyskuje się sympatię, wsparcie i poczucie solidarności z grupą. Wszystkich łączy ta sama strategia działania. Ale bywa, że narzekanie jest bardziej ukierunkowane i sprecyzowane. Może stanowić zasłonę dymną dla sukcesów – w naszej kulturze nie wypada się chwalić, a jeśli ponarzekamy np. na to, jak drogie były nasze nowe meble, to przy okazji poinformujemy, że je mamy. To także zasłona dla poniesionej porażki albo niezadowolenia z siebie – usprawiedliwienie dla ego. Zawiniło przecież coś, nie sam maruda. Ba! Coś, na co on kompletnie nie ma wpływu. Po prostu los tak chciał. Takie myślenie pozwala również uchylać się od wykonania zadania, bo – jak powie maruda – przecież zawsze coś przeszkadza, dlatego i tak się nie uda. Narzekanie daje też wrażenie wzmocnienia samooceny poprzez porównywanie się z kimś w trudniejszej sytuacji lub wręcz uwypuklanie jego sytuacji, by sobie powiedzieć: „Nie jestem taki zły, on wypada gorzej ode mnie”. Ale czy na pewno w tym porównaniu maruda nie wypada gorzej?

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

Festiwal narzekania

Szklanka jest do połowy pełna czy pusta? – to odwieczny dylemat postrzegania. Maruda zawsze widzi to, czego brakuje, bo zwraca uwagę na wszelkie złe strony sytuacji. Zresztą to bardzo łatwe, bo dla naszego umysłu negatywy są najbardziej dostępne. Dostrzeganie ich jest uwarunkowane ewolucyjnie, gdyż ostrzegają przed niebezpieczeństwem. Natomiast pozytywy, choć jest ich wiele, są jakby ukryte przed naszą percepcją. W tym aspekcie maruda jest mistrzem w pielęgnowaniu negatywów, ale również dobrym magikiem, który pozytywy zamienia w negatywy. Stanie na rzęsach, by udowodnić sobie, że dobra strona sytuacji taką nie jest. Widzi wszystko w czarnych barwach i nie ma to związku z depresją, lecz z jego postawą wobec świata. W psychologii taki proces nazywa się samoutrudnianiem. W konsekwencji szklanka staje się w całości pusta, ale – co ciekawe – malkontent czerpie z tego wielką satysfakcję. Z języka francuskiego malcontent dosłownie oznacza „źle zadowolony”. Narzekanie staje się jego codzienną pożywką.

Poniekąd takie biadolenie niesie skutek oczyszczający. Pozwala wyrzucić z siebie emocje wynikające z rozstrzału między tym, jak jest, a docelową wizją własnego życia. Jako że marudzenie ma na celu obniżenie napięcia emocjonalnego, staje się też jedną z metod radzenia sobie ze stresem. Zatem „narzekanie jest zjawiskiem pozytywnym”- wyjaśnia dr Marek Drogosz, psycholog społeczny SWPS w Warszawie. Mechanizm prostej oceny i kategoryzacji pojęć w relacjach społecznych ma ułatwiać ich odbiór. Jednak pozytyw narzekania jest tylko teorią, bo w praktyce poprawa samopoczucia jest tymczasowa. Narzekanie na dłuższą metę zyskuje skutek odwrotny – wpycha nas w pudło negatywizmu, którego ściany ograniczają naszą możliwość dostrzegania pozytywów. Ciągłe marudzenie zaburza też funkcję naturalnego skarżenia, a takiego dorosłego marudę potrafią rozróżnić już… trzyletnie dzieci – dowiedli naukowcy z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej Maxa Plancka w Lipsku. To ogólnikowe biadolenie nad światem i samym sobą jest niekonstruktywne.Ciągłe utyskiwanie kształtuje adekwatną, czyli negatywną rzeczywistość. Obwody nerwowe aktywne w tej formie aktywności umysłu nie odpoczywają. Jedna skarga generuje kolejną, w konsekwencji samoocena marudy spada po równi pochyłej. Złoto zdobyte w zawodach na największego marudę na świecie jest ułudą sukcesu. Zrzędzenie gwarantuje nieszczęśliwe związki, problemy w pracy i z finansami, kłopoty zdrowotne, koleżeńskie i wiele innych.

Poskromić marudę

„Nie cierpię nie cierpieć”. Pamiętacie Smerfa Marudę? Wieczny maruda jest nudny i irytujący. Wprost nie do zniesienia. „Jeśli poskarżysz się jeszcze raz, napotkasz mój zbrojny opór” – słowa Björk mogłyby jednoczyć pozostałych. Zrzęda jest też paskudnym energetycznym wampirem. „Tragizmem” swojej wizji świata wysysa z nas energię do szpiku kości, sam stając się obiektem godnym pożałowania. No, ale nie ma co się rozczulać, trzeba się zabierać do roboty. Bo inaczej „ludzie nie będą mieli dla ciebie czasu, jeśli wiecznie jesteś zły albo narzekasz” – wyjawia w kontekście swoich sukcesów naukowych i ciężkiego kalectwa Stephen Hawking, wybitny astrofizyk.Osoby, które walczą o swoje racje i zmianę sytuacji, by nie tkwić w niej latami, w przyszłości, już jako seniorzy, będą mieli sprawniejsze mózgi – podpowiada trener rozwoju osobistego Larry Winget, autor książki „Zamknij się, przestań narzekać i zacznij żyć”.

No, ale skoro ktoś narzeka, znaczy, że ma powód, a już na pewno jest niezadowolony. Dlatego przede wszystkim maruda powinien  przyjrzeć się swoim zachowaniom. Zwrócić uwagę na to, kiedy zaczyna narzekać – co wyzwala żal, co go napędza oraz jakiej dziedziny życia dotyczy jego narzekanie. Bo pod pierzynką skarg tak naprawdę kryją się nasze potrzeby, których nie dopuszczamy do świadomości. Potem to nowe odkrycie trzeba zrozumieć i – co najważniejsze – zaakceptować. Wtedy na pewno da się zdjąć czarne okulary i przestać narzekać. A gdy znów przypadkiem wpadniemy w sidła zrzęd, najlepiej siedzieć cicho. Po pewnym czasie sami zapytają. I co im odpowiemy? Że… nasze życie jest przecież super!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

„Nie kąp dziecka codziennie, bo będzie miało za cienką skórę”, „Nie obcinaj mu włosów, bo szybko wyłysieje”. Jak młode mamy powinny reagować na takie porady, wyjaśnia socjolożka

„Jak to możliwe, że nie mam rąk i nogi, a mam chłopaka i pracę, kiedy ona jest zdrowa i ładna, a tego nie ma” – mówi w rozmowie z Hello Zdrowie Aldona Plewińska, modelka inna niż wszystkie

„Miednica to nasze kobiece centrum dowodzenia”. Mięśnie Kegla potrzebują treningu, fizjoterapeutka wyjaśnia jak to robić i w jaki sposób ciało nam się odwdzięczy

„Nie bójmy się negatywnych emocji, nie ukrywajmy ich, pokażmy dziecku, że one też są w porządku”. Psycholog Ewa Sękowska-Molga o depresji wśród dzieci

Zainteresują cię również:

„Moja znajoma też miała takie objawy i nic jej nie było”, „Weź się w garść”, „Nie dzwoń do niego”. Zastanów się, zanim udzielisz komuś rady

kobieta i mężczyzna

Czy aseksualność to wolność od seksu? Tłumaczy edukatorka seksualna Alicja Długołęcka

kobieta myśli leżąc w łóżku

Intuicja – wierzyć jej czy nie?

„Przestań się smucić”, „weź się w garść” – takie słowa mogą zadziałać odwrotnie. Czego nie mówić osobie z depresją? Tłumaczy psycholog Katarzyna Binkiewicz

Kobieta jest w gabinecie lekarskim, widac jej plecy. Na przeciwko siedzi młoda lekarka, która słucha pacjentki.

„Niektórzy pacjenci w sposób celowy zatajają informacje. Może chcą się przedstawić w lepszym świetle”. Skąd lekarz wie, że pacjent kłamie? Tłumaczy psycholog Milena Marczak

„Pozwalajmy dziecku na spontaniczność, ciekawość świata i zadawanie pytań”. Psycholog Agnieszka Zapart tłumaczy, jak mówić do dziecka, by wychować pewnego siebie człowieka

Ktoś cię skrzywdził i nie potrafisz o tym zapomnieć? Zamiast pielęgnować w sobie urazę, wybacz. Dla siebie!

Terapeutka Izabela Kielczyk o związkach: „Łatwiej czuć się zazdrosnym niż o tym po prostu powiedzieć”

Foch w związku jest mile widziany, ale nie dla ciebie

Gorsza od innych. Jak żyć z kiepskim poczuciem wartości?

Anhedonia – gdy nic nie cieszy

Nic mnie nie cieszy. Czy to już depresja?

Dobry seks – różnica wieku czyni cuda

Różnica wieku między partnerami? Może się okazać spełnieniem seksualnych marzeń

Wybrali samotność, zamknięci w czterech ścianach. Kim są Hikikimori?

Czujesz że twój mózg potrzebuje pozytywnego doładowania? Ale jak to zrobić? Podpowiadamy

kobieta zamyślona patrzy przez okno

Moje emocje przejmują nade mną kontrolę. Czy da się nad nimi zapanować?

Zakochanie czy pożądanie? Mózg zwodzi nasz umysł, nie tylko w dniu walentynek

Kobieta robiąca notatki

„Kultura narzuca nam bycie superludźmi we wszystkim. I choć wiemy, że superczłowiek nie istnieje, jednak wielu chce nim być”. Perfekcjonista – złoty człowiek?

Ty czy twój mózg. Kto podejmie decyzje o tym, co dziś obejrzysz na Netfliksie?

To jajko na Instagramie zyskało ponad 52 mln polubień. Okazało się się, że cała akcja miała szczytny cel

Znalazłaś na Tinderze partnera swojej przyjaciółki i nie wiesz, czy jej o tym powiedzieć? Co w tej sytuacji radzi psycholog Karolina Piórkowska – Tarka?

Gdańsk po śmierci Pawła Adamowicza

„Tam jest ogrom cierpienia i duża potrzeba zrozumienia”. Psycholog o rodzinie zabójcy Pawła Adamowicza

Kilka faktów o (nie)przytulaniu

Dziewczyna w żółtym swetrze przed komputerem

– Do pasji w pracy trzeba podchodzić ostrożnie. Psycholog Sylwia Michalczyk o pracoholiźmie

Czy mówienie do siebie jest zdrowe?