Przejdź do treści

5 sposobów jak poradzić sobie z gniewem

Gniew – jak sobie z nim radzić?
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Trudno ze spokojem wyrazić gniew i panować nad nim jego ekspresją tak, aby nie była destrukcyjna. Jednak są na to sposoby. Opanowanie i próba zrozumienia jest kluczowa, ale potrzebna jest także diagnoza problemu i „skąd ta złość się wzięła”.

Gniew – zbroja i turbodoładowanie

Budzisz się rano i jesteś bez powodu w złym humorze. Nie jest to niewyspanie, tylko po prostu rodzaj frustracji, drażliwość, podenerwowanie. Może skupiasz się na tym, co czeka cię w tym dniu? Czy przed tobą jakieś trudne spotkanie, deadline? W takiej sytuacji emocja ma wobec tego być rodzajem zbroi, przygotowaniem. Za jej pomocą można stworzyć mocną prezentację, która zwali klientów z nóg, napisać artykuł, z którym wiele osób się zidentyfikuje, i odważnie poruszyć kwestie, których zwykle (z obawy przed konfliktem) się unika. Bojowe nastawienie do zadania może naprawdę pomóc w realizacji celów. To emocja z potencjałem napędzającym. Zaakceptuj ją, zaplanuj poszczególnie kroki i działaj, skupiając się na tu i teraz – gniew rozpłynie się w działaniu, zamieniony w turbonapęd!

Siła spokoju jest jednak nie do przecenienia w pracy z codziennymi obowiązkami. Życie będzie udręką, jeżeli do wszystkich projektów będziemy podchodzili bojowo i zamiast współpracy i zrozumienia będziemy doświadczać ciągłych konfrontacji – czy to w życiu prywatnym, czy zawodowym. Dlatego jeżeli gniew towarzyszy nam naprawdę często, warto spróbować zrozumieć, co ma nam do powiedzenia. I pożegnać się z nim w sytuacjach, w których nam nie służy.

Pierwszym krokiem do jego zrozumienia będzie po prostu zaprzestanie oceniania. Psychologowie dość zgodnie twierdzą, że nie ma czegoś takiego jak negatywne emocje. Są emocje trudne do zaakceptowania, które nauczyliśmy się zagłuszać – najczęściej jeszcze w dzieciństwie.

W końcu kiedy byliśmy wkurzeni, to znaczyło, że zachowujemy się niegrzecznie, nieodpowiednio i zbyt głośno. Ja postuluję odrzucenie grzeczności na rzecz autentyczności. To zdrowsze i zupełnie możliwe.

Gniew ma bardzo różne źródła. Czasami bierze się po prostu ze strachu, to dość powszechny mechanizm, w którym w ramach obrony przechodzimy do ataku. Często wynika z urazy, a czasem z nieuświadomionego, zakonserwowanego bólu. Jego wyrażenie zwykle przynosi ulgę, nie zawsze jednak dobrze się kończy – bo może prowadzić do dalszych konfliktów i z obawy przed ponownym przeżywaniem nieprzyjemnych emocji – zniechęcić do np. pracy nad relacją. Warto znaleźć jego pochodzenie i jeżeli czujemy, że zdarza się nam zbyt często – wykorzenić.

Gniew – jak sobie z nim radzić?

Do wyjścia z gniewu jest 5 kroków. Potrzebne jest bezpieczne, prywatne miejsce i trochę czasu.

1. Ekspresja bez oceniania

To moment, w którym pozwalamy sobie rozpłynąć się w gniewie. Niekoniecznie jednak mamy stłuc cały serwis talerzy od znienawidzonej teściowej albo podrzeć facetowi wszystkie koszule. Lepiej będzie załatwić sprawę po prostu werbalnie, ale bez adwersarza. Jego niech zastąpi ściana albo poduszka. Najlepiej kartka papieru. Zapisując myśli, będziemy mogli przyjrzeć się całemu procesowi, co pozwoli nam się ostatecznie pogodzić – zarówno z samą emocją, jak i adwersarzem ‒ lub po prostu zrozumieć tę trudną sytuację.

W pierwszej fazie należy pozwolić sobie czuć gniew. Bez oceniania wylać go z siebie. Możemy krzyczeć, przeklinać, rzucić się na dywan i włączyć stosowną muzykę na cały regulator. Nie chodzi o to, żeby „objechać” teraz osobę, która zrobiła nam krzywdę, bo to nie z nią pracujemy, tylko ze sobą. Na papierze zapisujemy swoje emocje. W pierwszej fazie to może być złorzeczenie („Żałuję, że cię poznałam, ty $$%$#, sprawiasz, że czuję się… #$%^%#, mam ochotę cię kopnąć $#@%$%” itd. ‒ właśnie ten kaliber!). Nie możesz teraz się oceniać. Pozwól sobie po prostu czuć i wyrażać. Niegrzecznie, jak tylko chcesz i czujesz.

2. Smutek, ból, zawód

Do tej fazy przechodzimy naturalnie, kiedy wyleje się z nas złość. To walenie w poduszkę, przekleństwa i cała zupełnie niekontrolowana ekspresja jest trochę jak urwanie chmury, intensywna ulewa z grzmotami, która szybko się uspokaja. Właśnie o taki efekt chodzi. Zupełnie naturalnie, po paru minutach będziemy mieli zupełnie inne emocje. Zamiast złości poczujemy smutek, zawód, ból. To zwykle nie jest nic przyjemnego, ale jeżeli powitamy te emocje otwarci, znów bez oceniania, to poczujemy znaczną ulgę, która może nas nawet trochę ucieszyć. Rozpływając się w smutku, pozwalając sobie na płacz, znów zupełnie naturalnie przejdziemy do kolejnej fazy – zgody, zrozumienia, empatii.

3. Rany i złe wspomnienia

Zanim jednak pozwolimy sobie w pełni zająć się współodczuwaniem i złapiemy za telefon, poszukując pojednania, zwróćmy uwagę na to, czy nie pojawiły się jakieś smutne wspomnienia, które być może sprawiają nam ból. Mogą pochodzić z naprawdę dawnych czasów i wciąż pozostawać nierozwiązane. Tutaj możemy dowiedzieć się sporo o sobie. Znaleźć wspominany wcześniej korzeń swojego gniewu.

Być może tak nerwowo reagujesz na potencjalnie ryzykowne zachowanie swoich bliskich, bo w przeszłości straciłeś przyjaciela, amatora ekstremalnych sportów? Czy kiedy twój ukochany nie poświęca ci uwagi, czujesz się jak wtedy, kiedy byłeś (byłaś) w potrzebie, a rodzice nie poświęcili ci uwagi? Warto to poznać i wykorzystać przy pojednaniu. Po zakończeniu procesu wytłumaczyć to osobie, która nas rozgniewała. Będzie jej łatwiej nas zrozumieć.

4. Empatia, poczucie odpowiedzialności

To moment, w którym rozumiemy, że to, co nas spotkało – jak wszystko – miało swój powód, i z empatią podchodzimy do osoby, która nas rozgniewała. Dochodzą do nas zarówno nasze potrzeby, jak i potrzeby adwersarza. Jeżeli wciąż to spisujemy, tutaj naprawdę warto się dobrze zastanowić. Podsumować nieprzyjemne wspomnienia z wnioskami. Wypisać swoje potrzeby i marzenia w kontekście tej sytuacji, idealne rozwiązania.

5. Pojednanie, pożegnanie

To jeden z trudniejszych momentów, bo tak jak wcześniej całe przeżywanie odbywało się w intymnym, bezpiecznym miejscu, tak tutaj trzeba po prostu wyjść – dosłownie z sercem na dłoni. Najrozsądniej będzie po prostu postawić na szczerość. Wytłumaczyć, czemu doszło do konfliktu, co poczuliśmy i dlaczego. Zaproponować rozwiązanie w oparciu o swoje potrzeby. Wysłuchać także drugiej strony i dać sobie mnóstwo czasu na reakcję. Jeżeli dobrze przeprowadziliśmy proces, to problem będziemy mieli już rozgryziony, nie wzbudzi aż tylu emocji.

Ludzie są w zupełnie naturalny sposób empatyczni i wybaczający. Gniew transformuje się w ekspresji. Nie musimy się więc zmuszać się do wybaczenia i szukania rozwiązań. To wszystko przyjdzie samo.

Maja Święcicka – dziennikarka, blogerka. Mówi o sobie tak: „Praktykuję codzienność i lubię myśleć, że robię to z pasją, a wiem, że z przyjemnością. Interesuje mnie wiele tematów – począwszy od duchowości, psychologii i seksu, poprzez podróże, sport (konkretnie wspinaczkę), wpływ diety na nasze zdrowie (fizyczne i psychiczne) aż do designu, ekologicznych technologii i nowatorskich rozwiązań. Staram się pamiętać, że jedyną osobą, na którą będą skazana przez całe życie, jestem ja sama. Dlatego stram się siebie dobrze poznać, no i dobrze traktować…”

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Selena Gomez

Selena Gomez ma nieuleczalną chorobę. Jak przewlekłe choroby wpływają na zdrowie psychiczne?

Lizi Jackson-Barrett

Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie

smutna kobieta

Czy kobiecy gniew może być zdrowy?

modelka Adwoa Aboah

Adwoa Aboah na instagramie: to są zdjęcia z czasu, kiedy próbowałam odebrać sobie życie

Smutna dziewczyna

Depresja a smutek. Jak je odróżnić? Ekspert odpowiada

śpiąca kobieta

Zbyt długi sen szkodzi naszemu mózgowi, podobnie jak zbyt krótki

Amy Steele z córką

Depresja poporodowa. Amy Steele: błagałam lekarzy, aby pozwolili mi umrzeć

Kobieta stojąca tyłem

Zaburzenia psychiczne: aż jedna czwarta Polaków może mieć z tym problem

Miejski jet lag, czyli problem ze snem. Jak temu zaradzić?

Para całująca się

Wielka Brytania: pary mieszane wkrótce będą mogły zawierać związki partnerskie

Chłopiec z autyzmem i dinozaur. Za tą sesją kryje się niezwykła historia

Katarzyna Miller: Brak edukacji seksualnej skazuje dzieci na wulgaryzm i pornografię