Przejdź do treści

Introwertyku – żyj po swojemu!

Introwertyku – żyj po swojemu!
Ekstrawertycy są zdrowsi, introwertycy mają wyższe IQ. Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Chora kobieta stoi z kubkiem w ręku i chusta na głowie i patrzy przez okno
Przełom w leczeniu chorób nowotworowych. „Ostatnia nadzieja dla pacjentów bez nadziei”
Kobieta w ciąży trzyma w ręku zdjęcie z badania USG
Rezygnacja z Banku Tkanek Germinalnych. Czy jest szansa dla kobiet chorych na raka?
kobieta używająca mikroskopu
Leki na cukrzycę i nadciśnienie sposobem na raka?
wegański stek wydrukowany w drukarce 3D
Wegański stek z drukarki 3D
Białe rzeźby przedstawiające troje młodych lduzi siedzących na ławce i patrzących w telefony. Telefony oświetlają ich twarze.
Jak bardzo jesteśmy uzależnieni od smartfonów? Zobacz wymowną rzeźbę

Introwertycy mają inny mózg. I co z tego? Ano to, że inaczej odpoczywają, inaczej się uczą, a nawet na co innego chorują!

Takiego właśnie odkrycia dokonał psycholog Randy Buckner. W 2012 roku opublikował wyniki badań, z których wynika, że introwertycy mają więcej istoty szarej w korze przedczołowej. To część mózgu, którą wiąże się z abstrakcyjnym myśleniem i podejmowaniem decyzji. Wniosek: introwertycy wolą odpływać w świat myśli, a dla ekstrawertyków liczy się konkret: „tu i teraz”. Inne badania potwierdzają te domysły i pokazują, że za różnice odpowiada praca układu nagrody. Michael Cohen z Amsterdamu pokazał, jak to działa. Neurobiolog wsadził introwertyków i ekstrawertyków do skanera mózgu i urządził im grę w ruletkę. Okazało się, że ci drudzy znacznie mocniej reagują na zaskakujące nagrody. To dlatego tak lubią ich szukać.

Ekstrawertycy są zdrowsi, introwertycy mają wyższe IQ

To zgadza się z teorią Carla Junga, który wprowadził do psychologii ekstrawertyków i introwertyków. Twierdził on, że różnica pomiędzy jednymi i drugimi nie polega na tym, że jedni są śmiali, a drudzy nieśmiali, tylko na tym, że co innego pozwala im się zregenerować. Introwertyków utrzymywanie relacji społecznych męczy. Odpoczywają natomiast w samotności i spokoju. Ekstrawertycy w takich warunkach się meczą, a relaks zapewnia im kontakt z innymi ludźmi. Dlatego jedni po weekendowej balandze wracają do pracy jak nowi, a drudzy potrzebują jeszcze dwóch dni spokoju, żeby dojść do siebie.

Trudno powiedzieć, co jest lepsze, więc trzeba powiedzieć jak zawsze: to zależy. Introwertycy są na przykład przeciętnie inteligentniejsi, a dzieci o takiej osobowości częściej uznaje się za wyjątkowo uzdolnione (w tej grupie 75 proc. stanowią młodzi introwertycy, choć w ogóle stanowią oni 25 proc. populacji). Dlatego tacy ludzie doskonale radzą sobie w świecie, gdzie lekkie oddalenie od „normy” nie jest problemem, czyli na akademiach. Ale – i to minus tego plusa – poza nimi rzadko dochrapują się wysokich pozycji: 96 proc. menadżerów i dyrektorów to ekstrawertycy. Przynajmniej w USA.

Ekstrawertycy są też zdrowsi. Fizycznie i psychicznie. Zajmował się tym niejaki David Janowski z University of North Caroline. Ustalił on, że ok. 75 proc. chorujących na depresję to introwertycy. Oprócz predyspozycji biologicznych powodem ma być to, że gdy depresja dopadnie ekstrawertyka, to ten zaraz znajdzie kogoś, komu się wyżali. A to najwyraźniej pomaga. Zwłaszcza gdy słuchającym jest psychiatra wyposażony w magiczny bloczek i długopis. Introwertyk nie da okazji, by sobie pomóc, bo wszystko, co złe, schowa w sobie.

Nie dać się ekstrawertykom

Introwertyku – żyj po swojemu!

Ilustracja: shutterstock

U introwertyków częściej pojawia się także fobia społeczna, a jedyny poważny problem psychiczny, na który ekstrawertycy są podatniejsi, to choroba afektywna dwubiegunowa. Ze zdrowiem fizycznym też nie ma szału, bo introwertycy nie lubią chodzić do lekarzy. Wiadomo – lekarze to ludzie i do tego obcy. Zwykle zjawiają się u nich później, a to oznacza też, że w gorszym stanie. Potwierdziły to przeprowadzone jakiś czas temu w Holandii badania, które pokazały, że ekstrawertyk szuka pomocy, gdy tylko coś zakłuje go w klatce piersiowej, a introwertyk dopiero w stanie przedzawałowym.

Gorzej jest też z systemem odpornościowym, który jest zjadany przez stres. I tak doszliśmy do sedna sprawy i genezy problemów – chodzi o poziomy szczęścia i stresu. Wszystkie badania pokazują, że introwertycy mają niższy ten pierwszy i wyższy drugi. Żyjemy w końcu w świecie, który jest skrojony przez i dla ekstrawertyków. Pewnie dlatego, że jest ich więcej i są głośniejsi. Przez to trzeba pokazywać, że ma się ich osobowość, nawet gdy ma się inną, a takie udawanie szczęścia nie daje.

Jak sobie radzić? Nie dajmy się ekstrawertykom! Nasze mózgi i potrzeby są inne. Pomyślenie o tym to już pierwszy krok do sukcesu. Drugi to żyć tak, jak dyktuje nam nasz, a nie cudzy organizm. Skoro balanga nas nie relaksuje, to idźmy z książką na kanapę. Nie chcemy mieć setek przyjaciół, to nie miejmy. Wystarczy trzech, ale prawdziwych. A jak już trzeba zadbać o relacje z obcymi – bo trzeba! – to bardzo pomagają sprawdzone „rutyny”. Może nie zapewnią relaksu, ale przynajmniej się nie zmęczymy. Introwertyk potrzebuje po prostu świata dla introwertyków. I będzie dobrze. A ekstrawertycy już taki świat mają, więc co im można poradzić? Może co najwyżej odrobinę wyrozumiałości…

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Alkohol wytrąca bakterie z równowagi

Aktywność mózgu wzrasta, gdy odpoczywasz

Depresja facebookowa

Depresja facebookowa

Poradniki dla rodziców unieszczęśliwiają

7 produktów, za które pokochają cię mięśnie

7 produktów, za które pokochają cię mięśnie

5 powodów, dla których warto być pesymistą

Dlaczego diety nie działają? – 5 psychologicznych powodów

Pięć pytań o sen

Siedem sygnałów demencji, których nie wolno zignorować

Nie da się wygrać z cyklem dobowym nastolatka

2 minuty do szczęścia

Małe księżniczki i mali naukowcy