Przejdź do treści

Jeśli w podróż, to rowerem!

Jeśli w podróż, to rowerem!
Zdjęcie: archiwum własne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
kobieta myje twarz
Seks dobry na wszystko, nawet na trądzik? HZ kontra mity #10 Trądzik
Kobieta dekoruje pierniki
8 sposobów na spędzenie świąt bez wyrzutów sumienia
Dobra wiadomość dla chorych na rdzeniowy zanik mięśni – lek na SMA będzie refundowany w Polsce
stół świąteczny
Racjonalne podejście do jedzenia podczas świąt. Dietetyk radzi, jak znaleźć złoty środek
Magiczne portrety chorych dzieci w szpitalach. Zobacz zdjęcia z projektu „Heart Project”

Chodzi o bycie w drodze. Podróżowanie rowerem to zupełnie inna historia niż pobyt stacjonarny w jakimś miejscu. Totalne oderwanie od tego, czym żyję na co dzień – mówi Michał Danielewicz, który na co dzień prowadzi badania społeczne i marketingowe, a wypoczywa na dwóch kółkach.

Rower ma tę zaletę, że nie jest zbyt szybki. Optymalna prędkość to 20 km/h – masz poczucie, że przemierzasz krajobraz, a jednocześnie, jeśli jest coś do zauważenia po drodze, to na pewno to zauważysz. Pierwsze skojarzenie z rowerem? Radość. Moja dziewczyna, która nie jeździ ze mną na wyprawy, zauważyła, że wszyscy sakwiarze, których gdzieś kiedyś spotkała, mieli wypisany na twarzy taki charakterystyczny luz, jakby bardziej się uśmiechali. Ja w drodze czuję ten luz. A wcale nie jest o niego łatwo na urlopach innego rodzaju. Myślę, że chodzi o niezależność – śpię tam, gdzie chcę, wszystko, czego potrzebuję, mam ze sobą.

Cały dobytek w sakwach

Na pierwszą wyprawę rowerową pojechałem w liceum. Wybraliśmy się z kumplem na Słowację, do Austrii i na Węgry. Jeszcze na dworcu ukradli mi kask, wsiedliśmy nie w ten pociąg, w który mieliśmy wsiąść, i zamiast do Bratysławy trafiliśmy od razu do Wiednia. Były momenty dramatyczne. Regularnie gubiliśmy drogę, bo zabrałem zwykłą mapę samochodową, a całą trasę wydrukowałem na kartce w rozmiarze A4, więc była mocno niedokładna. Pruły mi się sakwy, a że był to akurat okres ulew i powodzi, wszystkie rzeczy miałem mokre – spałem w mokrym śpiworze. Ale strasznie fajnie było!

Od tamtej pory mapy samochodowe to mój świadomy „patent” na gubienie drogi w kontrolowany sposób. W przypadku pobocznych dróg nie zawsze są dokładne i zgodne z tym, co zastaję w terenie. Zdarza się, że zamiast do jednej wsi, trafiam do innej. Wprowadza to miły element zaskoczenia.

Jeżdżąc po Polsce, zwykle nocujemy na dziko albo u kogoś we wsi. Generalnie ludzie są serdeczni i pomocni, raczej niegroźni. Raz podróżowałem z kolegą, który, jak przyszło do rozbicia namiotu w lesie, autentycznie się bał, że przyjdą miejscowi i spuszczą nam łomot. Tak dla sportu, za samo przebywanie na ich terenie. Teoretycznie mogłoby się tak zdarzyć, ale strach nigdy nie jest moją pierwszą reakcją. Ani drugą, ani nawet trzecią. Jak dotąd sprawdza się moja strategia optymizmu.

Gdzie bym radził wybrać się na początek osobom bez doświadczenia? Z Warszawy poleciłbym wsiąść w Koleje Mazowieckie do Małkini Górnej i tam już zacząć pedałować w kierunku Podlasia. Niecała godzina jazdy wystarczy, żeby znaleźć się pośród wspaniałej przyrody i totalnie się oderwać. A przy tym nie sforsować się za bardzo.

Ale uwaga, to wciąga!

 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Co papierosy robią z układem krążenia

Kobieta trzymająca się za plecy na dole z powodu bólu pleców

Co oznacza ból pleców na dole i jakie podjąć leczenie, by go uśmierzyć?

Kobieta trzymająca się za plecy między łopatkami z powodu bólu łopatek

Co oznacza ból pleców między łopatkami i jak go leczyć?

Kasztanowe moelleux z pieczonymi gruszkami

Kasztanowe moelleux z pieczonymi gruszkami

8 nawyków, których warto się pozbyć przed trzydziestką

Razowe galette z gruszkami

Razowe galette z gruszkami

Sposoby na wzdęcia

6 zaskakujących rzeczy powodujących wzdęcia

11 rzeczy, które niszczą twoje zęby

Zimowa owsianka z dynią

10 faktów o napięciowym bólu głowy

10 faktów o napięciowym bólu głowy

Złota owsianka z kurkumą

Złota owsianka z kurkumą

11 przyczyn bólu głowy