Przejdź do treści

Kobido – masaż zamiast liftingu

Fot. Diana Domin
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
doktor michał lipa przodem
Czy USG jest bezpieczne?
Meghan Markle jest w ciąży. Poinformował Pałac Kensington
Marta Frej dla Hello Zdrowie!
smutna kobieta
Czy kobiecy gniew może być zdrowy?
trójka niemowlaków na łóżku
Mama trojaczek zawiedziona swoim poporodowym brzuchem

Tylko igła lekarza medycyny estetycznej albo skalpel chirurga plastycznego mogą naprawdę odmłodzić? Nie. Japoński masaż Kobido to starożytna technika, która w nieinwazyjny sposób poprawi owal twojej twarzy, ujędrni skórę i wygładzi zmarszczki. To naprawdę działa!

Metoda Kobido wywodzi się z Japonii i przez długie stulecia była pilnie strzeżona i zarezerwowana jedynie dla członków rodziny królewskiej. Dziś ten rodzaj masażu cieszy się coraz większą popularnością na całym świecie jako niezwykle skuteczny, a przy tym naturalny sposób na zniwelowanie oznak upływającego czasu.

Masaż poprawia kontur twarzy, przywracając mu młodzieńczą wyrazistość i zapobiegając powstawaniu tzw. chomiczków, jednej z mniej lubianych oznak starzenia. Podnosi policzki, spłyca bruzdy nosowo-wargowe, niweluje opuchliznę. Pomaga zmniejszać worki pod oczami czy opadające powieki. Rozprostowuje lwią bruzdę między brwiami i poprzeczne zmarszczki na czole. Sprawia, że skóra staje się bardziej jędrna i promienna. Cały ten proces odbywa się stopniowo, a zmiany są subtelne, choć zauważalne. Z zabiegu na zabieg zyskujesz coraz lepszy wygląd. Co ważne, masaż nie zmienia twoich rysów. Wyglądasz nadal jak ty, ale bardziej promiennie, jakbyś się zakochała albo właśnie wróciła z wakacji na rajskiej wyspie.

– Masaż Kobido ma działanie liftingujące i, co ważne, ten lifting odbywa się na wielu poziomach: skóry, tkanki podskórnej, tłuszczu, powięzi i mięśni – mówi Katarzyna Michalczak, masażystka z Masz Twarz. – Dzięki różnym naprzemiennym mniej lub bardziej intensywnym technikom masowania pozwala na zmniejszenie napięcia mięśni mimicznych, dzięki czemu wygładzają się zmarszczki mimiczne, choćby kurze łapki w kącikach oczu. Masaż aktywuje też pozostałe, głębiej położone mięśnie twarzy, które dzięki niemu uczą się pracy na nowo, podnosząc owal twarzy ku górze. Intensywny ucisk stymuluje produkcję kolagenu i elastyny w skórze, dzięki czemu poprawia się jej jędrność i napięcie. Z kolei ruch drenujący pomaga odprowadzać z twarzy nadmiar nagromadzonej limfy. Masaż Kobido świetnie działa na opadające powieki, co niejednokrotnie zaobserwowałam, masując moje klientki. Pobudza też krążenie, dzięki czemu skóra staje się lepiej dotleniona i odżywiona. Wprowadza w stan głębokiego odprężenia, relaksując tkanki szyi, twarzy, karku i barków, co zawsze wpływa na wygląd – tłumaczy Katarzyna Michalczak. Co ciekawe, masaż Kobido działa nie tylko na samą twarz. – Zawiera w sobie elementy akupresury. Poprzez uciskanie określonych punktów na twarzy możemy stymulować organy wewnętrzne. Dzięki temu zaczynają pracować lepiej i sprawniej. Poprawia się na przykład trawienie. Bardzo często, gdy kogoś masuję, zaczyna mnie przepraszać, że burczy mu w brzuchu. Tymczasem to bardzo pożądany objaw! Moje klientki mówią też, że masaż poprawia im wzrok. Jak to możliwe? Kobido relaksuje mięśnie wokół oczu, ale też poprawia ukrwienie nerwów. Masaż pomaga też walczyć z napięciami mięśni szczęki, a tym samym z bruksizmem, czyli nieświadomym zgrzytaniem zębami, oraz z bólami głowy. Już godzina masażu rozluźnia spięte okolice żuchwy, a z zabiegu na zabieg przykre objawy, nawet takie jak nawracające migreny, mijają – mówi Katarzyna Michalczak.

Fot. Diana Domin

Jeśli do tej pory stosowałaś bardziej inwazyjne metody, by zapewnić sobie dobry wygląd, mamy dobrą wiadomość. Wcześniejsze zabiegi medycyny estetycznej nie stoją na przeszkodzie rozpoczęciu przygody z masażem Kobido. – Po podaniu wypełniaczy należy odczekać sześć tygodni, zaś po mezoterapii 10 dni. W tym drugim przypadku masaż jest wręcz zalecany, by jeszcze lepiej rozprowadzić rewitalizujące substancje w skórze – podpowiada Katarzyna Michalczak. – Botoks nie jest przeszkodą, choć jeśli się mu poddałaś, trudno będzie odczytać rzeczywiste efekty masażu. Botoks czasowo paraliżuje bowiem mięśnie mimiczne, których tym samym masaż Kobido nie może stymulować do pracy. Mam klientki, które postanowiły zrezygnować z medycyny estetycznej na rzecz bardziej naturalnych, delikatnych efektów masażu – mówi Katarzyna Michalczak. Ostrożnie, jeśli masz cerę naczynkową. – Zanim podejmiesz decyzję o całej serii masaży, przekonaj się, jak skóra zareagowała po pierwszym. W skrajnych przypadkach masaż Kobido jest niezalecany, ale warto pamiętać, że z zabiegu na zabieg nawet wrażliwa cera będzie się coraz bardziej przyzwyczajała do silnego pobudzania – tłumaczy Katarzyna Michalczak.

Upiększające rezultaty widać już po pierwszym masażu Kobido, ale dla pełnego efektu najlepiej jest wykonać ich 12, dwa razy w tygodniu. Później warto nadal przychodzić na masaż raz na jakiś czas. Jeszcze lepiej, jeśli elementy automasażu wprowadzisz w swoje codzienne rytuały pielęgnacyjne. To nie musi być nic skomplikowanego. – Krem zawsze nakładaj gestami w górę twarzy i szyi, nigdy w dół. Rano nałóż krem pod oczy delikatnym ruchem opukiwania, by zniwelować opuchliznę. Oglądając serial, możesz palcami lekko podnosić mięśnie policzków, żeby przeciwdziałać migracji twarzy. Świetne rezultaty daje też joga twarzy lub choćby wymawianie liter O, U, X – podpowiada Katarzyna Michalczak.

Porę masażu najlepiej dopasować do swojego naturalnego rytmu i obowiązków, jakie czekają nas danego dnia. Masaż silnie odpręża, więc czasem lepiej wybrać się na niego po południu lub wieczorem, gdy masz pewność, że nie czekają cię już żadne skomplikowane zadania. By lepiej odczuć efekty, zwróć uwagę na styl życia, jaki prowadzisz. – To naprawdę ma wpływ na wygląd. Masując, potrafię powiedzieć, która z moich klientek je na przykład za dużo nabiału, bo to najczęściej skutkuje opuchlizną w obrębie policzków. Niedosypianie, picie alkoholu czy palenie sprawiają, że cera zyskuje szary, niezdrowy odcień. Papierosy niszczą wszystkie dobroczynne rezultaty masażu! Jeśli mimo wszystko się na nie decydujesz, warto odczekać z paleniem kilka godzin od zabiegu, gdy skóra jest najbardziej ukrwiona, by szkodliwe substancje nie wniknęły w nią jeszcze silniej – podpowiada Katarzyna Michalczak. Nie da się ukryć, że efekty będą najlepsze, jeśli Kobido stanie się jednym z elementów holistycznego dbania o siebie: odpowiedniej ilości snu, zdrowej diety, ruchu. Nawet jeśli masaż nie przywróci ci wyglądu nastolatki, będziesz emanowała błogim zadowoleniem – a to zawsze upiększa!

Katarzyna Michalczak – masażystka w Masz Twarz. Ukończyła kursy japońskiego masażu twarzy oraz liftingującego masażu Kobido w Akademii Spa. Jest w trakcie kursu refleksologii twarzy i głowy w Międzynarodowej Akademii Refleksologii. Interesuje się miofascioplastyką oraz masażem kości głowy wpływającym na rysy twarzy. W poprzednim życiu obroniła doktorat z socjologii.
 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Siedzieć trzeba umieć

Ostra szczotka – sposób na jędrne ciało

Piloxing, czyli gra przeciwieństw

Moringa – superfood 2018 roku

Floating – najgłębszy relaks na Ziemi

Kindfulness – dlaczego warto być życzliwym

Joga hormonalna – sposób na równowagę

Wabi-sabi, czyli niedoskonałe jest piękne

5 minut z... bieganiem naturalnym

5 minut z… bieganiem naturalnym

Oto jest Kasia Bigos

Kasia Bigos o swoich codziennych rytuałach

5 minut na... pole dance

5 minut na… pole dance

5 minut na... AcroYodze

5 minut na… AcroYodze