Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Leki plus alkohol = niebezpieczne związki

Leki plus alkohol = niebezpieczne związki
Ilustracja: shutterstock
Bierzesz leki systematycznie albo tylko w razie nagłej potrzeby, a lubisz czasem wypić lampkę wina? Sprawdź koniecznie, które leki możesz zażywać bezpiecznie, idąc na imprezę, a których nie wolno mieszać z procentami.

Tabletka na ból zęba i wieczorne piwko, leki rozkurczające żołądek i procentowy weekend po ciężkim tygodniu. Jakoś tak wychodzi, że leczymy się i pijemy alkohol mniej więcej z tego samego powodu - bo chcemy poczuć się lepiej. I to już, teraz, natychmiast. Zmęczeni fizycznością, zamiast szukać głębiej i dokopać się do źródeł problemów dręczących nasze ciała czy dusze, sięgamy po doraźną ulgę, którą obiecuje połknięcie tabletki i wypicie drinka. Problem w tym, że ta marchewka ma na końcu naprawdę solidny kij – jednoczesne szukanie odprężenia w lekach i alkoholu daje ulgę tylko na chwilę, a na dłuższą metę może narobić sporo kłopotów.

Wojna w ciele

Choć myślimy, że jesteśmy panami naszych ciał, tak naprawdę wiemy tylko o ułamku procesów, jakie w nich zachodzą. Brak wiedzy i pokory („No co się stanie, jak się napiję, wziąłem tylko jedną tabletkę!”) niestety najczęściej ma opłakane skutki – według organizacji Prevention Research Center z USA u co najmniej 20 proc. pacjentów ostrego dyżuru dochodzi do interakcji między alkoholem a zażytymi lekami. Ta mieszanka to biochemiczny odpowiednik koktajlu Mołotowa, który rozpętuje w twoim organizmie małą apokalipsę – alkohol zaburza nie tylko wchłanianie leków, co może osłabiać, wzmacniać lub zmieniać ich działanie, ale także proces ich wydalania. Toksyczne produkty przemiany substancji leczniczej pozostają w ciele dłużej, niż powinny, a wtedy pod największy ostrzał trafia wątroba, odpowiedzialna za metabolizowanie i leków, i alkoholu – takie combo bardzo ją obciąża i szybko uszkadza. Do tego nawet jeden drink może wydłużyć i wzmóc tzw. dostępność leku (stopień, w jakim podana dawka lekarstwa dociera do miejsca działania), co zwiększa ryzyko, że przytrafi ci się któryś z listy skutków ubocznych, opisanych na ulotce. Część leków potęguje działanie alkoholu, co sprawia, że mniejsza ilość może zaszkodzić ci bardziej niż zwykle. Planujesz imprezę? Nie łykaj tabletek. Najlepiej żadnych, a już na pewno nie tych niżej opisanych.

Boli? Nie pij!

Wrogiem „wysokooktanowych” trunków jest przeciwbólowy paracetamol. W połączeniu z alkoholem przekształca się w metabolit powodujący śmierć pojedynczych komórek wątroby, co prowadzi do jej silnego uszkodzenia. Gdy go zażywasz, nie pij nawet piwa (uważaj zwłaszcza na preparaty zwalczające objawy przeziębienia lub grypy, zawierające wysokie dawki paracetamolu, które należy zażywać kilka razy dziennie). I nigdy nie lecz kaca paracetamolem! Towarzystwa alkoholu nie lubią także niesterydowe leki przeciwbólowe zawierające kwas acetylosalicylowy, ibuprofen, naproksen i diklofenak. Mieszanie ich z procentami zwiększa ryzyko krwawień z przewodu pokarmowego, bo podrażniają śluzówkę żołądka i zmniejszają krzepliwość krwi (osobom cierpiącym na wrzody żołądka problemów może przysporzyć nawet jeden drink po zażyciu leku).

Leków z kwasem acetylosalicylowym nie należy brać także „profilaktycznie”, przed piciem alkoholu, bo nasilają działanie etanolu.

Jeśli jednak coś boli cię tak, że musisz zażyć tabletkę, mimo że piłeś, najpierw się najedz - pełny żołądek jest mniej podatny na podrażnienie. I zażyj lek z kwasem acetylosalicylowym lub ibuprofenem, ale nie ten zawierający paracetamol.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij