Przejdź do treści

Miejscy emigranci: Scena czwarta

Miejscy emigranci: Scena czwarta
Ilustracja: Alicja Gapińska | www.gapinska.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
para leżąca w łóku, on ją całuje w czoło
Innowacyjne prezerwatywy zabezpieczą przed infekcjami
Agnieszka Hyży
Agnieszka Hyży: nie oszukujmy siebie i całego świata słodkimi historyjkami jak z reklamy o pięknym bobasku
Joanna Kurowska o żałobie i wsparciu terapeutycznym. „To żaden wstyd, gdy człowiek szuka pomocy”
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle podróżuje samolotem. Nasz ekspert odpowiada, czy latanie jest bezpieczne dla ciąży?
Główny Inspektor Sanitarny: teorie przeciwników szczepień to szarlataneria

Cisza. Tutaj budzi nas CISZA. Przyzwyczajeni do łoskotu piętnastki, która z placu Narutowicza skręcała w Filtrową, byliśmy nią wstrząśnięci – że w ogóle się uchowała i jest w dzisiejszych czasach możliwa.

Przez pierwszy miesiąc traktowaliśmy ją jak relikt przeszłości, przypadkowo odkrytą skamielinę. W nocy wywoływała lęki, strasząc nas skrzypieniem i pękaniem drewnianych podłóg i belek nośnych domu. Nie zdążyliśmy się zorientować, gdy stała się naszym dodatkowym domownikiem. Na początku zimy byliśmy już z nią za pan brat.

Codziennym rytuałem stało się odprowadzanie Kaja do przedszkola. Bardziej niż niego uspokajało to nas, że w nowym miejscu nie dzieje mu się krzywda. Po ósmej zawijaliśmy małego Julka w ciepły kombinezon, potem do chusty i wędrowaliśmy całą rodziną na dół, by zdążyć na śniadanie w grupie maluchów. Droga na nasze wzgórze nie ma chodnika i wyłożona jest przedwojennym brukiem, po którym można by jeździć wózkiem, ale z oponami od traktora. Kaj już na pierwszy rzut oka odstawał od grupy. Długie, nigdy nieczesane włosy, język pozbawiony prowincjonalnej niepoprawności oraz mówienie do ciał pedagogicznych na ty. Tylko czekałem, aż dostaniemy wilczy bilet, ale wieści gminne szybko się roznoszą i myślę, że dyrekcja wiedziała, że warszawiaki zamieszkały na górce i w postaci Kaja wielki świat przekroczył progi małego, zapomnianego przedszkola. Ciekawość wzięła górę i wszystko z czasem rozeszło się po kościach. Kaj przestał wychodzić na dwór, tylko leciał na pole, w lot złapał, że ciało pedagogiczne lubi, jak się je tytułuje z przedrostkiem pani, a na jego włosy przestano zwracać uwagę. Chyba po tym, jak zobaczono ojca.

Po przeprowadzce postanowiliśmy, że nie kupujemy telewizora. Mała P. trochę się buntowała przy podejmowaniu tej decyzji, ale w końcu stwierdziła, że zobaczy, jak to jest. Przestaliśmy też kupować prasę codzienną. Krótko mówiąc, odcięliśmy się od rzeczywistości proszków, superoprocentowanych lokat, pigułek na grypę i rozwolnienie i wszelkiego szajsu dudniącego codziennie z telewizora. Fascynujące i pełne napięcia życie z naszych seriali oraz wszechobecna sensacja i celebryckie piękno wysłaliśmy na banicję do miasta. Rezygnując z prasy, odstawiliśmy na bok naszych polityków, Smoleńsk i wszelkie pierdoły, których nie można już było słuchać i czytać. Ale nie jesteśmy świrami. Medialny detoks pozwolił wrócić naszej rodzinie do korzeni radiowych. Mój tata, od zawsze pasjonat radiowy, na emeryturze przywraca do życia stare, lampowe odbiorniki. W prezencie na nowy dom dostaliśmy od niego odrestaurowanego telefunkena z lat pięćdziesiątych. Nie zaczniemy śniadania bez niego. Zasiadamy do stołu w momencie, gdy nagrzeją się lampy i odezwie się głos prowadzącego audycję w ukochanej przez nas Trójce, najlepiej jeszcze, jak jest to Mann. Tylko salonom politycznym mówimy nie i cenzurujemy je niczym chińskie Google. Odtąd zimowe wieczory trzaskają swoim ciepłem w rozpalonej kozie, grzeją ręce gorącym kubkiem herbaty z sokiem malinowym od pani Stasi (sąsiadki) oraz tulą uszy pięknym dźwiękiem starego radioodbiornika.

Miejscy emigranci: Scena czwarta

Zdjęcie: shutterstock

Zima jest prozą życia w górach. W zależności od jej intensywności dzień zaczynam jako pierwszy z domowników, często jeszcze o zmroku, odśnieżaniem naszej zagrody. W duchu dziękuję znajomemu, który przestrzegał mnie przed kupnem dużej działki pod budowę. Im dalej dom stoi od bramy i głównej drogi, tym więcej odśnieżania. Cały dzień spędzony na łopacie do śniegu może skutecznie zdruzgotać miejską mentalność oraz ułomną – w porównaniu do miejscowych – fizyczność. Do tego dochodzi codzienne doglądanie pieca, wyrzucanie popiołu i segregacja śmieci. Te czynności przywracają człowieka naturze i jej naturalnemu cyklowi. Każda pora roku ma swoją fizyczność, najciężej odczuwaną w okresie zimy.

Grudzień zbliżał się ku końcowi. Dwa dni przed świętami i przyjazdem całej rodziny przyszła odwilż i śnieg stopniał. Tak wyczekiwane przez wszystkich święta w górach ze śniegiem pozostały w sferze miejskich marzeń.

Zwyczajem są tu kolędnicy. Dzieciaki i dorośli odwiedzają domy, kolędując. Stawia się flaszkę i każdego dorosłego przybysza obdarza się lufą gorzałki, a latorośle częstuje słodyczami. Ponieważ mieszkamy dosyć wysoko, kolędnicy albo już do nas nie docierają, albo docierają, ledwie trzymając się na nogach… Kolędowanie w ich wydaniu przypomina raczej recytację poety Świetlickiego live, równie bełkotliwą i rozczulającą, przerywaną chrześcijańskim miłosierdziem niekończących się poklepywań i uścisków na misia.

Ksiądz na szczęście do nas nie zagląda. Na prowincji głównym centrum życia towarzyskiego nadal pozostaje kościół. Przychodzi się trochę wcześniej przed mszą, by wymienić się nowinami oraz poczynić baczne obserwacje, kto z kim i czym zajechał. Jako ateiści nie bywamy w żadnym przybytku bożym, stąd też wierni słudzy Kościoła omijają nasz dom szerokim łukiem w obawie przed pogańską klątwą.

CDN… Następny odcinek już za tydzień!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Justin Bieber. Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?

Justin Bieber. Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?

Jamie Dornan. Witaj, panie Grey.

Jamie Dornan. Witaj, panie Grey.

Nagie ciała sportowców

Nagie ciała sportowców

Melissa McCarthy. Aktorka na plus.

Melissa McCarthy. Aktorka na plus.

Kamil Stoch - jak się robi mistrza?

Kamil Stoch – jak się robi mistrza?

Kate Winslet. Aktorka wyluzowana

Kate Winslet. Aktorka wyluzowana

Robert Korzeniowski pokazuje, jak dobrze chodzić

Robert Korzeniowski pokazuje, jak dobrze chodzić

Joanna od psów

Joanna od psów

Kate Upton. Czas na nią

Kate Upton. Czas na nią

Robert Lewandowski mistrzem Polski

Robert Lewandowski mistrzem Polski

Kamila Szczawińska. Modelki czasem wymiękają

Kamila Szczawińska. Modelki czasem wymiękają

Urban Market: palce lizać

Urban Market: palce lizać