Przejdź do treści

Miejscy emigranci: Scena pierwsza

Miejscy emigranci: Scena pierwsza
Ilustracja: Alicja Gapińska | | www.gapinska.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Niepożądany odczyn poszczepienny. Jak często występuje?
Mama Kosmetolog o bliznowcu – czym się charakteryzuje i jak powstaje?
Joanna Horodyńska
Karolina Gilon i Joanna Horodyńska zachęcają do badań piersi
magda gessler
Magda Gessler ambasadorką kampanii „Diagnostyka Jajnika”
Keira Knightley
Keira Knightley zakazała swojej córce oglądania filmów Disneya

Sprzedaliśmy mieszkanie. Po miesiącu od wystawienia ogłoszenia pozostał nam miesiąc na spakowanie naszego dotychczasowego życia. Daliśmy sobie rok na wybudowanie domu. Jest kwiecień. W następne lato wyprowadzamy się.

Ustaliliśmy, że Mała P. kontynuuje pracę w firmie ze względu na większe zarobki, a ja poświęcam się budowie i robię zlecenia z domu. Na najbliższy rok zamieszkaliśmy u mojej siostry i jej faceta, na Ochocie, na ulicy Częstochowskiej. Miał to być nasz pierwszy krok w chmurach.

Rozpoczęło się wielkie pakowanie. Opuszczaliśmy nasz dotychczasowy dom w starej kamienicy na Filtrowej. Mieliśmy zostawić miasto, dzielnicę, których historia była naszą historią. Wyjrzałem smutno przez okno w stronę placu Narutowicza. Kościół św. Jakuba z bliznami odziedziczonymi po wojnie dumnie odpychał mnie wzrokiem. Już wiedział i potraktował nas jak zdrajców.

Z dnia na dzień przybywało nam kartonów. Zostawialiśmy całą kuchnię i meble w salonie. Cały ciężar przeprowadzki przejęły na siebie książki. Mały Kaj nie bardzo rozumiał zaistniałą sytuację, więc na wszelki wypadek nie rozstawał się ze swoim misiem.

Oczekiwana od dawna, zaskoczyła nas swoim przybyciem – ostatnia noc na Filtrowej. Długo nie mogłem zasnąć i snułem się po spakowanym w kartony domu. Już sam nie wiedziałem, czy dobrze robimy. Wyruszaliśmy w drogę, o której nikt nie mógł nam nic powiedzieć. Miała nas doprowadzić do nowej semantyki, ale równie dobrze mogliśmy skończyć na skraju przepaści. Nad ranem przyjechał samochód do przeprowadzki. Ponad trzydzieści lat życia zmieściło się w jednym średniej wielkości dostawczaku. Najbardziej zabolało ostatnie przejście po opuszczonych przez nas pokojach. Ciepło Małej P. i Kaja jeszcze tliło się w kuchni po wczorajszym posiłku. Pustka swoim ciężarem zabrała mi na dłuższą chwilę oddech. Stanąłem na środku. Zamarliśmy, patrząc na siebie po raz ostatni. Z tej niezręcznej sytuacji wyrwał nas łoskot przejeżdżającej Filtrową piętnastki. To było nasze pożegnanie. Zatrzasnąłem za sobą drzwi i zaszedłem jeszcze do Pana Janka. Przez lata czule opiekował się naszą kamienicą. Uściskaliśmy się serdecznie, po męsku. Spojrzał na mnie swoim zmęczonym wzrokiem, w którym żarzyły się iskierki przedwojennego andrusa. – Uważajcie tam na siebie i odwiedźcie mnie, jak będziecie tędy przejeżdżać – powiedział, coraz mocniej ściskając mi dłoń. Na odchodnym puściłem do niego oko, po czym zamknęły się za mną drzwi windy.

Miejscy emigranci: Scena pierwsza

Zdjęcie: shutterstock

Wszystkie rzeczy przewieźliśmy do magazynu, zostawiając sobie tylko ubrania, komputer i parę książek. Najbliższy rok mieliśmy spędzić na 15 metrach kwadratowych. W naszym życiu pojawiły się dwie dodatkowe osoby w postaci Fajfera i Boda, czyli mojej siostry i jej chłopaka, oraz psa Sajgona. Fajfer kończyła właśnie Akademię Sztuk Pięknych, natomiast Bodo poniewierał się po różnych wydziałach, nigdzie nie mogąc zagrzać miejsca. Częstochowska witała nas przy flaszce do późnej nocy w swoim dobrym, menelskim stylu, przeklinając spod śmietnika na czym świat stoi.

– Zrobiłem to – powiedziałem niepewnym głosem, kładąc na biurku Eli swoje wymówienie. Uniosła głowę i znad okularów zdziwionym wzrokiem spojrzała na lekko pomiętą kartkę. – Znaczy co? – teraz ona zapytała niepewnie. – Wyprowadzam się w góry – wyrzuciłem z siebie, wskazując palcem na słowo wymówienie, jakbym chciał je teraz wyboldować. Nastało milczenie. By rozładować sytuację, wyjąłem zza pazuchy butelkę wina i z niezręcznym uśmiechem powiedziałem, że czas się pożegnać i podziękować sobie za współpracę.

CDN… Następny odcinek za tydzień!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Kubek kawy

Kawa a jakość plemników. Okazuje się, że jest zależność!

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!