Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Miłosne (nie)porozumienie stron

Miłosne (nie)porozumienie stron
Ilustracja: shutterstock

„On ma inne plany na życie”, „ona żyje w innym świecie” – pewnie kiedyś pomyśleliście podobnie, a potem dziwiło was, że jednak rozumiecie się bez słów. To zupełnie możliwe, bo komunikacja miłości jest zupełnie wyjątkowa. Warto wiedzieć, co ją buduje.

Siedzicie w pokoju. Jesteście podłączeni do urządzeń rejestrujących reakcje waszych organizmów. A wszystko odbywa się pod okiem kamery. Nie wieje romantyzmem, ale taka kilkuminutowa obserwacja pozwala na określenie przyszłości związku. I to z 91-procentowym prawdopodobieństwem! Tak od ponad 20 lat pracuje prof. John Gottman, który wraz z żoną prowadzi Klinikę Miłości w Seattle. Na myśl o takim prześwietleniu lekki dyskomfort odczuwa chyba każda para. Bez paniki – od razu do kliniki nie odsyłam, ale dla własnego dobra swój związek możemy prześwietlić sami. Na początek o nas ‒ partnerach, potem o komunikacji.

Po dwóch stronach świata 

Jesteśmy od siebie inni – to prawda oczywista, przy czym Mars i Wenus w tym przypadku są bardzo odległe, bowiem komunikacja w miłości nie na różnicy płci się opiera. Podstawę stanowią wszelkie cechy indywidualne. To one wnoszą jakość w relacje i pozwalają je intensyfikować tak, by tworzyć związki intymne. To tzw. zasada odmienności, która według niemieckiego socjologa Niklasa Luhmanna przejawia się również w indywidualnym stosunku do otoczenia. Całe to zróżnicowanie wobec innych ludzi i świata jest pryzmatem, przez który patrzymy w zasadzie na wszystko. To, jacy jesteśmy, decyduje o tym, co jest dla nas ważne. Dla nas, bo dla partnera nie musi to być to samo... 

Ręka do góry, kto już pomyślał o tragicznym konflikcie. W sumie to całkiem słusznie, bo jak wśród swych par wybadał Gottman, prawie 2/3 problemów między partnerami NIE da się rozwiązać. Nie oznacza to jednak, że z miejsca trzeba się rozstawać. Często mamy błędne przekonanie, że partnerzy na świat powinni patrzeć tak samo, by tworzyć szczęśliwy związek. Zdaniem Luhmanna w miłości nie chodzi o to, by się totalnie rozumieć we wszystkim, lecz o uniwersalność związku. Mówiąc wprost – zamiast swoją uwagę skupiać całkowicie na partnerze, dobrze po prostu brać go pod uwagę podczas podejmowania swoich decyzji.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane Kroki do zdrowia

Przeżyj zdrowy tydzień

Długość trwania: 1 tydzień

najpopularniejsze artykuły

Powiązane artykuły

Toksyczne związki

Bardzo łatwo przypiąć trudnemu związkowi łatkę toksycznego. Ale równie łatwo nie zauważyć w porę, że...
Bardzo łatwo przypiąć trudnemu związkowi łatkę toksycznego. Ale równie łatwo nie zauważyć w porę, że relacja, która miała wzmacniać i uszczęśliwiać, niszczy. Rozmawiamy o tym z psychoterapeutą Pawłem Droździakiem.

6 związkowych pułapek

Zapominamy o sobie, poświęcamy się dla dzieci i partnera, przestajemy mówić głośno, co jest dla nas ważne....
Zapominamy o sobie, poświęcamy się dla dzieci i partnera, przestajemy mówić głośno, co jest dla nas ważne. Albo wystawiamy kolce jak jeż, na wszelki wypadek. Na takim fundamencie nie da się stworzyć udanego związku. Jak nie wpaść w te własnoręcznie zastawione sidła?

Foch mile widziany!

Podobno każda kobieta po prostu musi raz na jakiś czas „strzelić focha”. Ale nie każda wie, że foch jest...
Podobno każda kobieta po prostu musi raz na jakiś czas „strzelić focha”. Ale nie każda wie, że foch jest słabą bronią. Najzwyczajniej w świecie nie działa. Co gorsza, jego skutek bywa odwrotny do zamierzonego. Dlaczego?