Przejdź do treści

Myśl mniej, lecz sensowniej. Kilka słów o tym, jak zapanować na myślami

Myśl mniej, lecz sensowniej
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?
Marihuana leczy raka. Mit czy prawda?

Dociera do nas coraz więcej informacji, a każda wywołuje powstawanie nowych myśli. Nasze mózgi są przeładowane, więc patrzymy, ale nie widzimy. Słuchamy, lecz nie słyszymy. Czytamy i nie rozumiemy. Ile mamy myśli, czego dotyczą i jak nad nimi zapanować?

W naszych głowach pojawia się podobno 50, a może nawet 70 tys. myśli dziennie. Podobno, bo choć tę hipotezę powtarza wielu psychologów i dziennikarzy, to brakuje wiarygodnych badań. Kto więc to wymyślił? Podejrzenie pada na szkoleniowca Charliego Greera, który przekonuje zwykłych ludzi, że dzięki jego wiedzy zostaną milionerami.

Rzecz jasna nie potrafimy policzyć wydajności naszego mózgu „co do myśli”. Wiemy, że są ich dziesiątki tysięcy. Według koncepcji tzw. psychologicznego teraz, którą spopularyzował noblista Daniel Kahneman, dla naszego mózgu teraźniejszość trwa trzy sekundy. Wszystko wcześniej jest przeszłością, a później to już przyszłość. Jeśli taką psychologiczną teraźniejszość potraktujemy jako jedną myśl, otrzymamy niemal 30 tys. myśli dziennie (doba liczy 86 400 sekund, a myślimy właściwie bez przerwy, nawet we śnie). Poza tym nie zawsze myślimy tylko o jednej rzeczy naraz. Pojawiają się – zależenie od okoliczności – kreatywne lub męczące gonitwy myśli, mamy też tzw. ruminacje, czyli myśli nawracające, a niekiedy nawet obsesyjne. Kawa w dużych ilościach też zwiększa liczbę myśli.

Można więc uznać, że 50 do 70 tys. to całkiem prawdopodobny wynik. Myślimy więc sporo, ale czy o rzeczach istotnych?

Mężczyźni nie myślą o seksie

W każdym razie nie tak często, jak się powszechnie uważa. Żeby to sprawdzić, prof. Terri Fisher z Ohio podzieliła swoich studentów na grupy i poprosiła, by przez tydzień zliczali myśli dotyczące jedzenia, spania oraz seksu. Okazało się, że przeciętny facet wcale nie myśli o seksie 8 tys. razy (kto mógł w to wierzyć?), tylko 18,6 razy dziennie, z kolei o jedzeniu 18 razy, a o spaniu 11. Kobiety o seksie, jedzeniu i spaniu myślą mniej, bo odpowiednio 10, 15 i 8,5 razy. O czym więc najczęściej myślą? Na razie nikomu nie udało się tego zbadać. Nie oznacza to jednak, by na tej podstawie wyciągać pochopne wnioski.

Jak się nie dać myślom

Myśl mniej, lecz sensowniej

Ilustracja: shutterstock

Myśli wciąż przybywa, bo dociera do nas coraz więcej informacji. Ciągle pojawiają się bodźce do myślenia albo raczej pojawiania się myśli, bo o myśleniu trudno tu mówić. Kiedyś była gazeta, dziś jest internet, a w internecie Facebook, Twitter, Wikipedia… Nadmiar bodźców sprawia, że choć czytamy, widzimy i słuchamy, często robimy to automatycznie, nie zdając sobie z tego nawet sprawy. Badania pokazują, że w przypadku pracowników biurowych więcej czasu zajmuje zarządzanie informacjami, niż ich „używanie”, a połowa skarży się, że kres możliwości poznawczych jest blisko. Czasami trzeba od myśli uciec i odpocząć. Jak to zrobić?

Na pewno nie należy myśleć o tym, żeby nie myśleć. Daniel Wegner w klasycznym już dziś eksperymencie z cyklu „nie myśl o słoniu” udowodnił, że myślenie o niemyśleniu powoduje tylko więcej myślenia. Uczestnicy jego badania, którym kazał nie myśleć o białym misiu, robili to dwa razy częściej niż ci, którzy mieli sobie o takim zwierzaku marzyć. Na szczęście jest kilka skutecznych metod, by uciec od myśli.

Najlepsze rozwiązanie to weekend „pod chmurką”. Zieleń uspokaja nas naturalnie i wyrywa z błędnego koła gonitwy myśli. Doskonale sprawdza się zamknięcie w myśleniu o niczym. Dobrze robi dbanie o wolne, wakacje, joga i medytacja. Dużo małych przerw na złapanie oddechu i wydzielenie takiej części dnia albo chociaż tygodnia, kiedy możemy wejść w zwolnione obroty i dać odpocząć przeładowanemu mózgowi. Dzięki temu nasze przeładowane neurony odpoczną. Myśleć będziemy mniej, ale za to bardziej sensownie, więc może uda nam się zarejestrować naszą trzysekundową teraźniejszość. Warto spróbować, żeby choć przez chwilę mieć poczucie, że to my mamy kontrolę nad potokiem myśli, a nie on nad nami.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Szczęśliwi czasu nie liczą – jak samopoczucie wpływa na długość życia?

Depresja facebookowa

Depresja facebookowa

Poradniki dla rodziców unieszczęśliwiają

5 powodów, dla których warto być pesymistą

Dlaczego diety nie działają? – 5 psychologicznych powodów

Pięć pytań o sen

Nie da się wygrać z cyklem dobowym nastolatka

2 minuty do szczęścia

Przepis na koktajle usprawniające pracę mózgu

Małe księżniczki i mali naukowcy

Wpływ różnicy wieku na związek

Nie rób dziś tego, co możesz zrobić jutro