Przejdź do treści

Na tropie E-dodatków

Na tropie E-dodatków
E-dodatki - wszelkiego rodzaju barwniki, środki słodzące, nabłyszczające, spulchniające, zagęszczacze i konserwanty, które poprawiają lub zastępują naturalny smak. Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
uśmiechnięta dziewczyna
Co na zmarszczki, gdy masz 20, 30, 40, 50, 60 lat…?
termofor
Masz bolesne miesiączki? Poznaj 6 sposobów na złagodzenie bólów menstruacyjnych
„Wiele przepłakałam, bo straciłam najważniejszą część wyglądu każdej kobiety. Teraz wiem, że nie jestem z tego powodu gorsza”. Kobiety pokazują, że mimo łysienia czują się atrakcyjne
Zdrowy obiad za dychę
Przepisy na zdrowy obiad do 10 złotych!
3 problemy ze skórą głowy

Etykiety produktów spożywczych dosłownie najeżone są tajemniczymi literkami i cyferkami. Producenci sztucznie podkręcają smak, kolor i zapach żywności, wydłużają konserwantami jej przydatność do spożycia. Świadomi biją na alarm, a zwykli konsumenci są skołowani. Co w końcu jeść?

Chemia w produktach spożywczych to głownie E-dodatki, czyli wszelkiego rodzaju barwniki, środki słodzące, nabłyszczające, spulchniające, wzmacniacze smaku, zagęszczacze i konserwanty, które poprawiają lub zastępują (tak!) naturalny smak, kolor czy zapach jedzenia i sztucznie przedłużają jego trwałość. Niektóre z nich służą do zabijania pleśni i pasożytów, czyli żywych organizmów, inne pozyskiwane są z odpadów węglowych albo produkowane z formaldehydu i amoniaku. Słabo? Bardzo słabo!

Czy my naprawdę to jemy?

Dziś już chyba nikt nie wierzy, że jeśli ser, jogurt czy wędlinę można przechowywać w lodówce dłużej niż kilka dni, to nie ma w nich chemii. Oczywiście, że jest! I to przeważnie tyle, że można by na nowo stworzyć tablicę Mendelejewa. Statystyki mówią, że wraz z żywnością spożywamy do 2 kilogramów E-dodatków rocznie. A gdy weźmiemy pod uwagę, że E-dodatki są praktycznie wszędzie, to aż dziw bierze, że nie świecimy na zielono. Powszechnie natomiast wiadomo, że niektóre E-dodatki są niebezpieczne dla zdrowia: wywołują alergie, wysypki, egzemy, nadciśnienie, bóle głowy, problemy układu pokarmowego, podwyższają poziom cholesterolu. Te najgroźniejsze mogą być nawet rakotwórcze. Włos się jeży, gdy uświadomimy sobie, że to, co jest powszechnie dostępne w sklepach, to, co jemy na co dzień i co w dobrej wierze podajemy naszym dzieciom, dzień po dniu uzależnia nas i truje. Te wszystkie kolorowe landrynki, żelki, oranżady, chipsy, kolorowe soczki i napoje – jeśli ktoś myśli, że coś z ich składu choćby przez chwilę widziało słońce, na drzewie rosło albo na krzaczku dojrzewało, to jest, mówiąc delikatnie, naiwny. Może się też odechcieć na pozór apetycznych ciasteczek, gdy dowiadujemy się, że mają w składzie węglan wapnia i smołę węglową, a powszechna w wielu produktach i bezpiecznie brzmiąca skrobia modyfikowana to innymi słowy adypinian diskrobiowy.

Niezły numer z tego E

Jak podaje Wikipedia, numer E to kod chemicznego dodatku do żywności, który został uznany przez wyspecjalizowane instytucje Unii Europejskiej za bezpieczny i dozwolony do użycia. Nazwa pochodzi od kontynentu –  Europy. Lista tych numerów, zwana listą E, jest sporządzana przez Komitet Naukowy Technologii Żywności i następnie dołączana do dyrektywy Komisji Europejskiej, która podlega zaaprobowaniu przez Parlament Europejski.

Co ciekawe i przerażające zarazem, niektóre z dodatków dopuszczonych do użycia w Europie są zabronione w innych krajach. Przykład? E124, który barwi na czerwono niektóre alkohole, desery i lody. Naukowo udowodniono, że może powodować nadpobudliwość u dzieci. Jest zabroniony w Stanach Zjednoczonych, Norwegii i Finlandii. Kolejny dodatek zakazany w Szwecji, Norwegii, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Japonii, gdyż wywołuje alergie i przyczynia się do powstania raka, a dozwolony w Unii Europejskiej, to E122, czyli azorubina, pozyskiwana ze smoły węglowej (!) i dodawana do słodyczy i kosmetyków.To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Lista E nie obejmuje tzw. dodatków smakowo-zapachowych identycznych z naturalnymi, których zgodnie z prawem UE nie trzeba dokładnie specyfikować, pod warunkiem że ich stężenie nie przekracza 1 proc. masy produktów. Pomyśl o tym następnym razem, gdy będziesz kupować produkt, którego smak i aromat są „identyczne z naturalnym”. Taki napis na opakowaniu to obietnica czystej chemii, gór cukru i innych wzmacniaczy smaku oraz sztucznych barwników.

Jak przetrwać w dżungli E-dodatków?

Na tropie E-dodatków

Mamy kilka pomysłów, które pomogą ci wybierać produkty bezpieczne i najlepsze z dostępnych:

1. Wyrób sobie nawyk czytania etykiet. Zasada jest prosta: jeśli masz do wyboru ‒ powiedzmy ‒ trzy różne jogurty, wybierasz ten, którego lista składników jest najkrótsza, w składzie nie ma E, a nazwy składników są dla ciebie zrozumiałe.

2. Wydrukuj sobie ściągawkę E-dodatków i noś ją zawsze przy sobie.

Zakresy numerów listy chemicznych dodatków do żywności:
100-199 Barwniki
200-299 Konserwanty
300-399 Przeciwutleniacze i regulatory kwasowości
400-499 Emulgatory, środki spulchniające, żelujące itp.
500-599 Środki pomocnicze
600-699 Wzmacniacze smaku
900-999 Środki słodzące, nabłyszczające i inne
1000-1999 Stabilizatory, konserwanty, zagęstniki i inne

3. Ściągnij sobie na telefon bezpłatną aplikację, która skanuje kody kreskowe produktów i podaje rozszyfrowane składy oraz dodatkowo informację o stopniu ich szkodliwości dla zdrowia.

4. Rób przynajmniej część zakupów w sklepach ekologicznych i na targach zdrowej, organicznej i nieprzetworzonej żywności.

5. Jak najwięcej jedzenia przygotowuj samodzielnie, w jak najmniejszym stopniu korzystając z jedzenia puszkowanego, konserwowanego, wysoko przetworzonego i mrożonek.

6. Zgłębiaj swoją wiedzę na ten temat. Im więcej wiesz, tym bardziej świadomym i wymagającym jesteś konsumentem i tym większy masz wpływ na producentów żywności, gdyż wyedukowany klient nie powie: „Eeeeeeeee tam, mi jest wszystko jedno”, tylko wybierze to, co dla niego najlepsze.

Z książek aktualnie dostępnych na ten temat warto przeczytać:
Zmień chemię na jedzenie”, Julia Bator
Czy wiesz, co jesz?”, Katarzyna Bosacka
W dżungli zdrowia”, Beata Pawlikowska

 

Kasia Bem – nauczycielka jogi, oddechu i medytacji w systemach Sivananda Jogi (tytuł Master of Yoga, II stopień specjalizacji), Ashtangi Jogi i Sri Sri Jogi, RYT 500. Autorka programów: Joga dla Twarzy, Potęga Ciszy, Happy Detoks z jogą naturalnie! Autorka książki „Happy Detoks”. Więcej: www.kasiabem.comwww.namastejoga.pl

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

istockphoto.com

Mydło wraca do łask!

Zrób to sama: ekodetergent do zmywarki

joga yoga

Wakacje z jogą – 6 powodów, dla których warto je wybrać

Unsplash

Czy twoje ubranie jest „zdrowe”? Polska marka modowa oceniła wartość zdrowotną najczęściej spotykanych materiałów

Facebook / Paulina Górska

„Musi Pani podpisać formularz, w którym deklaruje, że jak Pani zachoruje od kranówki, to nie zostaniemy pozwani”. Jak to jest w końcu z tą kranówką?

Unsplash

Ocet spirytusowy czy jabłkowy? Sprawdź, czym się od siebie różnią

yoga twarzy joga

Joga dla twarzy. Kasia Bem pokazuje miny, które działają lepiej niż botoks

Warsztaty milczenia. Kasia Bem tłumaczy, jak działa potęga ciszy

Czy umiesz zmywać naczynia?

Czy umiesz zmywać naczynia? Dowiedz się, jak uczynić z tej banalnej czynności ciekawe wydarzenie

Wsłuchaj się w potrzeby swojego ciała. Kasia Bem podpowiada, jak się za to zabrać

Medytująca kobieta z kotem

Medytacja jest dla ludzi! Chcesz zacząć? Oto proste wskazówki

plastik

Recyklomaty w Warszawie. Wymienisz plastikową butelkę lub metalową puszkę na wejściówki do kina

Detoks? Naturalnie! Zobacz, jak zrobiła to Kasia Bem

babcia, córka i wnuczka przytulają się

„Widzimy to, czego nam brak, zamiast być zadowolone z tego, co już mamy”. Kasia Bem o praktyce wdzięczności

Jak oddychać? Proste ćwiczenie czyni cuda

Zostań miejskim ogrodnikiem!

Zostań miejską ogrodniczką!

Zrelaksuj się z jogą

Odrzuć stres i zrelaksuj się z jogą. Kasia Bem krok po kroku pokaże ci, jak to zrobić

Dziewczyna zagląda do lodówki

7 sposobów, żeby przestać marnować jedzenie

Stresujesz się? Oddychaj! Kasia Bem radzi, jak w prosty sposób się rozluźnić

grilowane warzywa

Co powiesz na jazdę próbną z zieloną dietą? Kasia Bem poleca jadłospis na wegetariański dzień

Ćwiczenia oddechowe na trawienie

Ćwiczenia oddechowe na trawienie. Kasia Bem pokazuje, jak dobrze je wykonać

Kiedy czekamy na miłość, awans i lepszą wersję nas samych, wiele tracimy. Kasia Bem radzi, jak żyć tu i teraz

Co zrobić ze skorupkami jajek po Wielkanocy?

Pomaganie jest proste, a Ty jesteś dobrą osobą