Przejdź do treści

„Moja znajoma też miała takie objawy i nic jej nie było”, „Weź się w garść”, „Nie dzwoń do niego”. Zastanów się, zanim udzielisz komuś rady

Zdjęcie: Reeney Jenkins / Unsplash
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Wrzody żołądka – jak wyglądają objawy? Wyjaśnia gastroenterolog
4 sposoby na pogodzenie się
Jak się skutecznie pogodzić? Skorzystaj ze wskazówek psychologa
Chwile, kiedy dziecko wyrasta z małej fasolki, warte są każdej sekundy. Zobacz galerię niesamowitej radości z oczekiwania
Judy Chicago, matka chrzestna waginy: feminizm jest humanizmem
Chleb bez mąki. Wzbogać swoje wielkanocne menu o zdrowe pieczywo

Telefon od przyjaciela. Kryzysowa sytuacja. Ratuj, pomóż, doradź! ‒ woła. Udzielasz wskazówek, mówisz, co powinien zrobić. Najczęściej popełniasz jednak błąd. Dobre rady, zamiast pomóc, mogą niestety jeszcze bardziej skomplikować czyjeś życie.

Najbardziej stereotypowy przykład – relacje damsko-męskie. „Zadzwonić do niej lub niego czy nie zadzwonić?” ‒ waha się głośno przyjaciółka. „Zadzwoń, koniecznie, to nic nie kosztuje” – odpowiadasz i niemal wciskasz jej na siłę słuchawkę w dłoń. Bez większego przekonania wykonuje telefon. Randka okazuje się wielką klapą, a potencjalny partner nieprzeciętnym nudziarzem. Może być tak, że między wami pozostaje po całej sytuacji lekki niesmak. Ona obwinia cię za rozczarowanie i nieudany wieczór. Ty plujesz sobie w brodę, myśląc, że może faktycznie lepiej byłoby się nie wtrącać. „Dobre rady”, chociaż najczęściej wynikają z naszej życzliwości, są niczym dobre chęci – wybrukowane jest nimi piekło.

Po to mamy bliskich, aby wspierali nas w trudnych chwilach oraz mówili, co myślą na dany temat wtedy, gdy tego potrzebujemy. Zawsze znajdą się jednak w naszym otoczeniu osoby, którym wydaje się, że wiedzą więcej i lepiej. Niekoniecznie są przy tym empatyczne i rozumiejące sytuację.

tłumaczy Agnieszka Szafrańska-Romanów, psycholog z Centrum Probalans w Warszawie

Czujemy się ekspertami, jeśli chodzi o decyzje innych osób, chociaż zwykle nie mamy ku temu najmniejszych podstaw. „Sytuacja jest niemal komiczna. Nie mamy rozwiązania dla naszych własnych problemów, ale jakimś cudem zawsze mamy najlepsze rady dla innych. Podświadomie dajemy drugiej osobie do zrozumienia, że nie ma narzędzi do rozwiązania trudnej dla siebie kwestii. Dajemy sygnał: nie jesteś wystarczająco dobry” – zauważa antropolog Aldo Civico na blogu w „Psychology Today”.

Szczególnie dotyczy to spraw zdrowotnych. Rady typu: „Moja znajoma też miała takie objawy i nic jej nie było” mogą być tragiczne w skutkach. Równie źle działają rady pod tytułem: „Weź się w garść” w przypadku osób borykających się z depresją. Zamiast powtarzać takie wytarte zdania, zaprowadźmy kogoś do specjalisty

Nie mówiąc już o tym, że to zwyczajnie groźne. ‒ Szczególnie dotyczy to spraw zdrowotnych. Rady typu: „Moja znajoma też miała takie objawy i nic jej nie było” mogą być tragiczne w skutkach. Równie źle działają rady pod tytułem: „Weź się w garść” w przypadku osób borykających się z depresją. Zamiast powtarzać takie wytarte zdania, zaprowadźmy kogoś do specjalisty – mówi Agnieszka Szafrańska-Romanów z Centrum Probalans.

Doradzaj tak, jakbyś radził sobie

Najgorsze dobre rady

Zanim otworzysz usta, by coś komuś podpowiedzieć, zastanów się, czy rzeczywiście ta rada mogłaby mieć zastosowanie u drugiej osoby przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności. Może się okazać, że sam byś jej nie zastosował, będąc w czyjejś skórze. Dajesz ją, bo nie masz nic do stracenia. Amerykański terapeuta Michael Schreiner porównuje to do gry w blackjacka w kasynie. Mimo że to nie my ryzykujemy swoje pieniądze w grze, gorączkowo namawiamy innych do podbijania stawki lub wręcz wyzywamy od tchórzy, gdy ktoś tego nie zrobi.

Smitna dziewczyna opierająca się o barierkę

Zanim otworzysz usta, by coś komuś podpowiedzieć, zastanów się, czy rzeczywiście ta rada mogłaby mieć zastosowanie u drugiej osoby przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności. Może się okazać, że sam byś jej nie zastosował, będąc w czyjejś skórze. Dajesz ją, bo nie masz nic do stracenia. Amerykański terapeuta Michael Schreiner porównuje to do gry w blackjacka w kasynie. Mimo że to nie my ryzykujemy swoje pieniądze w grze, gorączkowo namawiamy innych do podbijania stawki lub wręcz wyzywamy od tchórzy, gdy ktoś tego nie zrobi.

Co więcej, osoby, które są nadzwyczaj skłonne do udzielania rad, są źle postrzegane przez innych. Pokazały to badania opublikowane w „Journal of Family Psychology”. Naukowcy, analizując przez siedem lat życie małżeńskie stu par, doszli do wniosku, że mniejszą satysfakcję ze związku odczuwają ci małżonkowie, którzy dostają zbyt wiele rad od swojej drugiej połówki. Szczególnie gdy te rady udzielane są bez wcześniejszej jasno wyrażonej prośby.

Kobieta pije kawę przed monitorem

Zanim jednak dojdzie do małżeństwa, „dobre rady” mogą też zabić najbardziej namiętny flirt. Według analiz dr. Bartosza Zalewskiego, terapeuty par i psychologa z SWPS w Warszawie, prowadząc flirt za pośrednictwem internetu, najmniejszą szansę na kontynuowanie rozmowy mają m.in. osoby czujące się samozwańczymi ekspertami w zakresie radzenia innym. Co zatem zrobić, jeśli ktoś oczekuje od ciebie rady? Z automatu do udzielania porad zmień się w automat do… słuchania.

Takie aktywne słuchanie, wspierające towarzyszenie osobie w kłopocie, jest paradoksalnie bardziej pomocne niż najtrafniejsza rada. To tylko z pozoru może się wydawać małym wsparciem. Sama możliwość wypowiedzenia na głos swoich problemów i wątpliwości jest już jednak krokiem do ich rozwiązania.

zapewnia Agnieszka Szafrańska-Romanów

Zamiast cokolwiek sugerować, zacznij zadawać pytania otwarte. Pytaj o okoliczności zdarzenia, wewnętrzne odczucia, emocje, obawy, warianty działań, które można byłoby podjąć. Wtedy najlepsze wyjście z trudnej sytuacji okaże się dla drugiej osoby oczywiste, bo najczęściej odpowiedź na dręczące nas samych pytania leży nigdzie indziej, ale właśnie w naszej, a nie cudzej, głowie.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

para kłótnia

Oto zdania, które skutecznie demotywują. Kiedy padają, z dyskusji robi się klasyczna „pyskusja”

smutna kobieta spotkanie

„Zamiast skupiać się na tym, co mamy, koncentrujemy się na tym, co chciałybyśmy mieć”. Dlaczego nie warto narzekać?

Kiedy czekamy na miłość, awans i lepszą wersję nas samych, wiele tracimy. Kasia Bem radzi, jak żyć tu i teraz

seks myśląca kobieta

Zmuszam się lub rezygnuję. O seksualnej niesamodzielności

wielkanoc

Moc rytuałów. Dlaczego są tak ważne?

Przyjaźń po rozstaniu? Rozstrzygnij wszystkie za i przeciw

Jak zmienić sposób, w jaki patrzymy na życie? Kasia Bem podaje klucz do szczęścia

Molekuły zakochania – co się dzieje z Twoim organizmem

Stres to mocny przeciwnik – jak się z nim mierzyć?

płatność kartą

Kłótnia w związku o pieniądze? Sprawdź, co radzi psycholog

Mówią Ci, że jesteś ignorantką? I bardzo dobrze! Ignorancja ma swoje plusy!

„Wszystko będzie dobrze” to banał. Jak umiejętnie pocieszać?

piwny brzuch

Skąd się bierze piwny brzuch i jak się go nie nabawić?

Martwy punkt – kiedy nie umiemy złapać dystansu? Tłumaczy Kasia Bem

Marzysz o ustabilizowanym życiu? Czy na pewno to jest to, czego potrzebujesz?

Zachwyć się tym, co jest teraz. Potrafisz to zrobić? Kasia Bem uważa, że to proste

rozmowa z partnerem

„Ludzie tak mnie wkurzają. Mam ochotę cały czas zwracać im uwagę”. Ciągła racja to frustracja

kobieta praca

10 podstępnych zjadaczy czasu. Sprawdź, co ty robisz z tej listy

Strefa komfortu – kuszący azyl

Puk, puk! – tu odwaga. Masz odwagę otworzyć jej drzwi? Czy zostajesz w strefie komfortu?

przejście dla pieszych

Jak żyjąc w dużym mieście poradzić sobie z nadmiarem bodźców? Tłumaczy psycholog Rafał Siuchliński

Naucz się „odpuszczać” – joga ci w tym pomoże

„Odpuść sobie”. Ale jak to zrobić? Kasia Bem zapewnia, że joga może w tym pomóc

kobieta w pracy

Podzielność uwagi. Psycholog wyjaśnia, czy warto robić kilka rzeczy na raz

Młoda kobieta siedzi na moście i jest smutna. Za nią widać ulicę i jadące autą. Kobieta ma założone ręce o kolana i tatuaż skrzydło na prawej ręce.

„Gdybym bardziej w siebie wierzyła to…”. Jak wytrenować pewność siebie?

Wampiry energetyczne – ilu masz wokół siebie?