Przejdź do treści

Niekonwencjonalnie: AKUPUNKTURA

Niekonwencjonalnie: AKUPUNKTURA
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Meghan Markle jest w ciąży. Poinformował Pałac Kensington
Marta Frej dla Hello Zdrowie!
smutna kobieta
Czy kobiecy gniew może być zdrowy?
trójka niemowlaków na łóżku
Mama trojaczek zawiedziona swoim poporodowym brzuchem
Marihuana
Medyczna marihuana zalegalizowana w Wielkiej Brytanii

Jej nazwa pochodzi od dwóch łacińskich słów: acus – „igła” i punctura, czyli „kłucie”. Przez entuzjastów uznawana jest za idealną metodę terapeutyczną, nieocenioną pomoc przy wielu chorobach ciała i duszy. Przez sceptyków jest łaskawie tolerowana. Bo jej obecność w „przestrzeni” medycznej naszej części świata usprawiedliwia naukowy rodowód (tak!) i gigantyczna popularność.

Szukać przyczyn, nie objawów

Według liczącej ok. 6 tys. lat medycyny chińskiej przez ciało człowieka przepływa energia życia Chi. Przemieszcza się przez specjalne kanały w ciele zwane meridianami. Choroby i zaburzenia pojawiają się, gdy strumień Chi w meridianach jest zaburzony lub zablokowany. W ramach tych „szlaków” energetycznych w ludzkim organizmie starożytni Chińczycy wyodrębnili ponad 400 tzw. punktów akupunktury. Kiedy stymuluje się je, wbijając w nie cieniutkie i delikatne igły, reguluje się przepływ energii tak, by wróciła ona do prawidłowego, wyjściowego stanu.

Zadaniem akupunktury jest więc skorygowanie wszelkich stanów nierównowagi fizycznej lub psychicznej i przywrócenie harmonii wewnętrznej. Objawy są najmniej istotne – służą jedynie do diagnozy pacjenta. Dla specjalisty akupunktury liczy się prawdziwe źródło choroby, jej rzeczywiste przyczyny. A stanowi je zawsze brak naturalnej, energetycznej harmonii. Kiedy ta zostaje przywrócona, umysł (w przypadku depresji, uzależnień itp.) i ciało (w przypadku chorób narządów wewnętrznych) także powoli osiągają pierwotną, dobrą kondycję.

Zdaniem praktyków akupunktury dzięki tej terapii można wyleczyć nie tylko poważne choroby tkanek i narządów. Terapia pomaga wyjść z wieloletnich uzależnień – narkomanii, alkoholizmu, uzależnienia od nikotyny. Co więcej, spece od akupunktury twierdzą, że potrafią nie tylko „rozbroić” ciało z nagromadzonych napięć i negatywnych emocji. Jak? Wyrównując w organizmie za pomocą specjalnych technik poziom minerałów, enzymów i innych substancji potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania. Medycyna konwencjonalna zaleca w takich wypadkach podawanie deficytowych składników „z zewnątrz”. Praktycy akupunktury twierdzą, że zdrowe ciało samo wytwarza wszystkie substancje potrzebne do zwalczenia choroby, zregenerowania uszkodzeń i utrzymania się w dobrej kondycji. Chore ciało tego nie potrafi. Akupunktura ma na celu przywrócenie ciału tej zdolności.

Naukowa postawa

Niekonwencjonalnie: AKUPUNKTURA

Zdjęcie: Imagery From the History of Medicine

Jak wykazały badania, zasada akupunktury nie jest osadzona w myśleniu magicznym ani starożytnej myśli ezoterycznej. Okazuje się, że ma naukowe fundamenty. Punkty akupunkturowe istnieją naprawdę! Dzięki nowoczesnym metodom badawczym okazało się, że w czułych miejscach, które przed kilkoma tysiącami lat zlokalizowali starożytni Chińczycy, jest większa liczba zakończeń nerwowych oraz mniejszy opór elektryczny. Dlaczego jednak stymulacja tych miejsc ma działanie lecznicze? Mechanizmy są dwa – neurofizjologiczny oraz neurohormonalny. Ten pierwszy odpowiada za blokowanie impulsów bólu, drugi zaś za zwiększanie poziomu endorfin i wielu innych związków, wpływających na poprawę samopoczucia i w efekcie – zdrowia.

Złotą igłą, kwiatem śliwy

Niekonwencjonalnie: AKUPUNKTURA

Zdjęcie: shutterstock

W Chinach przed kilkoma tysiącami lat używano igieł srebrnych lub złotych. Dziś niewiele grubsza od włosa igła wykonana jest z litej, nierdzewnej stali. I jest giętka. Zazwyczaj liczy sobie od jednego do kilku centymetrów długości. Najkrótsze igły służą do nakłuwania uszu i do akupunktury czaszki. Oprócz zwykłych, długich i cienkich, używa się też nietypowych, tzw. kwiatu śliwy oraz siedmiu gwiazd, które nie służą do wkłuwania w ciało, lecz do stymulacji określonych rejonów skóry.

Miejsca, gdzie wkłuwa się igły, laik może uznać za zaskakujące: nie mają one widocznego związku z umiejscowieniem choroby lub jej objawów. Są to najczęściej łydki, stopy, ręce i inne części ciała. I najważniejsze: nakłuwanie nie boli. Wywołuje nikłe wrażenie ciepła lub lekkiego odrętwienia, czasami – krótkie, ostre ukłucie, mniej bolesne niż przypadkowe ukłucie szpilką. Punkty na ogół nie krwawią, jednak czasem lekarze wywołują krwawienie celowo, by wzmocnić efekt. Wtedy z punktu w skórze wypływają 1–2 krople krwi. By osiągnąć lepszy efekt, specjalista może manipulować wbitymi w skórę igłami – wiercić, poruszać – w przewidziany specjalistycznymi regułami sposób.

Czy wkłuwanie igieł w ciało jest zawsze bezpieczne? Niektórzy twierdzą, że nieumiejętne użycie igieł może stanowić zagrożenie nawet dla życia pacjenta (igła wbita zbyt głęboko np. w klatkę piersiową może spowodować np. zapadnięcie płuca). Na szczęście, ścisłe normy bezpieczeństwa i obwarowania prawne* sprawiają, że prawdopodobieństwo uszkodzeń ciała od akupunktury jest równe ryzyku, jakie niesie np. zabieg stomatologiczny. Historie o śmiertelnym ukłuciu można chyba zaliczyć jedynie do tzw. legend miejskich.

*Zabiegi akupunktury mogą wykonywać tylko specjaliści z dyplomem lekarza, będący członkami Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Akupunktury i mający odpowiednie uprawnienia.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!

Tarta z pomidorami, ricottą i parmezanem