Przejdź do treści

Odgłosy, które doprowadzają do szału. Czy to mizofonia?

Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska zachęca do badań piersi
Lizi Jackson-Barrett
Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie
Masaż blizn. Mama Kosmetolog pokazuje jak go wykonywać prawidłowo
Zadbaj o własne piersi. Ruszyła kampania Fundacji Rak’n’Roll
doktor michał lipa przodem
Czy USG jest bezpieczne? Dr Michał Lipa uspokaja

Złościsz się na koleżankę, gdy chrupie przy tobie jabłko? Do furii doprowadza cię oddychanie partnera w nocy? Klikanie długopisu sprawia, że masz ochotę rzucić pracę? To nie twoje widzimisię, tylko jednostka chorobowa – mizofonia.

Nadwrażliwość na pewne dźwięki pierwszy raz została zdiagnozowana w 2001 roku. Wcześniej nikomu nie przyszło do głowy, że negatywne emocje wywołane przez pospolite dźwięki oddychania, ziewania czy przeżuwania mogą mieć podłoże neurologiczne. Najnowsze badania uniwersytetu z Newcastle opublikowane w „Current Biology” rzucają zaskakujące światło na problem nadwrażliwości na dźwięki. Za pomocą funkcjonalnego obrazowania metodą rezonansu magnetycznego naukowcy zaobserwowali zmiany aktywności mózgu u chorych. Grupie badanych zaprezentowano dźwięki podzielone na trzy grupy: neutralne (deszcz, gotująca się woda, zgiełk w kawiarni), nieprzyjemne (płacz dziecka, krzyk) oraz uczulające (oddychanie, jedzenie). Ostatnia grupa dźwięków u osób chorych na mizofonię powodowała nadaktywność mózgu w obszarze odpowiedzialnym za emocje. Dodatkowo badani odczuwali przyspieszone bicie serca oraz nadmierną potliwość. Dzięki temu już wiemy, że reakcja na pewne dźwięki nie jest tylko kwestią lubię lub nie, ale schorzeniem.

Cała sprawa może się wydawać nieco zabawna i przesadzona. Leczyć kogoś, kogo po ludzku wkurza pstrykanie długopisu? Fanaberie! Niekoniecznie, ponieważ jednostki z mizofonią mają poważne problemy emocjonalne. Ich mózg w odpowiedzi na nieprzyjemny dźwięk zaczyna wariować, co wywołuje złość i chęć ucieczki. W ten sposób łatwo dochodzi do wyizolowania chorego ze społeczeństwa, ponieważ unika on nieprzyjemnych dźwięków. To znaczy, że na przykład odmawia przyjaciołom wspólnych spotkań przy posiłkach, a także wszelkich wyjazdów, w czasie których trzeba współdzielić z kimś pokój. Dodajmy do tego niską świadomość zarówno chorujących, jak i lekarzy, która uniemożliwia diagnozowanie i leczenie mizofonii. Oto cichy zabójca zdrowia psychicznego!

Mizofonia to choroba, na którą nie ma cudownej tabletki, można jednak zmniejszać jej objawy za pomocą terapii kognitywno-behawioralnej lub rozproszenia uczulającego dźwięku innym – przyjemniejszym. Jeżeli więc niektóre pospolite odgłosy sprawiają, że się w środku gotujesz, nie czekaj, aż opanuje cię ochota na zamknięcie się w czterech ścianach.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Lizi Jackson-Barrett

Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie

smutna kobieta

Czy kobiecy gniew może być zdrowy?

modelka Adwoa Aboah

Adwoa Aboah na instagramie: to są zdjęcia z czasu, kiedy próbowałam odebrać sobie życie

Smutna dziewczyna

Depresja a smutek. Jak je odróżnić? Ekspert odpowiada

śpiąca kobieta

Zbyt długi sen szkodzi naszemu mózgowi, podobnie jak zbyt krótki

Amy Steele z córką

Depresja poporodowa. Amy Steele: błagałam lekarzy, aby pozwolili mi umrzeć

Kobieta stojąca tyłem

Zaburzenia psychiczne: aż jedna czwarta Polaków może mieć z tym problem

Miejski jet lag, czyli problem ze snem. Jak temu zaradzić?

Para całująca się

Wielka Brytania: pary mieszane wkrótce będą mogły zawierać związki partnerskie

Chłopiec z autyzmem i dinozaur. Za tą sesją kryje się niezwykła historia

Katarzyna Miller: Brak edukacji seksualnej skazuje dzieci na wulgaryzm i pornografię

Dziewczyna siedząca przed laptopem

5 sposobów na nudę w pracy