Przejdź do treści

Odkryj potęgę próbowania

Ilustracja: shutterstocka
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Ginekolog Michał Lipa o tym, jak i kiedy można ocenić długość i wagę dziecka
Chemioterapia: kobiety silniej odczuwają skutki niż mężczyźni
Mama Ginekolog: nie sprawdzajcie w ulotkach, czy dany lek można stosować w trakcie karmienia piersią
michał domaszewski
Dr Michał Domaszewski: nie bójmy się odpoczywać, kiedy chorujemy
selma blair
Selma Blair o stwardnieniu rozsianym: miałam symptomy od lat, ale nie były traktowane poważnie

Patrzysz z podziwem na osoby, którym coś się udało? Myślisz: „Znowu ma sukces. Pewnie to życiowy fart, dar albo wyjątkowy talent”? A może tajemnica tkwi w tym, że ta osoba po prostu częściej próbuje szczęścia?

Kolega z łatwością umawia się na kolejną randkę i nie może narzekać na brak powodzenia u kobiet. Przyjaciółka mówi, że dostała właśnie zaproszenie na trzecią rozmowę kwalifikacyjną w tym miesiącu. Znajomy chwali się tym, że otrzymał dofinansowanie własnego biznesu, a jego żona na portalu społecznościowym wrzuca zdjęcia z ukończonego właśnie półmaratonu.

Może o powodzeniu tych osób – w tak różnych sferach życia – nie decydują jednak wcale talenty (biznesowe, sportowe) czy uroda albo poczucie humoru (w przypadku randek)? Może najistotniejsze nie są ekstrabogate CV i doświadczenie zawodowe (w przypadku rozmów kwalifikacyjnych)? Może te osoby po prostu częściej szukają okazji do znalezienia nowej pracy, umówienia się na randkę, dofinansowania biznesu czy przebiegnięcia kilkunastu kilometrów? Może sekret tkwi w podejmowaniu prób?

Próba = większa swoboda

Im częściej coś robimy, tym lżej nam to przychodzi. Na większym luzie. Bez stresu. Bez drobiazgowego analizowania, co nam nie wyszło, a co mogliśmy wykonać lepiej. Brzmi banalnie? Przyjrzyjmy się temu bliżej. – Gdy ktoś spóźni się na spotkanie raz na rok, on sam to przeżywa, a inni zwracają na to uwagę. Gdy spóźnia się regularnie, kilka razy w tygodniu, wszyscy się do tego przyzwyczajają, a sam spóźnialski przestaje czuć się zakłopotany. Nie jest to zachęta do spóźniania się, tylko przykład, jak działa powtarzalność – mówi psycholog Tomasz Wojtoń.

– Ta zasada dotyczy przede wszystkim tego, co wywołuje w nas największe emocje: występów publicznych, proszenia o podwyżkę czy chodzenia na randki. Może się to wydawać zaskakujące, ale często przychodzą do mnie osoby, które nie wiedzą, jak zakomunikować szefowi, że chcą dostać awans, albo zgłosić się do kogoś, z kim chcą współpracować, bo paraliżuje je strach. Strach przed odmową. Albo potrafią przez godzinę krążyć w nerwach wokół telefonu, szukając w sobie odwagi do zaproszenia kogoś na kawę czy do kina – dodaje psycholog.

W internecie można znaleźć obrazek, na którym rozmawiają dwie osoby. Jedna z nich pyta „Jak długo trzeba czekać, żeby coś zmieniło się na lepsze?”. Druga odpowiada: „Jeżeli będziesz tylko czekał, to bardzo długo”. Jaka jest recepta? – To nie będzie masowe wysyłanie CV albo chodzenie na randkę kilka razy w tygodniu, żeby się przyzwyczaić. Oczywiście, do tego trzeba mieć przekonanie i chęć. Dobrym sposobem może być mówienie wprost o swoich oczekiwaniach i akceptowanie sytuacji, gdy słyszymy odpowiedź odmowną. I robienie swojego. Kontynuowanie prób: może w sposób inny niż do tej pory, może podobny. Ale działanie – radzi psycholog.

Ilustracja: shutterstocka

Poznaj prawo skupienia

Dlaczego warto podejmować próby? – Bo w ten sposób możemy uniknąć zgubnych skutków psychologicznego prawa skupienia. Polega ono na tym, że gdy myślimy nadmiernie o jednej rzeczy, to urasta ona w naszych głowach do ogromnych rozmiarów. I choćby ta sprawa nie była warta tego, żeby jej poświęcić nawet kilka chwil, to sama jej obecność w naszych myślach sprawia, że zaczyna nam się wydawać bardzo ważna. Nie potrafimy się wobec niej zdystansować – tłumaczy psycholog Tomasz Wojtoń. – Podejmowanie prób rozkłada naszą uwagę na kilka spraw. Nie wpadamy w błędne koło myślenia o jednej rzeczy – dodaje.

Często patrzymy na osoby, które osiągają sukcesy, i wydaje nam się, że scenariusz był prosty: te osoby spróbowały, udało im się i teraz widzimy efekt. W rzeczywistości nie wiemy, ile razy wcześniej próbowały. Ile razy się nie udało? Trzy razy? Pięć? Piętnaście? A może dwadzieścia pięć prób skończyło się klapą? – Mówimy, że trening czyni mistrza, że trenować można długo. Ale właściwy występ jest rzadko – mówi psycholog. – A przecież tych właściwych występów też może być wiele. W ten sposób możemy traktować każdą kolejną próbę. To nie igrzyska olimpijskie, które są tylko raz na cztery lata – dodaje. Psychologowie przypominają też, że wiele rzeczy można wytrenować. – Należą do nich błyskotliwość w rozwiązywaniu zadań matematycznych, sprawność w radzeniu sobie z testami IQ, sztuka prowadzenia negocjacji, przyjemny stan wyluzowania, gdy rozmawiamy z kimś, kto nam się podoba. Warto próbować – przekonuje Tomasz Wojtoń.

To podejście nie ma nikogo zachęcić do tego, żeby robić wiele rzeczy naraz, rozmieniać się na drobne i chwytać wiele srok za ogon. Absolutnie nie! To podejście zachęca do zapamiętania takiej zasady: co różni osobę, która ma sukcesy w jakiejś dziedzinie, od tej, która takich sukcesów nie ma? Odpowiedź jest prosta: ta pierwsza osoba po prostu częściej próbuje. 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Jak zamykać sprawy?

Ile powinien trwać urlop?

Zerwij z „Czy zasłużyłem?”

Naucz się cieszyć sukcesem

5 sposobów na doładowanie mózgu

5 sposobów na doładowanie mózgu

Jak odpocząć w jeden wieczór?

Udawanie kogoś jest groźne

Dlaczego nie warto narzekać

Czy mówienie do siebie jest zdrowe?

Sztuka odpuszczania w 4 krokach

Jak rozpoznać narcyza?

5 rzeczy, za które polubią cię inni