Przejdź do treści

Pamięć dobra, tylko krótka

Pamięć dobra, tylko krótka
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
para leżąca w łóku, on ją całuje w czoło
Innowacyjne prezerwatywy zabezpieczą przed infekcjami
Agnieszka Hyży
Agnieszka Hyży: nie oszukujmy siebie i całego świata słodkimi historyjkami jak z reklamy o pięknym bobasku
Joanna Kurowska o żałobie i wsparciu terapeutycznym. „To żaden wstyd, gdy człowiek szuka pomocy”
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle podróżuje samolotem. Nasz ekspert odpowiada, czy latanie jest bezpieczne dla ciąży?
Główny Inspektor Sanitarny: teorie przeciwników szczepień to szarlataneria

Człowiek ma dwie pamięci. Jedna jest „na krótko”, a druga „na długo”. Odpowiadają za nie inne części mózgu, inaczej się je poprawia. Jak sprawić, żeby to, co mamy w pamięci roboczej, wyżłobiło swój ślad w tej, która pozostaje z nami na stałe?

Niektóre rzeczy zapamiętujemy tylko na kilka sekund, inne na kilka godzin, a tylko niewiele z nich koduje się w naszym mózgu na dobre. Te pierwsze pojawiają się tylko w pamięci natychmiastowej, która ma małą pojemność i mieści kilka elementów. Zwykle przyjmuje się, że jest ich około siedmiu, co odpowiada mającemu taką liczbę cyfr numerowi telefonu lub nazwie złożonej z tylu członów. Taką pamięć można ćwiczyć i są tacy, którzy zapamiętują ciągi 270 cyfr. Jest to imponujące, ale niezbyt przydatne, bo jeżeli coś ma z nami zostać na dłużej, to i tak musi powędrować dalej i zmienić się w engram.

27-letni 82-latek

Engram to podstawowa jednostka zapamiętywania: to trwała zmiana w układzie nerwowym, wywołana chwilowym pobudzeniem. Działa to tak, że pamięć krótkotrwała, która ma charakter roboczy i z jednej strony bazuje na tym, co trafia do niej z zewnątrz, a z drugiej korzysta z engramów już istniejących w mózgu, opiera się o przejściową aktywność elektryczną w mózgu. Ona trwa chwilę i kiedy znika, znika też pamięć ‒ ale czasami może na stałe zmienić charakter połączeń pomiędzy neuronami. Jeżeli tak się dzieje, to wtedy „coś” zapisuje się w naszej pamięci na stałe. Trwałe ślady powstają w podkorowych częściach mózgu (za pamięć roboczą odpowiada kora przedczołowa).

Jest nawet taki moment – fachowo nazywa się to efektem Kamina – w którym „engram” już zniknął z jednej części mózgu, a jeszcze nie utrwalił się w drugiej i na chwilę go zapominamy. To dlatego najłatwiej przypomnieć sobie to, czego nauczyliśmy się przed chwilą lub dzień wcześniej, a po kilku godzinach nasze wysiłki kończy… klops. Po drodze z jednego miejsca do drugiego wszystko przechodzi przez hipokamp, a oddzielenie jest tak duże, że oba rodzaje pamięci mogą działać niezależnie od siebie. Wiemy o tym dzięki przypadkowi Henry’ego Molaisona, którego w latach 50. XX wieku leczono na epilepsję i poddano lobotomii. Ta powiodła się o tyle, że padaczka ustąpiła. Pojawił się jednak efekt uboczny. Pacjentowi uszkodzono hipokamp i chory całkowicie stracił zdolność tworzenia pamięci długotrwałej. Zatrzymał się w czasie i pamiętał to, co było przed operacją, ale to, co zdarzyło się po niej, ulatywało po kilku godzinach. Zatrzymawszy się w latach 50., Henry M. dożył do 2008 roku i zmarł jako szczęśliwy 27-letni 82-latek.

Żeby pamięć była długa

Pamięć dobra, tylko krótka

Ilustracja: shutterstock

Różny jest charakter pamięci i różne są metody jej poprawiania. Jerzy Vetulani pisał o tym tak: „Inne są bowiem warunki powstawania engramów pamięci krótkotrwałej i długotrwałej. Dla tworzenia tych pierwszych potrzebny jest stan aktywnego czuwania mózgu i natężonej uwagi. Dlatego też najlepiej zapamiętuje się różne fakty, kiedy jesteśmy aktywni, pobudzeni. (…) W przeciwieństwie do procesu zapamiętywania, proces konsolidacji, przechodzenia pamięci krótkotrwałej w długotrwałą, wymaga spokoju”. Spokoju i powtarzania – warto dodać.

W zasadzie wszystkie sposoby na to, by proces konsolidacji przebiegał sprawniej i rzeczy ważne zapamiętać na dobre, wiążą się z jednym lub drugim. Wszystko dlatego, że spokój sprzyja powstawaniu engramów, a powtarzanie zwiększa ich dostępność. Oto, jak zapamiętywać na długo:

Wszystko działa lepiej, kiedy mamy spokój. Badania (z University of Michigan) pokazują, że o 20 proc. lepiej zapamiętujemy, gdy mamy kontakt z naturą – i to nawet jeśli ten kontakt to patrzenie na plakat – niż na zatłoczonej ulicy, gdzie trafiają do nas tysiące bodźców. Co tyczy się też włączonego w tle Facebooka i e-maila. Zatem: wyłączamy komputer i smartfon. Siadamy w ciszy, a na ścianie wieszamy odpowiedni plakat. I już. Poza tym na konsolidację pamięci doskonale wpływa sen. Pomaga medytacja. Nie szkodzi spacer, byle nie po hałaśliwym mieście.

A oprócz tego trzeba sobie pomóc, zapisując i powtarzając to, co chce się zapamiętać, bo engramy powstają i stają się dostępne nie tylko wtedy, kiedy na jakieś informacje patrzymy (lub ich słuchamy), ale nawet bardziej, gdy próbujemy sobie je przypomnieć i przywracamy je do pamięci roboczej. Co oznacza tyle, że bez powtórek się nie obejdzie, a i testy robią bardzo dobrze.

Są też różne wspomagacze sztuczne, ale niekoniecznie zdrowe, i kilka śmiesznych trików w rodzaju zaciskania pięści, które czasami pomagają, a czasami nie. O nich już jednak innym razem.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Szczęśliwi czasu nie liczą – jak samopoczucie wpływa na długość życia?

Przepis na koktajle usprawniające pracę mózgu

Nasze mózgi są połączone

Samotność fizycznie zmienia mózg

Patrzmy sobie w oczy w święta i od święta

Twój mózg też chce dobrze zjeść

Co cukier robi z twoim mózgiem?

Aktywność mózgu wzrasta, gdy odpoczywasz

Jak trening wpływa na mózg?

Neurony do lamusa. Czas na glej!

Zapominasz? Jesteś mądrzejszy niż reszta!

Emocje kobiet a mózg