Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Patrz! Owocowy biznes

Patrz! Owocowy biznes
Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures

Wycieczka w przyrodę to teraz raj dla zmysłów! W lesie kuszą soczyste jeżyny, w ogrodzie wdzięczą się ostatnie maliny. W sadzie pachną jabłka, gruszki i śliwki. Wszystkie kuszą i mówią: „Zjedz mnie!”.

Muszą tyle gadać, bo to ich życiowy interes do ubicia. Kolejny już zresztą w tym roku. Skoro wcześniej udało im się namówić owady do zapylenia kwiatów, to doszło też do zapłodnienia. I to niejednego! W każdym ziarnie pyłku znajdowały się dwie męskie komórki. Jedna połączyła się z komórką żeńską. Razem utworzyły nową roślinkę, maleńki zarodek, który podrósł nieco i zasnął. Druga męska komórka znalazła inną towarzyszkę we wnętrzu kwiatu. Też się z nią połączyła, ale nie po to, by budować konkurencję dla nowej roślinki. Wręcz przeciwnie – chcąc ją wesprzeć, przekształciła się w zapasy dla niej. Urosła i objęła maleńki zarodek.

Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures

W czasie gdy to się działo, zmieniał się też cały kwiat. Odpadły kolorowe płatki, zniknął słodki nektar i odurzający zapach. Wykształciły się twarde łupiny, które otoczyły nową roślinkę i jej materiały zapasowe. Tak powstały nasiona, jeden z największych wynalazków przyrody. Po raz pierwszy rośliny wyprodukowały je blisko 370 mln lat temu. Zadaniem nasiona było przechowanie nowego pokolenia w jego wędrówce na nowe tereny. Potem rośliny otoczyły je dodatkowo owocem. To znacznie ułatwiło te podróże. U klonu owoce tworzą śmigło, dzięki któremu są łatwo porywane i roznoszone przez wiatr. U palmy kokosowej budują unoszący się na powierzchni morza orzech. U łopianu czy uczepu budują zadziorne haczyki, za pomocą których przyczepiają się do sierści zwierząt lub ubrań ludzi. U fiołków wykształcają wyrostki, chętnie zjadane przez mrówki. Jeżyny, maliny, śliwy i jabłonie nastawiły się zaś na łakomstwo ptaków i ssaków, w tym ludzi. Oferują im apetyczny miąższ, który amatorzy owoców zjadają wraz z nasionami. Soki trawienne dobrze sobie radzą z soczystymi częściami, ale nie ruszają twardych łupin otaczających miniaturową roślinkę. Wraz z kałem nasiona opuszczają więc swego „roznosiciela” w całkiem nowym miejscu. Tam czekają na sprzyjające warunki. Wtedy nowe pokolenie się obudzi i urośnie w dorosłą roślinę.

Owoc więc to taka opłata za roznoszenie nasion, biznes w najczystszym wydaniu!

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Powiązane artykuły

Patrz! Babie lato

Zastanawialiście się kiedyś, obserwując srebrzyste nici pojawiające się na początku jesieni, czym właściwie...
Zastanawialiście się kiedyś, obserwując srebrzyste nici pojawiające się na początku jesieni, czym właściwie jest babie lato? To zdumiewający wynalazek przyrody, wzór, który współczesna nauka wciąż próbuje skopiować i wykorzystać.

Patrz! Grzyby ratują planetę

Wielbiciele porannych spacerów po lesie wypatrują teraz brązowych borowików. Omijają zaś czerwone kapelusze...
Wielbiciele porannych spacerów po lesie wypatrują teraz brązowych borowików. Omijają zaś czerwone kapelusze muchomorów. Ale tak naprawdę jadalne czy nie – wszystkie są pożyteczne. Właśnie zabierają się do ratowania nas przed globalnym ociepleniem.

Patrz! Piasek czyściciel

Plaża i kocyk. A pod kocykiem? Piasek, ale niezwykły! Bo gdy my wypoczywamy na plaży, pod nami trwa ciężka...
Plaża i kocyk. A pod kocykiem? Piasek, ale niezwykły! Bo gdy my wypoczywamy na plaży, pod nami trwa ciężka praca. Życie, które trudno nawet dostrzec, niemal bez ustanku czyści wodę. Rocznie potrafi przerobić tony brudów.

Patrz! Orgia kwiatów

O, znowu się zaczęło. Robią to wszędzie, bez cienia wstydliwości. I to z jakim wyrachowaniem. To jakaś...
O, znowu się zaczęło. Robią to wszędzie, bez cienia wstydliwości. I to z jakim wyrachowaniem. To jakaś zdumiewająca pomyłka, że kwiaty uznano za symbole niewinności.