Przejdź do treści

Percy Cerutty – pionier crossfitu

Percy Cerutty – pionier crossfitu
Zdjęcie: Leonard Mccombe | Magazyn LIFE
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Dziewczynka bawiąca się zabawkami w pokoju
Pół miliona na dziecko. Wyniki raportu „Ile kosztuje dziecko w Polsce?”
para leży w łóżku z białą pościelą i rozmawia
Stres jest największym zabójcą libido
Kobieta smarująca twarz kremem w łazience
Niedobór witamin widać na skórze. Dietetyk radzi, jak zadbać o odpowiednie odżywienie
Przyprawa curry na łyżeczce
Curry to mieszanka najzdrowszych przypraw
Hanna Lis w czarnym golfie
Hanna Lis o endometriozie: miałam szczęście, że choroba nie odebrała mi szansy na macierzyństwo

Opowiem wam o Percym. O trenerze z drugiego końca świata, o zwykłym sportowcu, którego filozofia wraca w tej chwili niczym bumerang. O człowieku, dla którego sport był filozofią życia.

„Jesteś w stanie się rozwijać jako istota ludzka, tylko gdy wykraczasz poza własną strefę komfortu”
„Jeśli to boli, spraw, by bolało bardziej”
„Słowo »porażka« nie występuje w moim słowniku. Jest tylko tymczasowy brak sukcesu”
„Szukaj cierpienia, tak jak ja to czynię”
Percy Cerutty

Percy Cerutty urodził się w Australii w 1895 roku. W młodości był niewyróżniającym się sportowcem. Startował w różnych biegach, ale zwykle przypłacał to migrenami. Nie został wcielony do wojska, bo uznano go za nieprzydatnego. Pracował więc jako technik w centrali telefonicznej i powoli się zapuszczał. W wieku 45 lat przeżył załamanie nerwowe. Wziął pół roku zwolnienia. Zajął się spacerami, czytaniem traktatów filozoficznych, wierszy, wrócił do biegania. Odrzucił wszelką pomoc lekarską i zaczął odbudowywać ciało na swój ekscentryczny sposób. Gdy przeszedł na emeryturę, przeprowadził się na prowincję. Biegał po wydmach, pływał w morzu, zaopatrzył się w sztangi, liny do wspinania, piłki lekarskie. Pobił kilka rekordów kraju na dystansach sięgających nawet 100 km. Równocześnie rozwijał swoją filozofię będącą połączeniem starożytnego stoicyzmu i idei Sparty. Do tego dodawał nauki Buddy i XX-wiecznych naukowców.

Trening musi boleć

Percy Cerutty – pionier crossfitu

Zdjęcie: Leonard Mccombe | Magazyn LIFE

W latach 50. został trenerem biegaczy. Australia nie odnosiła wtedy znaczących sukcesów w biegach, a on postanowił przynieść swojemu krajowi medale olimpijskie. Jak? Tworząc zawodnika od podstaw. Nie tylko poprzez trening fizyczny, ale kontrolując całe jego życie. Jego podopieczni mieszkali razem, czytali Platona, Biblię, alkohol był dopuszczalny tylko w niewielkich ilościach. Trenowali wyłącznie w naturalnym otoczeniu. A najważniejszym elementem prawie wszystkich treningów była zmiana tempa – tak, by nie dopuścić do monotonii.

Percy próbował technik, które teraz znamy jako supermodny ostatnio crossfit – zestawów ćwiczeń na całe ciało, z wykorzystaniem naprawdę dużych obciążeń i intensywności – mimo że miał do czynienia z drobnymi biegaczami, a sam ważył 52 kg. Już w latach 60. zauważył, że mieszkańcy miast zaczynają tyć, słabnąć, przestają w ogóle przemieszczać się pieszo. „W nowoczesnym domu każda rodzina powinna mieć sztangę, pochyłą ławeczkę do brzuszków, skakankę, a przede wszystkim chęć i ciśnienie, by wyjść i przebiec chociaż kilka kilometrów” – pisał w swojej książce „Bądź sprawny albo bądź przeklęty!”. Nie był doskonały – zanim znalazł swoją ścieżkę, miał za sobą lata palenia papierosów bez jakichkolwiek ćwiczeń. Pierwsze treningi kończył, leżąc bezwładnie na podłodze z zamglonym wzrokiem, ale wracał do nich, wyznając zasadę, że ból jest dla niego oczyszczeniem. Robił zatem dokładnie to, co tysiące dzisiejszych wyznawców crossfitu przychodzących z biurowców wprost do surowych wnętrz pełnych sztang.

Także proponowana przez Percy’ego dieta ma swą współczesną wersję. Jego zasady żywienia to niemal kopia modnej w tej chwili paleodiety. Australijczyk przyglądał się plemionom aborygeńskim. Temu, co jedzą, jak żyją. Doszedł do wniosku, że w przeciągu ostatnich stu lat wyraźnych zmian cywilizacyjnych człowiek nie był w stanie zmienić swoich przystosowań żywieniowych. Promował więc spożywanie jak najmniej przetworzonej żywności, stronił od białego pieczywa, gotowych półproduktów.

Ruch – żywioł mistrzów

Percy Cerutty – pionier crossfitu

Zdjęcie: Leonard Mccombe | Magazyn LIFE

Percy twierdził, że jego pokolenie będzie pierwszym, które będzie miało życie gorsze od swoich przodków. Zauważył, że jest co prawda mniej zgonów wśród niemowląt, ale jeśli pominie się tę grupę, która jest w stanie przeżyć dzięki rozwinięciu opieki medycznej, to ludzie w starszym wieku, czterdziesto- czy sześćdziesięciolatkowie, są schorowani, stetryczali, umierają od zawałów. Zakładał, że zmiana trybu życia na siedzący niesie ryzyko zagłady gatunku. Jeszcze zanim na polskie ulice wyjechały pierwsze małe fiaty, powoływał się na ewolucjonistów, przytaczając ich twierdzenia: „Jeśli środowisko danego organizmu zmienia się znacząco, to nawet jeśli długofalowo ta zmiana jest korzystna, i tak prowadzić będzie do zniszczenia tego organizmu”. Dlatego po pięćdziesiątce starał się być ciągle w ruchu – niczym człowiek pierwotny. Nadal trenował bardzo ciężko wraz ze swoimi wychowankami. Nie miał już tak błyskotliwej szybkości i siły, ale jego psychika była wyjątkowa. Żeby zagrzać swojego zawodnika do walki, potrafił przebiec milę, zanim wystartowały właściwe zawody, a padając z wycieńczenia, wykrzyczeć mu w twarz: „Może jesteś w stanie biegać szybciej, ale nie nagiąć bardziej niż ja!”.

Choć przewidywał, że człowiek jest w stanie żyć 175 lat, co było jedną z wielu mylnych tez w jego karierze szalonego naukowca – zmarł, przekroczywszy osiemdziesiątkę, na nieuleczalną chorobę neuronów ruchowych.

Ale zostawił po sobie rzesze wychowanków. Najbardziej znanym uczniem Cerutty’ego jest mistrz olimpijski na 1500 metrów Herb Elliott, którego czas na milę sprzed 50 lat nadal wzbudza szacunek zawodników wyposażonych w pulsometry, odnowę biologiczną i namioty tlenowe, i jest ciągle lepszy od aktualnego rekordu Polski. Elliott swoje wyniki zawdzięczał w pewnej mierze treningom techniki biegu – przez długi czas niedocenianym, a teraz wracającym do łask. Dużo biegał boso, w głębokim piachu, wzmacniając przy okazji mięśnie stóp. Teraz wrzucilibyśmy go do nurtu biegania naturalnego – promowanego przez wielkich producentów, jak Nike, New Balance czy inov-8, i uznawanego za najlepszy sposób na problemy z kontuzjami kolan.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Kontuzje rodzą się z bezmyślności

Trenuj wszechstronnie

Trenuj wszechstronnie

Trenuj z liną

Zalety treningu z linami

Co jeść przed zawodami?

Co jeść przed zawodami?

Ćwicz z Kasią Bigos: crossfit

Ćwicz z Kasią Bigos: crossfit

Ćwiczenia na mobilność barków

Ćwiczenia na mobilność barków

Trenuj dynamicznie!

Trenuj dynamicznie! Propozycja ćwiczeń

Justin Bieber. Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?

Justin Bieber. Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?

Podniebny trening

Podniebny trening

Jamie Dornan. Witaj, panie Grey.

Jamie Dornan. Witaj, panie Grey.

Nagie ciała sportowców

Nagie ciała sportowców

Melissa McCarthy. Aktorka na plus.

Melissa McCarthy. Aktorka na plus.