Przejdź do treści

Pieniądze uszczęśliwiają?

Pieniądze uszczęśliwiają?
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
dłonie
Ręce – co mówią o zdrowiu?
Zrób sobie marcepan!
Zrób sobie marcepan!
Siedzisz w bezruchu? Zacznij się wiercić!
Siedzisz w bezruchu? Zacznij się wiercić! Wyjdzie ci to na zdrowie
Dziewczyna pije zielony sok
Witaminy i minerały, które zatrzymują czas
Burgery z kalafiora z salsą paprykową
Burgery z kalafiora z salsą paprykową

Coraz więcej z nas funkcjonuje tak: pracujemy tak dużo, że dostajemy chandry. Wtedy leczymy ją zakupami. Na zakupy wydajemy jednak pieniądze i musimy pracować więcej, żeby odrobić to, co na leczenie chandry wydaliśmy. Z tego przepracowania dostajemy jednak jeszcze większej chandry.

A duża chandra wymaga większych zakupów niż chandra mała, więc wtedy wydajemy jeszcze więcej. I nic się nie dzieje, nawet kiedy braknie nam pieniędzy do wydawania, bo bank chętnie pożyczy. Zrobi to jednak na procent. Pożyczki trzeba spłacać, więc musimy pracować jeszcze więcej, żeby to zrobić.

I co się wtedy dzieje? Dostajemy chandry. A najlepsza metoda na chandrę to… zakupy. I tak tworzy się koło, po którym biegamy jak szczur po karuzeli. Może nawet nie byłoby to takie złe, gdyby nie to, że od tych zakupów robimy się co najwyżej mniej smutni, ale na pewno nie szczęśliwsi. Choć – no dobrze, trzeba to przyznać – może i szczęśliwsi, ale tylko na chwilę. Wszystko dlatego, że nie jest to najlepsza metoda na walkę z chandrą.

W tym wypadku od leczenia lepsze bywa zapobieganie. Człowiek szczęśliwy to taki, który ma bardzo dużo, lub taki, który potrzebuje mniej, ale ma tyle, ile potrzebuje. Od leczenia chandry zakupami lub stanem konta (to przypadek pierwszy) lepsze są kontakty z przyjaciółmi i rodziną. Lub – bo ja wiem – wędkowanie, bo czasami lepiej w spokoju złowić karpia, niż szybko kupić sushi…

Odwrócona litera „L”

Rzecz nie jest jednak aż taka prosta. O tym, że pieniądze szczęścia nie dają, mogą bowiem mówić tylko ci, których na to sushistać. Choć… coś w tym jest. Widać to w wynikach badań sprawdzających zależność pomiędzy dochodami i poziomem „szczęścia”. Daniel Kahneman i Angus Deaton z amerykańskiego Princeton wykorzystali długoterminowe badania Gallupa, by sprawdzić, jak to z tym jest. I potwierdzili, że nie chodzi o to, że więcej to zawsze lepiej, tylko o to, że za mało to za mało.

Wykres zależności pomiędzy dochodem i zadowoleniem z życia wygląda jak odwrócona litera „L”. Gdy zarabia się mało, to każdy dodatkowy dochód podnosi poziom „szczęścia”. Tak jest do określonej granicy, powyżej której wykres się spłaszcza i kolejne setki tysięcy dolarów nie mają już praktycznie żadnego znaczenia. Na Princeton ustalili, że żeby być szczęśliwym w USA, trzeba zarabiać 75 tys. dol. rocznie (na gospodarstwo domowe).

Pieniądze dają wolność od pieniędzy

Pieniądze uszczęśliwiają?

Ilustracja: shutterstock

Niemal takie same wnioski – niezależnie – wyciągnęli analitycy z Keirsey.com, którzy też robili takie badania. – Tony pieniędzy nie kupują szczęścia, ale z pewnością posiadanie ich wystarczającej ilości bardzo pomaga – komentował Kip Parent, szef firmy. Z tym że oni określili nie tylko próg szczęścia (także 75 tys. dol.), ale też próg „smutku”. Okazało się bowiem, że o ile większość zarabiających dużo jest z życia zadowolonych, to ci, którzy zarabiają poniżej 50 tys. dol. rocznie, w większości ma z zadowoleniem problemy.

Podobnie jak z pojedynczymi ludźmi jest też z całymi społeczeństwami. Te, żeby być szczęśliwe, nie muszą być najbogatsze. Wystarczy, że są wystarczająco zamożne. I wiadomo nawet dokładnie, ile to jest „wystarczająco”, bo policzyli to Eugenio Proto z Uniwersytetu Warwick i Aldo Rustichini z Minnesoty.

Do poziomu 20,4 tys. dol. PKB na głowę mieszkańca (z parytetem siły nabywczej) poziom szczęścia rośnie szybko. Od 20 do 36 tys. wolniej, ale wciąż rośnie, a później delikatnie spada, bo ludzie mają już tyle, że nie potrzebują więcej, a dalej starają się „gonić Jonesów” i jedna „plazma” przestaje wystarczać, bo sąsiad ma dwie. Muszą więc mieć trzy. (Nasze PKB per capita to w tej chwili +/- 21 tys. dol.)

W obu przypadkach – jednostek i społeczeństw – jest tak dlatego, że do pewnego poziomu musimy myśleć przede wszystkim o pieniądzach, bo trzeba jeść, płacić za rachunki, a i urlop nie jest niczym złym, a powyżej niego możemy już o nich nie myśleć. Pieniądze dają szczęście, kiedy mamy ich tyle, by nie były najważniejsze.

Jeżeli jednak bierzemy kolejne zlecenia, nadgodziny i etaty nie dlatego, że musimy, ale dlatego, że „gonimy Kowalskiego” i zakupami leczymy chandrę, to warto się zatrzymać i zastanowić, czy większą radością niż kolejne buty nie będzie spotkanie ze znajomymi, rodziną i spacer z psem, dzieckiem lub kotem. Albo zabranie wędki i włączenie – to męska specjalność – „nothing box”, które jest dobre na wszystko. Ciekawe tylko, ile trzeba zarabiać w Polsce, żeby nie musieć zarabiać więcej i zadbać o życie, a nie o portfel…

Jak myślicie?

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

babcia, córka i wnuczka przytulają się

„Widzimy to, czego nam brak, zamiast być zadowolone z tego, co już mamy”. Kasia Bem o praktyce wdzięczności

Jak reagować na złośliwość? Oto kilka rad od psychologa

Patenty na zdrową przerwę w pracy

Idziesz na kawę czy szybki spacer? Poznaj patenty na zdrową przerwę w pracy

Depresja w masce. Jak ją zdekonspirować i zadziałać skutecznie?

Bałagan – czy ma wpływ na nasze decyzje?

Co pamiętamy z dzieciństwa?

Smutna kobieta stoi, oparta o belkę i rozmyśla.

Postanowienia zmian, chodzenia na siłownię czy przejścia na dietę znów nie wypaliły? Brakuje ci silnej woli! Sprawdź, jak możesz ją trenować!

uśmiechnięta dziewczyna

Pesymizm nie opłaca się. Podpowiadamy jak być optymistą!

Jak być szczerym i nie mieć wrogów?

4 sygnały, że za bardzo przejmujesz się opinią innych

O złych przeżyciach najlepiej zapomnieć. Podpowiadamy, jak przestać rozpamiętywać

Kobieta uczesana w koka, w jasnym płaszczu i koszulce patrzy na zegarek, trzymając telefon. Widać, że brakuje jej czasu i jest spóźniona

Nigdy na nic nie masz czasu? Zobacz na czym możesz codziennie zaoszczędzić czas

Kryzys wieku średniego dotyka wiele osób. Blogerka Agata Komorowska dzieli życie na 10-tki, by pokazać, na co tracimy czas

para kłótnia

„Nie rozmawiamy ze sobą, tłumiąc emocje”. Związek to wybór – nie zawsze dobry!

Godziny mijają, a ty nie wpadałaś na żaden ciekawy pomysł? Zobacz, jak pokonać załamanie kreatywności

Budzisz się bez siły i energii? Poznaj skuteczne sposoby, jak pozbyć się zmęczenia

Wszyscy kłamiemy. Wiesz, którym typem kłamcy jesteś? Sprawdź i zastanów się, czy warto

Jak dobrze się kłócić? Poznaj 5 kroków do udanej i dojrzałej kłótni

Dziewczyna przed komputerem

Myślami ciągle w pracy? O tym jak nie popaść w uzależnienie, porozmawialiśmy z psychologiem Pawłem Dukaczewskim

Uśmiechnięte dziewczyny

5 rzeczy, za które polubią cię inni. Sprawdź, co radzi psycholog Tomasz Wojtoń

4 sposoby na pogodzenie się

Jak się skutecznie pogodzić? Skorzystaj ze wskazówek psychologa

para kłótnia

Oto zdania, które skutecznie demotywują. Kiedy padają, z dyskusji robi się klasyczna „pyskusja”

smutna kobieta spotkanie

„Zamiast skupiać się na tym, co mamy, koncentrujemy się na tym, co chciałybyśmy mieć”. Dlaczego nie warto narzekać?

Kiedy czekamy na miłość, awans i lepszą wersję nas samych, wiele tracimy. Kasia Bem radzi, jak żyć tu i teraz