Przejdź do treści

Podzielność uwagi – same plusy?

Podzielność uwagi – same plusy?
Czy duża podzielność uwagi daje satysfakcję? Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle podróżuje samolotem. Nasz ekspert odpowiada, czy latanie jest bezpieczne dla ciąży?
Główny Inspektor Sanitarny: teorie przeciwników szczepień to szarlataneria
Anja Rubik przekazuje 1000 książek „#SEXEDPL” do polskich szkół
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska zachęca do badań piersi
Lizi Jackson-Barrett
Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie

Czy telefon komórkowy ułatwił wasze życie, czy raczej wprowadził do niego więcej zamieszania? Często rozmawiając przez komórkę, myślami jesteśmy gdzie indziej, a fizycznie zabieramy się do zrobienia czegoś jeszcze innego. 100 procent podzielności uwagi… Tylko czy to nam służy?

Z jednej strony w internecie możemy znaleźć testy i ćwiczenia mające na celu zwiększenie podzielności naszej uwagi. Najczęściej są one skierowane do mężczyzn, bo to panowie mają, według najpopularniejszych teorii, najwięcej kłopotów z jednoczesnym wykonywaniem kilku zadań. Z drugiej jednak strony, czy nie jest tak, że osoba mająca (lub próbująca mieć) bardzo podzielną uwagę, jest symbolem niesamowitego tempa i pędu naszych czasów? Pewnie każdy z nas potrafi podać przykład osoby, która jednocześnie rozmawia przez służbowy telefon, odpowiada na e-mail, je drugie śniadanie i kontroluje czas przed kolejnym spotkaniem. Albo człowieka, który goli się, przeglądając poranną gazetę, słuchając serwisu informacyjnego w radiu oraz wybierając ubranie na nowy dzień – a to wszystko w jednej chwili. I tu rodzi się pytanie, czy takie zachowanie jest zdrowe.

Amerykański psychoterapeuta Richard Carlson przekonywał, że kiedy ktoś wykonuje kilka czynności równocześnie, nie jest zdolny do skupienia się na teraźniejszości. – To niesie ze sobą dwojakie konsekwencje – mówi Renata Wolska, psycholog. – Po pierwsze, nie możemy rozsmakować się w chwili obecnej, w „tu i teraz”. Po drugie, możemy stać się nieefektywni, nieskuteczni w naszych działaniach. Gdy są to zadania z jakiegoś powodu dla nas ważne, z takiego miejsca jest już prosta droga do frustracji – dodaje.

Skup się na jednym!

Kolejne pytanie brzmi: czy duża podzielność uwagi daje satysfakcję? – Jako osoba pracująca na co dzień z pacjentami uważam, że nie – mówi Renata Wolska. – Zróbmy eksperyment. Czy osoba, która wykonuje kilka czynności naraz, wydaje się szczęśliwa? Moim zdaniem nie! A to dlatego, że jest zbyt zaabsorbowana tym, co w danej chwili robi – zauważa psycholog. My też możemy to przetrenować. – Zrobiłam sama na sobie mały test. Nie lubię zmywać naczyń, ale zaczęłam je zmywać, nie robiąc nic innego. Nie zerkając na telewizor, nie układając w głowie scenariusza kolejnych porządków czy następnego dnia pracy. Skupiłam się tylko na zmywaniu i… zaczęło mi się ono wydawać mniej przykre i uciążliwe niż zwykle – mówi psycholog. W takim ujęciu multifunkcjonalność nie wydaje się kusząca.

Kłopot z podzielnością uwagi występuje często u dzieci z zespołem Aspergera. Objawia się on, w największym skrócie, między innymi tym, że dziecko nie rozumie metafor, abstrakcyjnego myślenia, nie lubi zmian i często bawi się samo, w oderwaniu od grupy kolegów. – Rzeczywiście, takie dzieci na specjalnych zajęciach są zachęcane na przykład do jednoczesnego rysowania i mówienia. Opowiadają o tym, co rysują, i w ten sposób ćwiczą podzielność uwagi oraz kontrolę nad samym sobą – tłumaczy psycholog. – Jest to jednak sytuacja terapeutyczna. Obserwując pacjentów, którzy nie mają takich problemów, jestem zdania, że skupienie się na jednym zadaniu redukuje frustrację i stres – dodaje. – Odpowiada za to nasza kora przedczołowa, w której przetwarzane są płynące do nas z różnych źródeł informacje i ‒ co więcej ‒ są one łączone z różnymi emocjami – mówi Wolska.

Wielozadaniowcy muszą… jeść

Podzielność uwagi – same plusy?

Zdjęcie: shutterstock

Podzielność uwagi jest bardzo modnym tematem wielu poważnych badań. Jedne z najgłośniejszych przeprowadził zespół doktor Etienne Koechlin z Institut National de la Santé et de la Recherche Médicale w Paryżu. Zespół ten odkrył, że wspomniana już kora przedczołowa pracuje zupełnie inaczej, gdy wykonujemy jedno zadanie, niż wtedy, gdy mamy ich do zrobienia kilka. Badacze z Francji prowadzili eksperymenty na grupie 32 osób, które wykonywały zadania polegające na dopasowywaniu do siebie liter wybranych losowo przez komputer. W funkcjonalnym rezonansie magnetycznym wyraźnie widać było dużą aktywność środkowej części kory przedczołowej. Z badań tych wynika ciekawy wniosek związany z jedzeniem. – Często jest tak, że nawet osoby, które deklarują, że nie mają podzielnej uwagi, lubią oglądać telewizję i coś jeść. Albo zabierają ze sobą jedzenie do biurka, przy którym pracują, i przegryzają coś, wykonując obowiązki – mówi psycholog Renata Wolska. Paradoks? Niekoniecznie. – Mózg, a dokładnie kora mózgowa, zużywa więcej energii, co wydaje się logiczne, gdy wykonuje kilka zadań jednocześnie, dlatego jedzenie, rozumiane jako czynność, sprzyja wykonywaniu innych, równoległych działań – tłumaczy psycholog.

Tak czy siak, dążenie do maksymalnej podzielności uwagi raczej się nie opłaca. Polska blogerka używająca nicka Minilornetka jeden ze swoich wpisów poświęciła ostatnio podzielności uwagi. Pyta w nim swoich czytelników o objawy genialnej podzielności uwagi i od razu odpowiada: „prawdopodobnie będzie to dojście do orgazmu podczas rozmowy telefonicznej, prowadząc jednocześnie samochód i nie powodując przy tym żadnego wypadku”. Pewnie możliwe, tylko… po co?

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Jak zamykać sprawy?

Ile powinien trwać urlop?

Zerwij z „Czy zasłużyłem?”

Naucz się cieszyć sukcesem

Szczęśliwi czasu nie liczą – jak samopoczucie wpływa na długość życia?

Przepis na koktajle usprawniające pracę mózgu

Nasze mózgi są połączone

Jak odpocząć w jeden wieczór?

Samotność fizycznie zmienia mózg

Udawanie kogoś jest groźne

Patrzmy sobie w oczy w święta i od święta

Dlaczego nie warto narzekać