Przejdź do treści

Proste triki na jesienne smutki

Proste triki na jesienne smutki
Czasem najprostsze sposoby na jesienną chandrę są najlepsze. Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Mama Kosmetolog o bliznowcu – czym się charakteryzuje i jak powstaje?
Joanna Horodyńska
Karolina Gilon i Joanna Horodyńska zachęcają do badań piersi
magda gessler
Magda Gessler ambasadorką kampanii „Diagnostyka Jajnika”
Keira Knightley
Keira Knightley zakazała swojej córce oglądania filmów Disneya
tebalet z rentgenem płuc leży na biurku
Rak płuc – nadchodzi rewolucja? „Dotychczas uważaliśmy, że jest to choroba śmiertelna”

Można tę szarówę przeczekać w nadziei, że samo minie. A można też banalnie prostymi sposobami poprawić sobie nastrój. Nie zaszkodzi, a pomóc może. Oto sprawdzone sposoby na jesienną chandrę.

Krótki dzień, długa noc, na termometrze niewiele powyżej zera. To sprawia, że zamiast ruszać się w plenerze czy z spotykać z przyjaciółmi, siedzisz pod kocem. A zły nastrój wypędzasz jedzeniem. Jak wiadomo, mniej ruchu, mniej światła i więcej słodyczy to najlepsze zaproszenie dla sezonowej depresji. Jeśli nie chcesz spędzać najbliższych tygodni w jej towarzystwie, poznaj kilka trików, które mogą poprawić nastrój. I odprawić jesienną depresję, zanim się na dobre rozgości pod twoim kocem.

1. Ogranicz napoje gazowane

Nie widzisz związku między psychicznym samopoczuciem a bąbelkowymi napojami? Błąd. Jeśli wypijasz ponad cztery puszki napojów gazowanych (także owocowych, nie tylko tych typu cola), ryzyko, że w przyszłości zachorujesz na depresję, wzrasta o 30 procent! Udowodnili to naukowcy pod kierownictwem doktora Honglei Chena z Amerykańskiej Akademii Neurologicznej, którzy przebadali ponad 250 tys. osób. W latach 1995‒96 notowali, jakie napoje pili ochotnicy, by dziesięć lat później sprawdzić, czy występują u nich jakiekolwiek symptomy depresji i obniżonego nastroju. W trakcie badania okazało się, że ryzyko zachorowania na depresję wzrasta jeszcze bardziej, gdy zamiast tradycyjnego słodzonego napoju gazowanego pije się go w wersji light. Za to mamy świetne wieści dla wielbicieli kawy ‒ amerykańscy badacze przy okazji odkryli, że prawdopodobieństwo wystąpienia depresji u kawoszy jest 10 procent niższe niż u osób, które nie piją ani kawy, ani napojów gazowanych.

2. Pomagaj innym

Angażując się w działalność charytatywną, wolontariat lub nawet będąc miłym i uprzejmym na co dzień, zyskasz lepsze samopoczucie. Amerykański psycholog społeczny Robert Cialdini nazwał ten mechanizm „redukcją negatywnego stanu emocjonalnego”. To oznacza, że angażując się w pomoc innym, pozbywamy się własnego uczucia smutku i przygnębienia. Zatem gdy wokół ciemno, zimno i do wiosny daleko, uśmiechaj się do ludzi, praw komplementy koleżankom, pomagaj sąsiadom i wyświadczaj przysługi znajomym i nieznajomym. Przekonaj się, jak to działa!

3. Rozmawiaj ze… sobą

Zły nastrój sprzyja rozpamiętywaniu błędów, katastroficznym myślom i kreśleniu czarnych scenariuszy, a to sprawia, że samopoczucie jest jeszcze gorsze. Psycholodzy behawioralni uważają, że należy wtedy zrobić wszystko, by rozproszyć lub przekierować negatywne myśli. Jeśli pasjonująca lektura czy ciekawy film to za mało, prowadź ze sobą wewnętrzny dialog. Gdy dopada cię myśl typu: „Jestem zerem, nic mi się nie udaje i szef sądzi, że nie znam się na swojej pracy, a koledzy mają mnie za nieuka”, zapytaj siebie: „Skąd ten pomysł, jakie są na to dowody, czy ktoś mi coś takiego powiedział?”. Dzięki temu zdasz sobie sprawę, że twoje przemyślenia nie mają zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Sprawdź, jak zmieni się twoje samopoczucie, gdy przestaniesz się zamartwiać. Zdziwisz się.

4. Wypędź smutek medytacją

Proste triki na jesienne smutki

Pomagaj innym, medytuj – to naprawdę poprawia nastrój. Ilustracja: shutterstock

Specyficzną formą wewnętrznego dialogu i porządkowania myśli jest też medytacja. Nie musisz zostać buddystą, by zacząć medytować. Amerykańscy badacze zaobserwowali, że codzienna medytacja zmniejsza objawy niepokoju i depresji. Szczególnie polecana jest tzw. medytacja uważności ‒ technika, która uczy akceptować swoje uczucia i myśli bez ich osądzania, rozluźnia ciało i odstresowuje. Najlepiej poświęcać na nią 45 minut dziennie, ale zacząć można już od 5‒10 minut. Medytacja okazała się na tyle skutecznym „antydepresantem”, że brytyjska służba zdrowia traktuje ją jako jedną z refundowanych terapii dla pacjentów z depresją. Nie wiesz, jak zacząć? Oto 12 wskazówek do medytacji.

5. Zmień repertuar w iPodzie

Muzyka! Zmniejsza lęk i depresję, poprawia humor i samoocenę. Muzykoterapię już od dawna stosuje się w leczeniu nerwic, zaburzeń psychosomatycznych i psychicznych. Czego należy słuchać na poprawę nastroju? Raczej spokojnych melodyjnych utworów, takich, które relaksują, a nie drażnią. Sprawdzi się spokojna i niezbyt głośna muzyka klasyczna. Doświadczenia prowadzone przez meksykańskich naukowców z Uniwersytetu Oaxaca pokazują, że niektóre utwory barokowe oraz dzieła Mozarta korzystnie wpływają na pacjentów z depresją. Słuchanie muzyki zwiększa poziom dopaminy, której chorzy na depresję zwykle mają za mało. Ten neuroprzekaźnik odpowiada m.in. za procesy związane z motywacją do działania. Może następnym razem, gdy będziesz mieć problem, żeby zebrać się w sobie, włącz np. „Czarodziejski flet”.

6. Zaadoptuj zwierzę!

 Najlepiej psa lub kota ze schroniska. Nie dość, że pomożesz bezdomnemu zwierzęciu, to jeszcze skorzystasz na jego antydepresyjnym, terapeutycznym wpływie. Felinoterapia, czyli po prostu przebywanie w obecności kota i opieka nad nim, jest popularną techniką zooterapii w krajach skandynawskich, a jej poprawiające samopoczucie działanie udowodniono naukowo. Głaskanie kota uspokaja, mruczenie zmniejsza rozdrażnienie, a codzienne przebywanie z kotem uczy szacunku dla jednostki, delikatności i wyrażania emocji. Natomiast pies w domu pomaga przełamać lęk i nieśmiałość, a także podnosi poczucie własnej wartości. Niektórzy badacze uważają nawet, że przyjaźń z psem ma podobny wpływ na psychikę jak… prozak! Obecność zwierzęcia łagodzi stany depresyjne. Poza tym posiadanie psa dyscyplinuje, a codzienne spacery wzmacniają odporność i poprawiają kondycję fizyczną – co przydaje się przez cały rok. Jeśli nie masz warunków do mieszkania z psem lub kotem, spraw sobie chociaż… rybki. Amerykańscy naukowcy z Uniwersytetu Pensylwańskiego udowodnili, że obserwowanie rybek w akwarium łagodzi lęk, wycisza i relaksuje. 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Joanna Kurowska o żałobie i wsparciu terapeutycznym. „To żaden wstyd, gdy człowiek szuka pomocy”

dwie kobiety korzystające ze smartfonów

Diagnoza w kieszeni. Smartfon pomoże wykryć zaburzenia neurologiczne

Smutna dziewczyna

Depresja a smutek. Jak je odróżnić? Ekspert odpowiada

Depresja – trzy czwarte Polaków się jej wstydzi. Na ratunek ruszyła kampania społeczna

Smutna kobieta siedzi na kanapie z pizza i ogląda telewizję.

Zdrowe odżywianie chroni mózg przed depresją

Depresja jako stan zapalny

Jeszcze chandra czy już depresja?

Jeszcze chandra czy już depresja?

Depresja facebookowa

Depresja facebookowa

Męska depresja. Inna niż kobieca?

Dlaczego nie warto narzekać

Antybiotyki, jelita, mózg – jaki jest wspólny mianownik?

Skąd to ciągłe zmęczenie?