Przejdź do treści

Przepis na lidera: skromność z… narcyzmem

Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Facebook.com
„Jesteś piękna! Nieważne, czy masz po ciąży wystający brzuch, bliznę po cesarce czy bardziej wiszące cycki” – młoda mama pokazała prawdziwe zdjęcie po porodzie
Unsplash
Dlaczego warto jeść tłuste ryby? Specjaliści z „Czytamy etykiety” wyjaśniają
Chcesz podkręcić swój seksualny apetyt? Sprawdź, czy twoja dieta jest bogata w tę witaminę
5 sygnałów, że należy zbadać cukier we krwi
istockphoto
„Że Niby Fit” na Instagramie: 5 kroków, jak nie przytyć w wakacje

Narcyzm w mniejszych dawkach pomaga uwierzyć we własne siły i zmotywować się do działania. W dodatku świetnie komponuje się ze skromnością. Badania wskazują, że ta paradoksalna mieszanka właściwości cechuje skutecznych liderów.

Narcyzm to przypadłość, do której nie jesteśmy skorzy się przyznawać. W końcu mało kto chce zostać posądzony o wywyższanie się nad innych. Ale przecież do pewnego stopnia powinniśmy podobać się sami sobie – choćby po to, by się akceptować i wierzyć w wartość swoich działań. W miłości własnej należy jednak zachować umiar. W przeciwnym razie ryzykujemy utratę kontaktu z rzeczywistością, no i z innymi ludźmi. Przekonanie o własnych cnotach i talentach warto więc równoważyć odpowiednią dawką pokory i samokrytycyzmu. To nie tylko możliwe, ale też bardzo produktywne. Badania oraz doświadczenie pokazują, że ta nieintuicyjna kombinacja cech wyróżnia najlepszych liderów w środowisku pracy.

Narcyzi, skromnisie i skromni narcyzi

Granica dzieląca szefów najlepszych od najgorszych jest dosyć cienka. Bo najgorszymi przełożonymi są właśnie narcyzi. Aroganccy, opryskliwi, otaczający się potakiwaczami, uporczywie wierzący w słuszność własnych pomysłów. Łatwo dają się łapać na lep lizusom, nieprzyjemnie obchodzą się z osobami, które podważają ich opinię. Z punktu widzenia pracownika sprawa jest jasna: zarozumialec to najgorszy typ przełożonego. Jednak narcystyczni CEO nie wypadają tak efektownie, jakby chcieli, również gdy oceniać ich działalność przez pryzmat skuteczności.

Badanie empiryczne przeprowadzone na grupie 111 dyrektorów wykonawczych spółek z branży technologicznej na przestrzeni ponad dziesięciu lat wykazało, że narcyzm wprawdzie powiązany jest z większą dynamiką i rozmachem w działaniu, ale spektakularne sukcesy narcyzów bilansowane są przez ich spektakularne porażki. W rezultacie liderzy punktujący niżej na narcystycznej skali osiągają wyniki podobne (w ujęciu statystycznym) co ich „piękniejsze” odpowiedniki.

Z innego badania, opisanego w 2015 r. na łamach „Journal of Applied Psychology” (JAP), wynika, że narcystyczni przełożeni wypadają marnie pod względem zdolności motywowania pracowników. Ich podwładni spędzają więcej czasu na surfowaniu po internecie i ucinają sobie dłuższe przerwy. Znamienne, że przełożeni zaklasyfikowani jako skromni byli w stanie wykrzesać ze swoich pracowników większą produktywność. Jednak najlepiej pod tym względem radzili sobie szefowie, którzy łączyli narcyzm ze skromnością.

To mieszanka, która po chwili zastanowienia przestaje sprawiać wrażenie paradoksalnej. Połączenie przekonania o własnych kompetencjach ze świadomością swojej omylności nie jest może zjawiskiem powszechnym, ale też nie jest kombinacją rzadką. A już z pewnością jest to zestawienie cenione na rynku pracy. Według badania omówionego na łamach „JAP” skromni narcyzi byli postrzegani przez podwładnych jako bardziej skuteczni, zwiększali zaangażowanie pracowników, a zarazem ich subiektywną i obiektywną produktywność.

Siła skromnych narcyzów polega na tym, że łączą w sobie najlepsze aspekty pokory i miłości własnej. Ta druga przydaje im charyzmy oraz pewności siebie, której mogłoby im zabraknąć, gdyby dali się „ponieść” skromności. Ta pierwsza z kolei działa trzeźwiąco w obliczu przesadnej wiary we własną moc sprawczą. Ponadto pokora pozwala lepiej zmierzyć się z krytyką, dokonać rewizji swoich pomysłów i działań. A dobrze przyswojone krytyczne spojrzenie z zewnątrz ma często większą wartość niż niepohamowana kreatywność.

Pokora pomaga w biznesie

W tekście na łamach portalu Ted.com Adam Grant, psycholog z Uniwersytetu w Pensylwanii, podaje wiele przykładów ze świata biznesu, które potwierdzają wartość skromnego narcyzmu w skutecznym przywództwie. Opisuje m.in. „przemianę” Steve’a Jobsa, który brak samokrytycyzmu w początkowym okresie kariery przypłacił utratą stanowiska we własnej firmie. Jobs powrócił do Apple w 1997 r. i przyczynił się do sukcesu marki. Stwierdził wówczas, że tymczasowe rozstanie ze spółką „było gorzką pigułką, której najwyraźniej potrzebował”. Sformułował też myśl, która brzmi niczym dewiza skromnego narcyzmu: „Wierzę, że jestem w stanie dokonywać nadzwyczajnych czynów, ale zawsze mam się czego nauczyć”.

Ciekawy jest również przypadek Rufusa Griscoma, twórcy bloga parentingowego Babble.com. Próbując pozyskać inwestorów dla swojego przedsięwzięcia, zaczął od wymienienia trzech powodów, dla których… nie powinni wkładać w nie pieniędzy. Nie przekonał ich – zdobył 3,1 miliona dolarów. W rozmowach z Disneyem dorzucił dwa kolejne argumenty „przeciw”, ale i tym razem okazały się nieskuteczne – największa na świecie korporacja mediowa zainwestowała w projekt 40 milionów dolarów. Kontrahenci docenili fakt, że Griscom nie czaruje, tylko „mówi, jak jest”.

Próba przedstawienia siebie i swoich dokonań w jak najlepszym świetle to często działanie na krótką metę, bo rzeczywistość prędzej czy później zaserwuje narcyzowi zimny prysznic. Jednak wiara w siebie skorygowana o świadomość własnych niedociągnięć może owocować energią do działania w połączeniu z właściwym kontaktem z rzeczywistością. A to właśnie mieszanka cech, której należy oczekiwać od liderów.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

Hello my Hero. Dominika Jeżewska, Pani Łuska: zaczęłam widzieć więcej szczęścia w łuszczycy, bawić się nią i doceniać, że dzięki niej dbam o wiele bardziej o swój organizm

lady pasztet

„Jestem w ciąży, więc dla mnie najbardziej palące jest to, żeby kobiety wyszły z domów, a żeby do tych domów przyszli faceci” – mówi Katarzyna Barczyk, autorka bloga Lady Pasztet

Judith Butler

Judith Butler: słowo „lesbijka” pojawiło się w mojej głowie w wieku 14 lat, gdy zakochałam się w dziewczynie

„Kiedy szłam z kimś do łóżka, zasłaniałam swoje rozstępy. Dopiero po długim czasie zrozumiałam, że moi partnerzy i partnerki nie zwracają na to żadnej uwagi” – mówi Katarzyna, która polubiła swoje niedoskonałości

Zainteresują cię również:

Dlaczego nie warto się przejadać? I nie chodzi o kilogramy!

Problem z alkoholem. Sprawdź 8 sygnałów ostrzegawczych, by wiedzieć, czy ciebie też dotyczy

Młoda dziewczyna siedzi za biurkiem. Ma okulary, trzyma się za klatkę piersiową. Prawdopodobnie boli ją serce

Odczuwasz lęk, niepokój i nierówne bicie serca? Sprawdź, jakie są tego przyczyny

Czujesz pustkę i masz wrażenie, że czegoś Ci brakuje? Przestań szukać na siłę

5 sposóbów na problemy z płodnością u mężczyn

Ciemna strona inteligencji emocjonalnej

Nie usuwaj migdałków! (Chyba że naprawdę musisz)

Tylko nie wstawaj lewą nogą

Dlaczego wciąż jestem singlem?

Piwko po treningu? Lepiej nie…

Dr Google cię nie wyleczy

Inteligencja jako źródło cierpień

Żywność przeciwko alergii

Dbaj o zdrowie bez przesady

Bomby pestycydowe – chemia z… warzywniaka

Zdrowie w doniczce

Perfekcjonizm chrozi chorobie

Biurowiec jako źródło chorób

Intuicjoniści: czym różnią się od innych?

Elastyczni są szczęśliwsi

Empatia zmieni twoje życie

Chorobę da się… wyczuć

Nasze mózgi są połączone

6 fatalnych konserwantów