Przejdź do treści

Przepis na lidera: skromność z… narcyzmem

Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
miód, propolis
Propolis może mieć działanie przeciwnowotworowe
ruch uliczny, samochód, autobus, dym z kominów
„Smog ma wpływ nie tylko na kobietę w ciąży, ale także na jej dziecko” – mówi Emilia Piotrowska z Warszawskiego Alarmu Smogowego
pluszaki zaprojektowane przez dziecko dla ikea
8-latka z Polski finalistką w światowym konkursie IKEA
Gaydos i Nergal w sesji
Melanie Gaydos. Modelka, które zainspirowała Nergala
Kobieta w ciąży, która układa dziecięce ubranka
Matki częściej cierpią na depresję poporodową, jeśli mają syna? Ginekolog komentuje

Narcyzm w mniejszych dawkach pomaga uwierzyć we własne siły i zmotywować się do działania. W dodatku świetnie komponuje się ze skromnością. Badania wskazują, że ta paradoksalna mieszanka właściwości cechuje skutecznych liderów.

Narcyzm to przypadłość, do której nie jesteśmy skorzy się przyznawać. W końcu mało kto chce zostać posądzony o wywyższanie się nad innych. Ale przecież do pewnego stopnia powinniśmy podobać się sami sobie – choćby po to, by się akceptować i wierzyć w wartość swoich działań. W miłości własnej należy jednak zachować umiar. W przeciwnym razie ryzykujemy utratę kontaktu z rzeczywistością, no i z innymi ludźmi. Przekonanie o własnych cnotach i talentach warto więc równoważyć odpowiednią dawką pokory i samokrytycyzmu. To nie tylko możliwe, ale też bardzo produktywne. Badania oraz doświadczenie pokazują, że ta nieintuicyjna kombinacja cech wyróżnia najlepszych liderów w środowisku pracy.

Narcyzi, skromnisie i skromni narcyzi

Granica dzieląca szefów najlepszych od najgorszych jest dosyć cienka. Bo najgorszymi przełożonymi są właśnie narcyzi. Aroganccy, opryskliwi, otaczający się potakiwaczami, uporczywie wierzący w słuszność własnych pomysłów. Łatwo dają się łapać na lep lizusom, nieprzyjemnie obchodzą się z osobami, które podważają ich opinię. Z punktu widzenia pracownika sprawa jest jasna: zarozumialec to najgorszy typ przełożonego. Jednak narcystyczni CEO nie wypadają tak efektownie, jakby chcieli, również gdy oceniać ich działalność przez pryzmat skuteczności.

Badanie empiryczne przeprowadzone na grupie 111 dyrektorów wykonawczych spółek z branży technologicznej na przestrzeni ponad dziesięciu lat wykazało, że narcyzm wprawdzie powiązany jest z większą dynamiką i rozmachem w działaniu, ale spektakularne sukcesy narcyzów bilansowane są przez ich spektakularne porażki. W rezultacie liderzy punktujący niżej na narcystycznej skali osiągają wyniki podobne (w ujęciu statystycznym) co ich „piękniejsze” odpowiedniki.

Z innego badania, opisanego w 2015 r. na łamach „Journal of Applied Psychology” (JAP), wynika, że narcystyczni przełożeni wypadają marnie pod względem zdolności motywowania pracowników. Ich podwładni spędzają więcej czasu na surfowaniu po internecie i ucinają sobie dłuższe przerwy. Znamienne, że przełożeni zaklasyfikowani jako skromni byli w stanie wykrzesać ze swoich pracowników większą produktywność. Jednak najlepiej pod tym względem radzili sobie szefowie, którzy łączyli narcyzm ze skromnością.

To mieszanka, która po chwili zastanowienia przestaje sprawiać wrażenie paradoksalnej. Połączenie przekonania o własnych kompetencjach ze świadomością swojej omylności nie jest może zjawiskiem powszechnym, ale też nie jest kombinacją rzadką. A już z pewnością jest to zestawienie cenione na rynku pracy. Według badania omówionego na łamach „JAP” skromni narcyzi byli postrzegani przez podwładnych jako bardziej skuteczni, zwiększali zaangażowanie pracowników, a zarazem ich subiektywną i obiektywną produktywność.

Siła skromnych narcyzów polega na tym, że łączą w sobie najlepsze aspekty pokory i miłości własnej. Ta druga przydaje im charyzmy oraz pewności siebie, której mogłoby im zabraknąć, gdyby dali się „ponieść” skromności. Ta pierwsza z kolei działa trzeźwiąco w obliczu przesadnej wiary we własną moc sprawczą. Ponadto pokora pozwala lepiej zmierzyć się z krytyką, dokonać rewizji swoich pomysłów i działań. A dobrze przyswojone krytyczne spojrzenie z zewnątrz ma często większą wartość niż niepohamowana kreatywność.

Pokora pomaga w biznesie

W tekście na łamach portalu Ted.com Adam Grant, psycholog z Uniwersytetu w Pensylwanii, podaje wiele przykładów ze świata biznesu, które potwierdzają wartość skromnego narcyzmu w skutecznym przywództwie. Opisuje m.in. „przemianę” Steve’a Jobsa, który brak samokrytycyzmu w początkowym okresie kariery przypłacił utratą stanowiska we własnej firmie. Jobs powrócił do Apple w 1997 r. i przyczynił się do sukcesu marki. Stwierdził wówczas, że tymczasowe rozstanie ze spółką „było gorzką pigułką, której najwyraźniej potrzebował”. Sformułował też myśl, która brzmi niczym dewiza skromnego narcyzmu: „Wierzę, że jestem w stanie dokonywać nadzwyczajnych czynów, ale zawsze mam się czego nauczyć”.

Ciekawy jest również przypadek Rufusa Griscoma, twórcy bloga parentingowego Babble.com. Próbując pozyskać inwestorów dla swojego przedsięwzięcia, zaczął od wymienienia trzech powodów, dla których… nie powinni wkładać w nie pieniędzy. Nie przekonał ich – zdobył 3,1 miliona dolarów. W rozmowach z Disneyem dorzucił dwa kolejne argumenty „przeciw”, ale i tym razem okazały się nieskuteczne – największa na świecie korporacja mediowa zainwestowała w projekt 40 milionów dolarów. Kontrahenci docenili fakt, że Griscom nie czaruje, tylko „mówi, jak jest”.

Próba przedstawienia siebie i swoich dokonań w jak najlepszym świetle to często działanie na krótką metę, bo rzeczywistość prędzej czy później zaserwuje narcyzowi zimny prysznic. Jednak wiara w siebie skorygowana o świadomość własnych niedociągnięć może owocować energią do działania w połączeniu z właściwym kontaktem z rzeczywistością. A to właśnie mieszanka cech, której należy oczekiwać od liderów.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

5 sposóbów na problemy z płodnością u mężczyn

Ciemna strona inteligencji emocjonalnej

Nie usuwaj migdałków! (Chyba że naprawdę musisz)

Tylko nie wstawaj lewą nogą

Dlaczego wciąż jestem singlem?

Piwko po treningu? Lepiej nie…

Dr Google cię nie wyleczy

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Inteligencja jako źródło cierpień

Depresja jako stan zapalny

Żywność przeciwko alergii

Dbaj o zdrowie bez przesady