Przejdź do treści

Przetrwalnik półświąteczny

Przetrwalnik półświąteczny
Ilustracja: Daria Ołdak
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Chora kobieta stoi z kubkiem w ręku i chusta na głowie i patrzy przez okno
Przełom w leczeniu chorób nowotworowych. „Ostatnia nadzieja dla pacjentów bez nadziei”
Kobieta w ciąży trzyma w ręku zdjęcie z badania USG
Rezygnacja z Banku Tkanek Germinalnych. Czy jest szansa dla kobiet chorych na raka?
kobieta używająca mikroskopu
Leki na cukrzycę i nadciśnienie sposobem na raka?
wegański stek wydrukowany w drukarce 3D
Wegański stek z drukarki 3D
Białe rzeźby przedstawiające troje młodych lduzi siedzących na ławce i patrzących w telefony. Telefony oświetlają ich twarze.
Jak bardzo jesteśmy uzależnieni od smartfonów? Zobacz wymowną rzeźbę

Święta to relaks, odpoczynek i czas regeneracji? Czy może obżarstwo, nieróbstwo, kortyzol w powietrzu i zakupy z narodem szykującym się na wojnę lub huragan? Jest i na to sposób. Zrób sobie półświęta!

Zdrowe Święta – czy to aby nie oksymoron? A nie. Bo żeby było zdrowo w tym czasie obżarstwa, nicnierobienia i – paradoksalnie – stresu, wystarczy zamiast Świąt zrobić sobie półświęta. Kup pół, zjedz pół, słuchaj pół, mów pół, stres odstaw na PÓŁkę, a telewizor (razem z Kevinem) oddaj sąsiadowi. Niech sąsiad świętuje tak jak zawsze. My możemy inaczej, bo dlaczego nie?

Grzech pierwszy: nieumiarkowanie w zakupach

Wszystko zaczyna się wcześniej. Naród rzuca się na sklepy i kupuje wszystko. Dosłownie: wszystko. Klienci zmieniają się w tłum, a tłum ma własną osobowość i – uwierzcie mi – nie jest to Wasza osobowość. W koszykach ląduje to, co się: – świeci, – jest czerwone, – jest w promocji lub: – wrzucił to do koszyka facet przed nami, a on kupuje to, co: – się świeci… I to „wszystko” nie tylko ląduje w koszykach, ale też ląduje w nich w wielkich ilościach.

Naród boi się, że umrze z głodu. Nie bez powodu. Sklepy zamkną AŻ na dwa dni i nie będzie można NIC kupić. NIC a NIC. Takie NIC brzmi groźnie i naród robi zapas, który starczyłby do wiosny, gdyby nie lądował na śmietniku. Pamiętaj jednak. Naród to nie ty, a sklepy będą zamknięte TYLKO przez dwa dni. Wojna nam nie grozi. Orkan „Ksawery” to żaden huragan, no i już wiał. Dlatego kupowanie wszystkiego zostaw innym, a sam kup tylko to, czego naprawdę potrzebujesz. Jak? Po pierwsze: kartka i lista. Po drugie: jak bierzesz coś jeszcze, to kup najwyżej pół. Nie kilogram baleronu, ale pół. Łatwo nie będzie, bo tłum kupuje po kilogramie, a człowiek w tłumie staje się tłumem. Też chce kilogram. Tylko po co? Mniej kupowania to mniej wizyt w sklepach. Mniej wizyt w sklepach to mniej stania w kolejkach. Mniej stania w kolejkach to mniej stresu. A kortyzol jest niezdrowy i lepiej, żeby go nie było.

Zalet półkupowania jest więcej, bo lodówka pełna w połowie to też… pół obżarstwa.

Grzech drugi: obżarstwo

Przetrwalnik półświąteczny

Ilustracja: Daria Ołdak

W Święta jemy dużo za dużo, bo skoro już zrobiliśmy wojenny zapas, a wojny nie widać, to szkoda, żeby się zmarnowało. Dlatego pochłaniamy porcje dla dwojga, trojga albo i czworga. Cholesterol skacze, brzuch rośnie, tłuszczu przybywa, siły ubywa i nie chce się nic robić. A jedzenie nie kończy się w Święta, bo lodówka jest pełna także po nich i – chcąc nie chcąc – dojadamy te lekko już zzieleniałe szynki i balerony.

Tylko po co? Jak dobrze zaczniemy i kupimy pół, to zjemy też pół. A jak zjemy pół, to będziemy o połowę zdrowsi i całe nieróbstwo zamienimy na… pół nieróbstwa.

Grzech trzeci: nieróbstwo

Przetrwalnik półświąteczny

Ilustracja: Daria Ołdak

Święta spędzamy niby z rodziną, ale często z Kevinem. Prawda – Kevin był słodki i zabawny, a teraz jest duży i sfrustrowany. Nie wierzysz, to użyj Google’a. A teraz popatrz na Kevina i popatrz na swoje dziecko. Kto jest fajniejszy? Twoje dziecko. A jak nie masz dziecka, to popatrz na żonę/partnera/partnerkę/współlokatora/psa lub kota. Też nie masz? To na co czekasz. Zamiast jeść, idź do schroniska i przygarnij.

I jak już popatrzysz na dziecko, psa lub współlokatora, a nie objadłeś się tak, żeby nie móc się ruszać, to pora na rodzinny wypad. Jaki? To już sam wiesz najlepiej. Może łyżwy. Może sanki. Może narty. A może frisbee na śniegu. To ostatnie jest fajne, bo lubią to i dzieci, i psiaki. No i ruch to doskonała metoda na odreagowanie świątecznego stresu. Tego zawsze trochę jest, ale z całego stresu można też zrobić… półstres.

Grzech czwarty: rodzina i stres

Przetrwalnik półświąteczny

Ilustracja: Daria Ołdak

Jak się mniej stresować? Wystarczy mniej słuchać i nerwy odłożyć na PÓŁkę.

Po pierwsze – nie martw się, czy wszystko wyszło. Jak nie wyszło, to może nawet lepiej… Więc jeżeli sen z powiek spędza ci karp, a podobno niektórym spędza, to niech przestanie. Jak jest za tłusty, to dobrze. Rybi tłuszcz jest bogaty w omega-3 i zdrowy. A jak będzie za chudy? Też dobrze – zjedzą mniej, nadrobią babcinymi pierożkami. A że wujek będzie gadał? Niech sobie wujek gada, za rok karpia niech łowi sam. To lepiej – mniej roboty dla ciebie.

Łatwo nie będzie, bo rodzinne kolacje to rodzinne historie i wujek mówiący o czymś innym, ale kończący na polityce. A polityka to temat głupi i może irytować. Tylko po co się irytować? Niech sobie wujek gada. A ty, jak już musisz, to mów… pół tego, co chciałbyś powiedzieć. I ciesz się prezentami, czyli skarpetkami, bo jakieś skarpetki zawsze są pod choinką. No, chyba że tym razem rodzina podejmie demokratyczną decyzję, oszczędzi sobie niezdrowego stresu i zamiast kupować skarpetki, zdecyduje się na… pół skarpetek.

Grzech piąty: skarpetki

Przetrwalnik półświąteczny

Ilustracja: Daria Ołdak

Opcja pół skarpetek pod choinką oznacza ni mniej ni więcej tylko jedną skarpetkę. Patent idealny na nieudane, wymuszone, nietrafione prezenty. Tylko po co komu jedna skarpetka? – zapytacie. Jedna skarpetka świetnie nada się na puszkę. I zamiast wydawać na „skarpetki”, będzie można zrobić do tej puszki zrzutę. Na co? Na cokolwiek. Jeżeli mnie zapytacie, to powiem, że krakowskie schronisko dla zwierzaków potrzebuje pieniędzy. Potrzebują ich domy dziecka, samotnej matki. Zrzucać się jest na co, a jak świąteczna charytatywa nie pachnie wam najlepiej, to zawsze można zebraną kasę wydać na wycieczkę. Albo chociaż… pół wycieczki. To ma sens, bo pozwoli odpocząć po Świętach. No, chyba że zrezygnujecie z półśrodków i wyjedziecie jeszcze przed nimi… Tak czy siak, spokojnych Świąt!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Zmiany w tempie metabolizmu po 30-tce

Najlepsze ćwiczenia na poprawę metabolizmu

Najlepsze ćwiczenia na poprawę metabolizmu

Poranny trening – dlaczego warto wstać?

Poranny trening – dlaczego warto wstać?

Jak przyspieszyć metabolizm?

Jak przyspieszyć metabolizm? 5 skutecznych produktów

Co papierosy robią z układem krążenia

Kobieta trzymająca się za plecy na dole z powodu bólu pleców

Co oznacza ból pleców na dole i jakie podjąć leczenie, by go uśmierzyć?

Kobieta trzymająca się za plecy między łopatkami z powodu bólu łopatek

Co oznacza ból pleców między łopatkami i jak go leczyć?

Kasztanowe moelleux z pieczonymi gruszkami

Kasztanowe moelleux z pieczonymi gruszkami

8 nawyków, których warto się pozbyć przed trzydziestką

Razowe galette z gruszkami

Razowe galette z gruszkami

Sposoby na wzdęcia

6 zaskakujących rzeczy powodujących wzdęcia

11 rzeczy, które niszczą twoje zęby