Przejdź do treści

Rower zamiast autobusu

Rower zamiast autobusu
Justyna pasję do roweru przywiozła z podróży po Chinach. Fot. Katarzyna Milewska
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?
Marihuana leczy raka. Mit czy prawda?
Mama i stetoskop
Mama i stetoskop: Nie wierzcie we wszystko co znajdziecie w internecie. Jeśli jest coś, co was nurtuje, to pytajcie lekarzy

Nie lubię tracić czasu. Traktuję rower jako środek lokomocji. Ani buty na obcasie, ani sukienka nie są dla mnie przeszkodą. Nawet po premierowym bankiecie, ubrana raczej elegancko, wsiadam na rower. Kwadrans później jestem w domu – mówi Justyna Kabała, aktorka i wokalistka.

To pobyt w Chinach tak mnie rowerowo rozkręcił. Za pierwszym razem pojechałam tam z Teatrem Wielkim na występy gościnne. Śpiewam w chórze Opery Narodowej. W ogóle na rowerze zaczęłam jeździć, właśnie odkąd dostałam się do teatru. To był najszybszy i najwygodniejszy sposób dotarcia do pracy. Po tamtych występach w Pekinie wróciłam do Chin jako turystka i przez miesiąc podróżowałam po całym kraju. To istna rowerolandia. Za równowartość 5 zł można było wypożyczyć rower na cały dzień. Sprzęt wprawdzie w stanie agonalnym, ale to też miało swój urok. Rowerów tam nie kradną, więc nie trzeba się o nie zamartwiać. Tak się do nich przyzwyczaiłam, że potem nie wyobrażałam sobie zwiedzania bez roweru i w każdym miasteczku pierwsze kroki kierowałam do wypożyczalni. Tak samo zwiedzałam potem Indie i Kambodżę – łącznie ze świątyniami w pobliżu Angkoru. W Pekinie jeździłam jak wszyscy miejscowi – po ulicach, między samochodami. Można sobie wyobrazić, jaki to był hardkor. Po powrocie ruch uliczny w Warszawie wydał mi się niczym. Po prostu bajka! Od tamtej pory jeżdżę ulicami, choć wcześniej się bałam.

I zdecydowanie wolę rower od autobusu! Jeśli z jakichś powodów – ulewy lub mrozu – nie mogę jechać na rowerze, strasznie się w autobusach męczę. Przez te wszystkie lata bardzo poprawiła mi się kondycja. Gdyby tak zsumować przejazdy tam i z powrotem z domu do teatru, uzbierałyby się dwie godziny dziennie na rowerze. To na bank.

Fot. Katarzyna Milewska

Rowerowi zawdzięczam również większą zdolność koncentracji. Pamiętam, że na początku byłam trochę chaotyczna i jakby nieogarnięta, jeżdżąc po mieście. Teraz planuję sobie w głowie możliwe sytuacje na drodze. Staram się przewidzieć ruchy osób przede mną, bo zdarzają się niespodziewane zachowania. Wymaga to dużej koncentracji i socjologicznej wręcz obserwacji życia ulicy.

O, przejechała moja koleżanka z teatru! I kolega za nią. Pamiętam, jak wiele osób 15 lat temu dziwiło się, że przyjeżdżam do teatru na rowerze. Było nas w sumie kilkoro rowerzystów. I zawsze mieliśmy z tego powodu problemy. Przeszkadzaliśmy kierowcom samochodów, stróżowi na parkingu. Zapomnij o stojaku. A teraz? Jak tylko zaczyna się wiosna, rowerów jest tyle, że trudno się dopchać do stojaków. I to jest super.
 

Justyna Kabała od 15 lat mieszka w Warszawie, dokąd przeprowadziła się z Krakowa. Jest aktorką i wokalistką. Śpiewa w chórze Teatru Wielkiego – Opery Narodowej.

 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Kurier na ostrym

Kurier na ostrym

Bieganie to mój pancerz

Bieganie to mój pancerz

Jazda konna - zdrowa pasja

Jazda konna – zdrowa pasja

Joanna od psów

Joanna od psów

Urban Market: palce lizać

Urban Market: palce lizać

Kwiatki i Kwiatuchi

Kwiatki i Kwiatuchi

Sezon na biegówki

Sezon na biegówki

Medycyna chińska – przez żołądek do zdrowia

Medycyna chińska – przez żołądek do zdrowia

Akcja: instalacja

Akcja: instalacja

I nad czym tak medytujesz?

I nad czym tak medytujesz?

Wielcy spacerowicze

Wielcy spacerowicze

Kubek kawy

Kawa a jakość plemników. Okazuje się, że jest zależność!