Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Siła wyższa rytuału

Siła wyższa rytuału
Ilustracja: shutterstock

Rytuał to moc! Bez względu na to, czy to codzienna rozmowa tylko we dwoje, obiad z babcią raz w tygodniu, czy od lat pielęgnowana rocznica historyczna. To sprawy szczególne. I nie jest to kwestia magii. Praktykuje je każdy. Na czym to polega?

‒ Panie dyrektorze, dyrektor Wardowski zawsze o 11.00 pijał herbatę (…).
‒ O, jedenastej pijał, tak? Więc proszę sobie zapamiętać, że ja będę pijał o 12.15! – tak dyrektor Stefan Karwowski określił jakąś ważną część siebie po przejęciu dyrektorskiego stanowiska w serialu „Czterdziestolatek”. Czy mówił o zwykłym nawyku picia herbaty, czy już o rytuale? Tego nie wiemy, musiałby nam to dokładnie wyjaśnić. A to dlatego, że istnieje wiele cech odróżniających nawyk od rytuału.

Potrzeba wyjątkowości

Owe picie herbaty o 12.15, imieniny cioci, a nawet grzecznościowe „dzień dobry” mogą stać się dla nas rytuałem, takim samym jak obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Wszystko pod jednym warunkiem – jeśli to my sami nadamy im taką rangę, czyli po prostu określimy ich szczególną wartość.

Dosłownie rzecz ujmując, rytuał z języka łacińskiego oznacza obrządek i pewnie dlatego automatycznie kojarzony jest z aspektem religijnym albo szamańskim. Faktycznie takie ma korzenie. Niegdyś związany był wyłącznie z ceremoniami w tajemniczej sferze tabu i świętej sferze sacrum. Później sprowadzony został do świeckiej sfery profanum, na przyziemne płaszczyzny życia. Niezależnie od swojego charakteru rytuał jest powtarzalną czynnością nacechowaną bardzo symbolicznie i powiązaną z aktem celebrowania, ale nie służy on rozrywce. Zarówno ubieranie choinki, jak i picie herbaty o określonej porze dnia coś dla nas znaczą i to „coś”, by nazywać je rytuałem, musi być dla nas wyjątkowo ważne. Takie zdarzenie przeżywamy inaczej od pozostałych. Dlatego współcześnie rozumiany rytuał nadal ma w sobie coś mistycznego i daje poczucie enigmatycznego dopełnienia. Dążymy do niego bardzo świadomie. Rytuałem jest już nawet samo uczestniczenie w nim. Kształtuje go ekspresja i/lub estetyka. To znaczy, że opiera się on na osobistych odczuciach i znakach, a nie ma w nim komunikacji. Polega na indywidualnym przeżywaniu bez podpowiedzi z otoczenia. Wyzwala wyjątkowo pozytywne emocje. W dużej mierze ma charakter społeczny, ale również indywidualny. Czy naprawdę można aż tak przeżywać picie herbaty? No, można.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane Kroki do zdrowia

Przeżyj zdrowy tydzień

Długość trwania: 1 tydzień

najpopularniejsze artykuły

Powiązane artykuły

7 prostych nawyków dla zdrowia

„Jedynym sposobem utrzymania zdrowia jest jedzenie tego, czego nie lubisz, picie tego, czego nie chcesz,...
„Jedynym sposobem utrzymania zdrowia jest jedzenie tego, czego nie lubisz, picie tego, czego nie chcesz, i robienie tego, na co nie masz ochoty” - oświadczył swojego czasu Mark Twain. Nieprawda. Z doświadczenia wiem, że zdrowe nawyki są przyjemne i z czasem zaczynają smakować tak bardzo, że wprowadzamy wciąż nowe.

Wiosna – cudowna i… męcząca

Jak wiosna działa na naszą psychikę: rozleniwia nas czy raczej działa jak zastrzyk energii? Sporo zależy...
Jak wiosna działa na naszą psychikę: rozleniwia nas czy raczej działa jak zastrzyk energii? Sporo zależy od tego, jakimi jesteśmy ludźmi. Ale można dostrzec pewne prawidłowości i dzięki temu zrozumieć, dlaczego na wybuch wiosny reagujemy właśnie tak, a nie inaczej.

Nie wchodź za bardzo w rolę

„Jestem przecież matką”, „Jestem kierownikiem”, „Jestem reprezentantem tej firmy”. Bardzo często takimi...
„Jestem przecież matką”, „Jestem kierownikiem”, „Jestem reprezentantem tej firmy”. Bardzo często takimi zdaniami tłumaczymy swoje zachowanie. Może jednak nie warto za bardzo się skupiać na swojej roli?

Drobiazgi uszczęśliwiają

Drogi samochód, wakacje na końcu świata i konto z siedmioma zerami – to dla wielu z nas symbole prawdziwego...
Drogi samochód, wakacje na końcu świata i konto z siedmioma zerami – to dla wielu z nas symbole prawdziwego szczęścia. Dążymy do niego całe życie i wciąż nam mało. Tymczasem szczęście można osiągnąć tu i teraz – dzięki drobnym przyjemnościom. To w nich tkwi największa siła.