Przejdź do treści

Skąd wzięła się moda na slow?

Skąd wzięła się moda na slow?
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
5 ćwiczeń na wzmocnienie kręgosłupa
Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią
karmienie piersią
Urządzenie do karmienia piersią dla ojców. To nowatorska koncepcja japońskiej firmy
Kobiety na zajęciach fitness
Kiedy zajęcia fitness mogą być niebezpieczne? O tym, jaki trening będzie najlepszy na start, pozmawialiśmy z fizjoterapeutką i trenerem personalnym
Dlaczego przeziębiamy się od klimatyzacji?
Dlaczego przeziębiamy się od klimatyzacji?
Gosia Włodarczyk
„Presja, by jak najszybciej wrócić do formy, jest dla kobiet krzywdząca. Ciału trzeba dać czas na regenerację”. Rozmawiamy z fizjoterapeutką Gosią Włodarczyk

Slow food, slow life, slow driving… Spowolnienie życia i różnych jego aspektów jest zdecydowanie na topie. Sprawdzamy, skąd tak naprawdę wzięła się moda na zmniejszenie obrotów w tylu dziedzinach życia. 

– Życie w trybie slow, choć jest teraz w głównym nurcie, paradoksalnie bierze się z chęci pójścia pod prąd – zauważa psycholog Tomasz Wojtoń. – Dobrze widać to na przykładzie modnego slow drivingu. Niedawno chwaliliśmy się, kto potrafi szybciej pokonać dystans między punktem A i punktem B. Czekaliśmy na kolejne odcinki autostrad, na których mocniej dociśniemy pedał gazu. Teraz, gdy samochody swobodnie osiągają coraz większą prędkość i coraz więcej jest dróg, na których można jechać swobodnie ponad 100 kilometrów na godzinę, nie robi to już na nas wielkiego wrażenia. 

Slow driving daleki jest od powolnej jazdy spowodowanej dużym ruchem albo tym, że zaraz trzeba będzie się zatrzymać, bo „znowu jest czerwone światło”. Nie ma też nic wspólnego z generalnie nielubianą przez kierowców sytuacją, gdy jadące wolno auto blokuje lewy pas ekspresowej trasy. Powolna jazda samochodem jest świadomym wyborem, który pozwala w czasie podróży obserwować to, co dzieje się za szybą, zauważać mijanych ludzi, uśmiechać się do nich. Najczęściej ze skrajnie prawego pasa, tak żeby nie być przeszkodą dla tych, którzy się spieszą. Żeby jechać swoim tempem: raz wolniej, raz szybciej. Raczej wolniej. Żeby zauważyć w czasie podróży coś więcej niż tylko przesuwającą się w prawo wskazówkę prędkościomierza. Podobnie jest ze slow life. W największym skrócie to życie bez pośpiechu. To wcale jednak nie jest takie proste. Żeby wyjaśnić fenomen tego zjawiska, trzeba sięgnąć do poważnych teorii.

Slow life = wartość postmaterialna

Według amerykańskiego politologa Ronalda Ingleharta możemy zaobserwować przejście od wartości materialnych do postmaterialnych. Na czym to polega? Dawniej w centrum zainteresowania znajdowały się pieniądze, przedmioty, gadżety, słowem: wszystko to, co można określić jako „dobra materialne”. – Życie w szybkim trybie też można do tego porównać. Gdy człowiek ma pieniądze, stara się je często maksymalnie wykorzystać. Mimo że ma umiarkowany apetyt, zamawia dodatkowy posiłek w restauracji. Bo lubi i może to zrobić. Bo wszystkie potrawy wyglądają tak kusząco i pachnąco. Do tego zjada je w błyskawicznym tempie, bo jego podniebienie czekają kolejne miłe doznania. Potem kupuje telewizor, który zajmuje całą ścianę w jego sypialni, bo na innych zrobi to wrażenie. Mimo że wystarczyłby mu ekran o co najmniej połowę mniejszej przekątnej – wymienia psycholog. Wartości postmaterialne dotyczą czegoś zupełnie innego: jakości życia rozumianej jako samorealizacja, możliwość wyrażenia własnej opinii czy osiągnięcie sukcesu. – Postmaterializm objawia się też większą wrażliwością na ekologię, prawa człowieka czy dyskryminację na świecie. Zauważmy, że żeby zwrócić w ogóle uwagę na tego typu problemy, trzeba trochę zwolnić, przyjrzeć się wszystkiemu na spokojnie i wyciągnąć jakieś wnioski. Nie zrobimy tego raczej w pędzie, jaki spotykamy w fast foodzie – przekonuje Tomasz Wojtoń. 

Biegniesz wolniej, dobiegniesz dalej

 Skąd wzięła się moda na slow?

Ilustracja: shutterstock

„Biegnij wolniej, dobiegniesz dalej. I dłużej będziesz się cieszyć swoimi osiągnięciami” – takie podpowiedzi często można znaleźć w poradnikach dla początkujących biegaczy. – Jesteśmy jak człowiek, który po raz pierwszy w życiu stanął na starcie maratonu i ma ochotę od początku narzucić sobie wysokie tempo. My też wpadamy często w pułapkę robienia wszystkiego szybko. Nawet jeśli nie jest to pilna i wymagająca pośpiechu sprawa – mówi psycholog. Wyraźnie widać to znów na przykładach kulinarnych. – Poranną kawę w niedzielę zdarza nam się pić z prędkością godną sytuacji, w której za moment ma odjechać nasz pociąg. Jemy zupę i zastanawiamy się, co będzie na drugie danie, albo planujemy, jaki deser pojawi się na stole. Kusi nas, żeby myślami wybiec w przód – wyjaśnia Tomasz Wojtoń. Przeciwieństwem pośpiechu jest tu oczywiście powolność oraz, co chyba jeszcze ważniejsze, celebracja! Celebrujemy każdy posiłek, celebrujemy każdy łyk kawy, celebrujemy każdy przejechany kilometr i każdy obejrzany w tym czasie widok. I może jest to nie tylko sposób na przyjemne spędzenie czasu, ale też próba odpoczynku od tego, co na co dzień próbują narzucić nam inni?

– Szybkość reakcji wymagana jest od nas najczęściej w pracy. Dostajemy służbowy e-mail i ktoś oczekuje od nas odpowiedzi w ciągu trzydziestu minut. A najlepiej dziesięciu. Na wywieraną w ten sposób presję skarży się wielu pacjentów – przyznaje psycholog. – Efekty są takie, że gdy odbieramy prywatną wiadomość e-mailową lub SMS-ową, czujemy się źle, gdy nasza reakcja nie jest błyskawiczna. Sprawę komplikuje jeszcze to, że gdy nie odpowiemy na tę wiadomość, od razu pojawi się duże prawdopodobieństwo, że pojawi się kilka nowych spraw, którymi będziemy musieli się zająć i o tamtej zwyczajnie zapomnimy – dodaje. Slow life to odpowiedź na wymóg szybkiej reakcji. W miejsce patrzenia daleko do przodu i przewidywania, co nas spotka, pojawia się uważne skupienie na chwili obecnej. Dobrze obrazuje to slow driving, którego jednym z symboli jest młoda kobieta w okularach przeciwsłonecznych jadąca na tylnym siedzeniu kabrioletu krętymi drogami na nadmorskich wzgórzach. Kluczowe jest to, że jej twarz nie jest zwrócona do kierunku jazdy. – Może sobie na to pozwolić, bo nie siedzi za kierownicą. Ona patrzy na to, co znajduje się dokładnie na jej wysokości: na mijane drzewa, morze, wydmy. Skupia się na tym, co dzieje się tu i teraz, tuż obok – wymienia Tomasz Wojtoń. I tak rozumiany slow life może pomóc w codziennym życiu, także zawodowym!

Slow life – nie tylko powolność

Slow life to także dokładność. Czyli wysłanie jednego dopracowanego e-maila zamiast pięciu z błędami. Zwrócenie uwagi na każdy przecinek, literówkę i estetyczny wygląd listu. Dokładność polegająca na tym, że trzy razy sprawdzamy, czy to, co napisaliśmy, jest zgodne z prawdą. I czy będzie się dobrze czytało adresatowi tego e-maila. – Slow life ma tutaj wiele wspólnego z minimalizmem rozumianym jako rezygnacja z robienia zbyt wielu złożonych rzeczy. Skupianie się na prostych czynnościach. Jak to działa w praktyce? Mam napisać pięć e-maili. Zrobię to po kolei. Najpierw e-mail numer jeden. Napiszę go najlepiej, jak potrafię. Bez nerwowego myślenia o tym, co będzie dalej  – tłumaczy psycholog. – Skupienie się na jednym, najważniejszym w danej chwili zadaniu może zwiększyć produktywność. Wyjdziemy na plus, nawet jeśli ta powolność zabierze nam trochę czasu – dodaje.  

Przyglądając się zasadom slow life, można dojść do wniosku, że z powodzeniem stosują je wędkarze. Łowienie ryb wymaga spokoju, powolności, rozmyślności i skupienia się na chwili obecnej. Tak żeby nie przegapić momentu, gdy coś zaczyna się dziać, wędka drży i trzeba zareagować. Do takiej sytuacji pasują dwa klasyczne zdania, które, mimo że pewnie oklepane, może warto czasem sobie przypomnieć. Kartezjusz powiedział: „Kto chce jednym spojrzeniem ująć wiele równocześnie przedmiotów, ten żadnego z nich nie widzi wyraźnie”. Z kolei Woody Allen w odpowiedzi na modę na kursy szybkiego czytania opowiadał, jak wziął udział w jednym z takich kursów. „Po kursie zdołałem przeczytać »Wojnę i pokój« w dwadzieścia minut. To jest o Rosji”. Prawda, że dobra puenta? 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

„Dbajmy o siebie całościowo. To jest najważniejsze. Maseczka na twarz nie wystarczy.” Ciało i zdrowo – warsztaty dla dziewczyn, które chcą dobrze i zdrowo żyć!

Barbara Falenta z książką "Mamy dla Mamy"

„Nie musisz gotować trzydaniowych obiadów, ani chodzić po domu w sukience i w szpilkach”. Barbara Falenta o macierzyństwie z dystansem i książce „Mamy dla Mamy”

„Nie kąp dziecka codziennie, bo będzie miało za cienką skórę”, „Nie obcinaj mu włosów, bo szybko wyłysieje”. Jak młode mamy powinny reagować na takie porady, wyjaśnia socjolożka

„Jak to możliwe, że nie mam rąk i nogi, a mam chłopaka i pracę, kiedy ona jest zdrowa i ładna, a tego nie ma” – mówi w rozmowie z Hello Zdrowie Aldona Plewińska, modelka inna niż wszystkie

Zainteresują cię również:

Sex coach – kto to taki?

Pod lupę bierze seksualność i relacje intymne. Sex coach – kto to taki i czym różni się od seksuologa?

rozmowy kobiet

Na szefa, na męża, na pogodę, na korki. Na wszystko. Narzekanie rutyną dnia codziennego

Koniec zakochania: teraz pustka i rozstanie czy dojrzała miłość?

„Konsekwencje pracoholizmu to wyczerpanie fizyczne i emocjonalne”. Kiedy za bardzo kochasz swoją pracę?

uśmiechnięta dziewczyna

Pesymizm nie opłaca się. Podpowiadamy jak być optymistą!

10 sposobów na to, by nie zwariować. Radzi Kasia Bem

„Moja znajoma też miała takie objawy i nic jej nie było”, „Weź się w garść”, „Nie dzwoń do niego”. Zastanów się, zanim udzielisz komuś rady

kobieta i mężczyzna

Czy aseksualność to wolność od seksu? Tłumaczy edukatorka seksualna Alicja Długołęcka

kobieta myśli leżąc w łóżku

Intuicja – wierzyć jej czy nie?

„Przestań się smucić”, „weź się w garść” – takie słowa mogą zadziałać odwrotnie. Czego nie mówić osobie z depresją? Tłumaczy psycholog Katarzyna Binkiewicz

Kobieta jest w gabinecie lekarskim, widac jej plecy. Na przeciwko siedzi młoda lekarka, która słucha pacjentki.

„Niektórzy pacjenci w sposób celowy zatajają informacje. Może chcą się przedstawić w lepszym świetle”. Skąd lekarz wie, że pacjent kłamie? Tłumaczy psycholog Milena Marczak

„Pozwalajmy dziecku na spontaniczność, ciekawość świata i zadawanie pytań”. Psycholog Agnieszka Zapart tłumaczy, jak mówić do dziecka, by wychować pewnego siebie człowieka

Ktoś cię skrzywdził i nie potrafisz o tym zapomnieć? Zamiast pielęgnować w sobie urazę, wybacz. Dla siebie!

Terapeutka Izabela Kielczyk o związkach: „Łatwiej czuć się zazdrosnym niż o tym po prostu powiedzieć”

Foch w związku jest mile widziany, ale nie dla ciebie

Gorsza od innych. Jak żyć z kiepskim poczuciem wartości?

Anhedonia – gdy nic nie cieszy

Nic mnie nie cieszy. Czy to już depresja?

Dobry seks – różnica wieku czyni cuda

Różnica wieku między partnerami? Może się okazać spełnieniem seksualnych marzeń

Wybrali samotność, zamknięci w czterech ścianach. Kim są Hikikimori?

Czujesz że twój mózg potrzebuje pozytywnego doładowania? Ale jak to zrobić? Podpowiadamy

Zakochanie czy pożądanie? Mózg zwodzi nasz umysł, nie tylko w dniu walentynek

Kobieta robiąca notatki

„Kultura narzuca nam bycie superludźmi we wszystkim. I choć wiemy, że superczłowiek nie istnieje, jednak wielu chce nim być”. Perfekcjonista – złoty człowiek?

Ty czy twój mózg. Kto podejmie decyzje o tym, co dziś obejrzysz na Netfliksie?

To jajko na Instagramie zyskało ponad 52 mln polubień. Okazało się się, że cała akcja miała szczytny cel