Przejdź do treści

Sporty zadaszone – plan na jesień

Sporty zadaszone – plan na jesień
Zdjęcie: Eastnews
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Amy Schumer
Amy Schumer jest w ciąży. Zdradziła to w niecodzienny sposób
Marta Lech-Maciejewska: kto rozsiewa mit o tym, że macierzyństwo to bułka z masłem?
Krwawią, pocą się i mają próchnicę. Fantomy pacjentów pomagają w nauce medycyny
kobieta myjąca zęby
Dbaj o zęby! Higiena jamy ustnej wpływa też na ciśnienie krwi
Tabletki
Dobre wiadomości dla chorych na szpiczaka, nadciśnienie płucne i łuszczycę

Szarówa wróciła. Całą naszą letnią ekipę gdzieś wywiało i tylko wirtualne wrzuty świadczą o mizernych próbach podtrzymania życia przed jesienną hibernacją. Jeśli myślicie, że jedyne, co wam pozostało, to seriale i teleturnieje – czytajcie dalej. Przenosimy się pod dach! Bo pod dachem też można uprawiać sport – i to jest naprawdę fajne! Sprawdźcie moje typy.

Frisbee

Czyli latający dysk wykonany z tworzywa sztucznego. Zabawa polega na rzucaniu i łapaniu lecącego dysku. Bez najmniejszych przeszkód możemy zagrać w tę grę na sali. Inwencja zależy od nas. W odmianie dyskursywnej będzie tylko przyczynkiem do dialogu, znacznie ułatwi przerzucanie się zdaniami w kręgu przyjaciół, w wersji freestyle’owej – niezłą zajawką wymagającą kreatywności i niezwykłej sprawności ruchowej (to odmiana indywidualna tego sportu), natomiast uprawiana w stylu ultimate – dynamiczną grą zespołową, która wyciśnie z nas siódme poty.

Zośka

Gra stara jak nowy świat. Wywodzi się z zabaw wczesnego okresu powojennego, w którym toczyła boje o prym ze śrubą oraz pogrzebaczem i fajerką. Gra ojców i dziadków. Pierwotnie przeznaczona dla chłopców, z czasem się wyemancypowała. Wraz ze stopniową degrengoladą językową została zangielszczona i pozbawiona słowiańskiego piękna fonetycznego. W nowomowie występuje pod nickiem „footbag”. Idealna do uprawiania pod dachem. Piłeczka w wersji klasycznej wykonana z pęczka równo przyciętej kolorowej włóczki obciążonej ołowianym krążkiem z dwiema dziurkami, w wersji postmodernistycznej – szmaciany woreczek wypełniony piaskiem. Gra polega na podbijaniu zośki nogą między graczami ustawionymi w kręgu, tak by jak najdłużej nie upadła na ziemię. Sprzyja konwersacji, zacieśnia kręgi. Wraz z postępującą atomizacją społeczeństwa rozwinęła wersję freestyle 2.0 charakteryzującą się wykonaniem przeróżnych ewolucji i trików wymagających niesłychanej koordynacji i techniki. Współgra przy tym z muzyką.

Ping-pong

Sporty zadaszone – plan na jesień

Zdjęcie: Eastnews

Prawie każdy przechodził czasy SKS-u, na którym rządził ping-pong. Zazwyczaj stołów było za mało na liczbę chętnych dzieciaków, dlatego grę zaczynali wszyscy, biegając wokół stołu. Były to eliminacje do klasycznej rozgrywki. Do historii podwórkowych legend przechodzili kozacy trzymający paletki w chińskim stylu, siekający ściny z szybkością światła i podkręcenia nie do odebrania. A każdy z nich nazywał się Andrzej Grubba. Zrobiło się sentymentalnie, jak na jesień przystało? To może warto dokonać małej regresji i wyciągnąć z pawlacza stare rakietki lub udać się do najbliższego sklepu sportowego. Obecnie prawie każda szkoła oferuje możliwość wynajmowania sali ze stołem do ping-ponga, a sama gra pozwoli uwolnić przyczajonego w każdym z nas tygrysa lub ukrytego smoka.

Kolarstwo

Nie, nie pomyliłem się. Kolarstwo na słoty ma nam do zaoferowania przynajmniej dwie wersje szklarniowego pedałowania. Obowiązkowo dla zachowania stylu ubieramy się w obcisłe stroje i w zależności od uzależnienia rowerowego albo korzystamy z trenażera i komputera, albo jedziemy do Pruszkowa na prawdziwy tor kolarski. W domowych pieleszach sprawa wygląda następująco. Musimy wyposażyć się w kolarski trenażer – rodzaj stojaka, w którym ustawiamy rower. Pod tylnym kołem znajduje się mechanizm oporowy połączony z komputerem i za pomocą specjalnego oprogramowania możemy symulować w domu różne treningi, trasy (płaskie, górskie), a nawet uczestniczyć w wyścigach online. Faktem jest, że urządzenie wydaje z siebie dosyć specyficzne dźwięki, dlatego wskazane jest uprzedzenie sąsiadów, że na fali modnych ekozachowań postanowiliśmy generować prąd za pomocą siły ludzkich mięśni. Zawsze będzie to lepiej brzmiało niż tłumaczenie, że hałas i sapanie były wynikiem podjazdu pod Mont Ventoux.

W drugim przypadku mamy możliwość posmakowania jazdy na rowerze torowym – czyli ostrym kole. W Pruszkowie istnieje możliwość wypożyczenia odpowiedniej maszyny i jazdy na torze po uiszczeniu opłaty 40 zł. Kto nigdy nie miał okazji poczuć prędkości i świstu, jakie daje rower torowy, ten nie wie, co to kolarstwo.

Narciarstwo

Sporty zadaszone – plan na jesień

Zdjęcie: Eastnews

To sport elitarny i wymagający pewnych nakładów finansowych, zwłaszcza gdy nie ma śniegu, a my podkręceni editem jakiegoś młodego zawodnika, który spędził lato w Nowej Zelandii, pragniemy zjechać piękną linię w listopadzie. W Warszawie pozostaje nam zmierzyć się ze stromizną Górki Szczęśliwickiej, ale jazda po igelicie jest jak kawa bezkofeinowa podana w plastikowym kubeczku. Już lepiej ubrać się w nasz wypasiony strój narciarski i zamknąć szczelnie w lodówce, symulując przy tym, w dość udany sposób, jazdę wyciągiem krzesełkowym na Pilsko. Gdy jednak mikroklimat lodówki nie spełnia naszych narciarskich oczekiwań, nie pozostaje nam nic innego, jak spakować samochód i ruszyć w drogę do Niemiec, Holandii, na Litwę lub… do Dubaju i tam odkryć piękno halowego narciarstwa. Szumiące jarzeniówki, sztuczny śnieg, ujemne temperatury, rozległe stoki (w porównaniu z krajowymi trasami), fototapety górskich szczytów. Prawie jak w Alpach. Strudzeni podróżą w końcu staniemy na szczycie ośnieżonego stoku, pod samym dachem. Spojrzymy w dół i cogito szepnie nam do ucha: – Trochę za wysoko jest. – Zjedziemy i będzie dobrze. To serce nie pozwoli nam zrezygnować z przygody. Po tak postawionej sprawie nie pozostanie nam nic innego, tylko pomknąć szusem ku przeznaczeniu.

Hale narciarskie:

Niemcy:
Alpin Center Bottrop – niedaleko Gelsenkirchen w zagłębiu Ruhry
Alpin Center Hamburg-Wittenburg – 60 km przed Hamburgiem na trasie z Berlina
Snowtropolis Skihalle – pomiędzy Cottbus a Dreznem w Senftenbergu
Snow Dome Sölden in Bispingen – około 50 km od na trasie do Hanoweru w Bispingen
Jever Skihalle – w Neuss koło Düsseldorfu

Holandia:
SnowWorld Zoetermeer – w okolicach Hagi
SnowWorld Landgraaf – niedaleko Aachen (Niemcy)

Litwa:
Snoras Snow Arena – w Druskiennikach

Zjednoczone Emiraty Arabskie:
Ski Dubai – w Dubaju:

Gokarty

Sporty zadaszone – plan na jesień

Zdjęcie: Eastnews

To propozycja dla osób aktywnych inaczej. Tu w ruchu będzie głównie adrenalina mieszająca się z dopaminą. Ale nawet w pozycji siedzącej nasze serce osiągnie prędkość Usaina Bolta na 100 metrów. Dlatego od czasu do czasu warto pozostawić ciało w spokoju, a pomęczyć psychę. Ryk silników, pisk opon, gaz, hamowanie, uślizgi – aż dziwne, że taka kakofonia może utulić nasze zmęczone ciało i dać chwilę relaksu. Obecnie w większości dużych miast mamy możliwość jazdy po zamkniętych torach kartingowych. Wyścigi warto zorganizować w większym gronie znajomych, by rywalizować między sobą. Dzięki temu po skończonym wyścigu będziemy mieli możliwość snucia niekończących się barwnych opowieści, pełnych onomatopei, które niestrudzenie, jeszcze długo po powrocie do domu, będą cięły wiraże toru wyścigowego.

Ścianka wspinaczkowa

Zapewne niewielu z was pamięta wybitną kreację Sylvestra Stallone w filmie „Na krawędzi”, ale klasyka kina artystycznego nie jest w dzisiejszych czasach zbyt popularna. A to sztuka przez duże „S” zobaczyć, jak filigranowa postać ex-Rambo zmaga się z pionowymi urwiskami wielkich gór, lekceważąc przy tym swoją cielesność i fizjonomię, by bez mrugnięcia okiem pokonywać ośnieżone ściany w koszulce z krótkim rękawem. Cóż – taki poziom wytrenowania możliwy jest tylko w przypadku wybranych jednostek o odpowiednim genotypie. Ale nie warto załamywać rąk i poddawać się bez walki. Wystarczy, wykazując trochę sprytu, zamienić ośnieżone szczyty na sztuczną ściankę na hali i bez kompleksów i ryzyka utraty zdrowia wspinać się po największych urwiskach również w koszulce z krótkim rękawem, dziarsko prezentując potężne ręce wyrzeźbione wielogodzinnym klikaniem myszki. By osławić się brakiem lęku i lekceważeniem śmierci, musimy zakupić tylko odpowiednie buty wspinaczkowe. Resztę wzbudzającego podziw szpeju dostaniemy wraz z bilecikiem wykupionym przy wejściu na sztuczną ściankę. Po krótkim przeszkoleniu przez instruktorów obsługujących górujące nad nami zerwy będziemy mogli przystąpić do wspinania i piąć się coraz wyżej po sławę i poklaski. Musimy tylko uważać – bo jak mawiają Tybetańczycy: „możesz wejść na górę jak na kupę kamieni albo jak na święte miejsce. Ale z góry możesz zejść bardziej człowiekiem albo bardziej małpą”.

Wkręciliście się? Więcej informacji znajdziecie na stronach:
www.frisbee.pl‎
www.footbag.pl
www.tacx.com
www.bgzarena.com

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Kubek kawy

Kawa a jakość plemników. Okazuje się, że jest zależność!

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Męski „PMS”, czyli Syndrom Poirytowanego Samca

Męski „PMS”, czyli Syndrom Poirytowanego Samca

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Natura antydepresyjna

Natura antydepresyjna

10 produktów łagodzących objawy menopauzy

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?