Przejdź do treści

Stosownie czy konsekwentnie ‒ jak się zachować?

Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
michał domaszewski
Dr Michał Domaszewski: nie bójmy się odpoczywać, kiedy chorujemy
selma blair
Selma Blair o stwardnieniu rozsianym: miałam symptomy od lat, ale nie były traktowane poważnie
surfująca dziewczyna
Szykuje się wielka zmiana w sporcie? Równa płaca dla kobiet i mężczyzn
Kampania Fundacji Arena i Świat
Pomalowały swoje piersi, aby przypomnieć kobietom o badaniach
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!

Nie wiesz, jak się zachować? Możesz zrobić tak, jak wypada, czyli zastosować logikę stosowności. Możesz też kierować się tym, dokąd zaprowadzi cię twoje zachowanie, czyli wybrać logikę konsekwencji.

Logika stosowności i logika konsekwencji wymyślone zostały przez psychologów organizacji Jamesa G. Marcha i Johana P. Olsena. – Żadne z tych podejść nie jest lepsze czy gorsze. Warto mieć świadomość istnienia obu i przypomnieć je sobie, gdy musimy podjąć trudną decyzję – mówi psycholog Patrycja Merska. Na czym polega różnica?

„Co pomyślą o mnie inni?” ‒ logika stosowności

Jesteś na randce w kinie. Chętnie głośno powiedziałbyś osobie, która siedzi obok ciebie, że bardzo ci się podoba. Mało tego. Masz ochotę ją pocałować. Zaczynasz jednak się zastanawiać, co na to ci wszyscy ludzie, którzy siedzą dookoła. Czy komuś nie będzie to przeszkadzać? Czy wypada to zrobić? Czy ktoś nie zwróci głośno uwagi? Im dłużej trwają twoje rozważania, tym szybciej gaśnie ochota, żeby zrobić to, co przed chwilą przyszło ci do głowy. Niestety, gaśnie też odwaga. W myślach zaczynasz liczyć, które to już twoje spotkanie z osobą siedzącą obok. I nachodzą cię wątpliwości, czy aby na pewno na tym etapie to byłoby stosowne…

Jesteś na szkoleniu, które powoli dobiega końca. Nie jesteś pewny, czy wszystko dobrze zrozumiałeś. Wiesz, że mógłbyś podnieść rękę, zadać pytanie, próbować rozwiać wątpliwości. Ale wydaje ci się, że twoje pytania są niestosowne, za proste, że dla innych to będzie strata czasu. Szkolenie się kończy. Wracasz do domu i spędzasz długie godziny na próbach zrozumienia tego, czego nie załapałeś wcześniej. Może zaoszczędziłbyś ten czas, zadając jeszcze wtedy, na szkoleniu, jedno, dwa pytania? Może nawet ktoś głośno zdziwiłby się takim pytaniem, ale ty miałbyś szybciej odpowiedź i dzięki temu teraz więcej czasu dla siebie.

 – W logice stosowności oczywiście też myślimy o konsekwencjach. Ale tylko o tych, które czekają nas za chwilę, za minutę. Nie w dalszej perspektywie – mówi psycholog Patrycja Merska. – Sięgamy po nią wtedy, gdy mamy ochotę założyć coś różowego, ale przypominamy sobie, że na spotkaniu, na które idziemy, prawdopodobnie wszyscy będą ubrani na biało, czarno, szaro lub granatowo. I różową koszulę lub spódnicę ostatecznie zostawiamy w szafie. Logika stosowności często równa się konformizmowi. Oznacza dopasowanie się do okoliczności. Często to jedyna strategia, żeby przetrwać w jakiejś grupie lub organizacji – dodaje psycholog.

Stosowność = przewidywalność

Logika stosowności jest zachowawcza i bezpieczna. Ale brakuje jej spontaniczności. Oglądaliście film „To właśnie miłość” Richarda Curtisa? Tak, to pokazywany przez różne stacje telewizyjne w grudniu film opowiadający o dziesięciu rozgrywających się równolegle historiach bożonarodzeniowych, które swój finał mają na lotnisku w Londynie. Jedna z nich to historia młodego małżeństwa Juliet i Petera. Występuje w niej też Mark – przyjaciel Petera, który przez cały film po cichu jest zakochany w Juliet. Gdy przychodzą święta, Mark zbiera się na odwagę, przychodzi pod dom Juliet i w końcu wyznaje jej miłość, trzymając charakterystyczną kartkę z napisem „To me you are perfect”. Ona ostatecznie wybiera jednak męża.

Ta scena jest jedną z najczęściej kojarzonych z filmem „To właśnie miłość”. – Pod nagraniem z tą sceną w internecie do dziś, mimo że film miał premierę 11 lat temu, trwają gorące dyskusje internautów – zauważa psycholog. – „Mark, przykro mi, dobrze zrobiłeś”, „Mark, powinna wybrać ciebie” ‒ to najczęstsze komentarze. Widać wielką sympatię do bohatera, który przełamał się, powiedział, co czuje, mimo że został odtrącony. Mimo że zachował się niestosownie, bo próbował poderwać żonę najlepszego przyjaciela. Ale przez chwilę nie zastanawiał się nad tym. Oczywiście to tylko film. Ale zastanówmy się: czy w nas też nie budzą się pozytywne emocje, gdy widzimy kogoś lub sami czasem zbieramy się na odwagę i robimy coś, co być może jest niestosowne, ale zwyczajnie gra nam w duszy? – zastanawia się psycholog.

Największy plus logiki stosowności? Przewidywalność. Największy minus? Bardzo małe prawdopodobieństwo, że dostaniemy się dzięki niej dalej niż tam, gdzie spodziewamy się, że nas zaprowadzi. 

Ilustracja: shutterstock

„Co będzie dalej?” ‒ czyli logika konsekwencji

Wróćmy do sytuacji szkolenia. Wiesz, że kurs za chwilę się skończy. I nie rozważając, czy twoje pytania są stosowne, po prostu pytasz o to, co cię nurtuje. Dlaczego? Bo oczami wyobraźni widzisz siebie siedzącego za domowym biurkiem, próbującego zrozumieć, czego tak naprawdę miałeś się nauczyć. Ten czas przecież możesz przeznaczyć na siłownię, spacer, sen, seks, wyjście ze znajomymi… Myślisz tutaj w kategoriach efektu, próbujesz przewidywać nie jeden krok (jak w logice stosowności), ale kilka kroków do przodu.

Oczywiście, nie można powiedzieć, że logika konsekwencji jest lepsza od logiki stosowności. Każda z nich ma swoje plusy. – Logika stosowności świetnie sprawdza się, gdy jesteśmy w nowym miejscu, gdy nie czujemy się pewnie. Wolimy obserwować, niż narzucać swoje zachowanie. Logika konsekwencji jest zachętą do odwagi i zrobienia czasem czegoś nietypowego. Przekroczenia siebie i nieprzejmowania się zbyt mocno tym, co inni sobie zaraz o mnie pomyślą. Bo oni zawsze coś sobie pomyślą. Kluczowe powinno być to, jakie trwalsze wrażenie na nich zrobimy. A to już logika konsekwencji – tłumaczy Patrycja Merska.

Na koniec dwa przykłady. Pierwszy dotyczy ambitnego pracownika, który czuje, że mógłby pracować lepiej, intensywniej, efektywniej. Ale widzi jednocześnie, że nikt w jego biurze tak nie pracuje i zwyczajnie nieswojo czuje się, robiąc więcej. „Nie chcę się wyróżniać za wszelką cenę” – tłumaczy i obniża swoje loty. Robi mniej, niż bez większego wysiłku mógłby zrobić. Próbuje zachować się stosownie. Może gdyby jednak pomyślał o konsekwencjach i o tym, że bardziej wytężona praca przyniosłaby mu więcej satysfakcji i pieniędzy, zachowałby się inaczej?

Drugi przykład: zakupy w sklepie. Możesz wybrać tańszy i gorszej jakości produkt lub droższy, ale lepszej jakości. Może stosownie byłoby kupić ten pierwszy. Bo przez chwilę będzie fajnie i więcej pieniędzy zostanie w portfelu. Ale w dalszej perspektywie, czyli zgodnie z logiką konsekwencji, produkt lepszej jakości może sprawić, że w przyszłości zaoszczędzimy czas, którego nie będziemy musieli przeznaczyć na kolejne zakupy…

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Jak zamykać sprawy?

Ile powinien trwać urlop?

Zerwij z „Czy zasłużyłem?”

Naucz się cieszyć sukcesem

5 sposobów na doładowanie mózgu

5 sposobów na doładowanie mózgu

Jak odpocząć w jeden wieczór?

Udawanie kogoś jest groźne

Dlaczego nie warto narzekać

Czy mówienie do siebie jest zdrowe?

Sztuka odpuszczania w 4 krokach

Jak rozpoznać narcyza?

5 rzeczy, za które polubią cię inni